- Jesteśmy zgodni co do tego, iż z kodeksu rodzinnego należy wykreślić ten zapis. To nielogiczne. Polskie prawo pozwala przecież na adopcję osobom samotnym, czemu odmawiać go więc parom nieformalnym? - mówi szefowa zespołu Iwona Guzowska, która sama była adoptowana w rozmowie z portalem Gazeta prawna.pl
Ze swoją klubową koleżanką nie zgadza się poseł Jacek Żalek. - To nie jest dobry pomysł - stwierdza w rozmowie z portalem Fronda.pl. Jego zdaniem adopcja dziecka to nie jest zabawa. - Jeśli dorośli ludzie nie potrafią uregulować swoich wzajemnych stosunków to jak będą mogli zapewnić opiekę dziecku - pyta w rozmowie z nami.
Żalek wskazuje, że w przypadku małżeństwa ludzie jasno deklarują wolę tworzenia trwałego związku. W relacjach nieformalnych tej deklaracji brakuje. - Najważniejsze to przyspieszyć te procedury. To jest najważniejsze, a nie skupianie się na tym, że konkubinaty też powinny mieć możliwość adopcji.
Z parlamentarzystą PO zgadza się się Bolesław Piecha z PiS. - Przede wszystkim trzeba usprawnić procedury. Małżeństw, które chcą adoptować dziecko jest dość dużo, natomiast samych adopcji znacznie mniej - zaznacza w rozmowie z portalem Fronda.pl. - Jeśli chodzi o umożliwianie adopcji konkubinatom to jestem tutaj bardzo ostrożny. Chodzi tu o dobro dziecka. Rzeczą oczywistą jest, że małżeństwa są związkami znacznie bardziej stabilnymi niż związki formalne - tłumaczy Piecha.
Projekt zmian ustawowych ma wkrótce trafić do Sejmu. Partyjny zespół ds. adopcji działał od wiosny i właśnie zakończył prace. Posłowie PO chcą jeszcze w tym tygodniu spotkać z Grzegorzem Dolniakiem i przekazać mu rekomendacje zespołu. - Spotkam się z panią poseł, wysłucham argumentów i wtedy wyrobię sobie zdanie na ten temat – mówi powściągliwie p.o. szefa klubu PO Grzegorz Dolniak.
Poparcie dla liberalizacji kodeksu rodzinnego deklaruje już teraz wiceszefowa sejmowej komisji polityki społecznej Joanna Kluzik-Rostkowska z PiS. Były wiceminister zdrowia prognozuje, że w klubie PiS nie będzie w tej sprawie dyscypliny i posłowie będą głosowali wedle swojego sumienia. Na Zachodzie prawo do adopcji dla par nieformalnych istnieje we Francji, Niemczech, Belgii, Holandii i Szwecji. We Francji w pierwszej kolejności rozpatruje się wnioski małżeństw.
W polskich domach dziecka mieszka kilkadziesiąt tysięcy sierot. Procesy adopcyjne trwają bardzo długo. Potencjalni rodzice muszą m.in. przedstawić zaświadczenie o stałym zameldowaniu, warunkach mieszkaniowych i zarobkach. Bywa, że warunki są jeszcze zaostrzane. Warszawski Katolicki Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy rozpatruje jedynie wnioski „małżeństw sakramentalnych trwających nie mniej niż pięć lat". W niektórych ośrodkach na adopcję czeka się nawet 3 lata. Zgodnie z prawem w Polsce adoptować dziecko mogą jedynie małżeństwa oraz osoby samotne. Nie mogą tego zrobić pary nieformalne.
MaRo/mm
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

