Policja wciąż poszukuje świadków, którzy widzieli akt zniszczenia wystawy w nocy z piątku na sobotę. - Postępowanie w sprawie trwa, sprawa absolutnie nie jest zamknięta - mówi w rozmowie z portalem Fronda.pl. - Natomiast sprawa późniejszego zarekwirowania wystawy została umorzona. Organizatorzy poinformowali policję, iż Pokojowy Patrol Przystanku Woodstock, zwrócił jej organizatorowi wystawy materiały ze zniszczonej ekspozycji – mówi rzecznik. Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro jest zdumiony. - Nie otrzymaliśmy żadnych fragmentów, ani tymbardziej całości ekspozycji "Wybierz życie" - mówi w rozmowie z nami.

Nadal też nie wiadomo, kto i dlaczego kazał służbom porządkowym zarekwirowanie wystawy. - Nie wiem, kto wydał takie polecenie – mówi Fronda.pl rzecznik prasowy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Krzysztof Dubies. - W tej chwili próbuję ustalić kto wydał zgodę na tę wystawę i czy ona w ogóle była legalna. Ekspozycja znajdowała się poza terenem Przystanku Woodstock, ale blokowała przejście ewakuacyjne i zagrażała bezpieczeństwu – mówi Dubies.

Rzecznik nie potrafi jednak odpowiedzieć na pytanie, dlaczego służby porządkowe Przystanku Woodstock nie sprawdziły, czy wystawa jest legalna, zanim ją zdemontowały i wywiozły w nieznanym kierunku. Udzielił też zaskakującej odpowiedzi na pytanie, gdzie znajdują się obecnie materiały z wystawy. - Nie wiem gdzie, ale proszę napisać, że są na pewno bardzo dobrze zabezpieczone – powiedział nam rzecznik WOŚP.

Organizator wystawy Mariusz Dzierżawski twierdzi, że ekspozycja była w pełni legalna. - Wysłałem do urzędu miasta fax z zawiadomieniem, że w trybie ustawy o zgromadzeniach zamierzamy zorganizować wystawę. Ten tryb nie przewiduje pozwolenia, urząd jedynie mógłby nam tego zabronić, ale takiego zakazu nie było – mówi Fronda.pl. Argumentem współpracników Jerzego Owsiaka jest zdziwiony. - Staliśmy na trawniku, nie na przyjściu, byłoby dziwne, jeśli miałoby to przeszkadzać ewentualnej ewakuacji uczestników imprezy – odpowiada Dzierżawski na zarzuty Dubiesa.

Pokojowy Patrol nie mógł się wcześniej zdecydować, dlaczego rekwiruje wystawę. - Ochrona Woodstocku twierdziła wcześniej, że skoro droga została przeznaczona na potrzeby organizatorów Przystanku to należy im sią także trawnik obok niej, na którym staliśmy. Potem mówiono, że wystawa mogłaby przeszkadzać kierowcom, a także, że brzydko wygląda, dlatego należy ją ściągnąć - powiedziała nam wolontariuszka pracująca przy wystawie, Wiktoria Jabłońska.

 

[video:http://www.youtube.com/watch?v=XCE3V9dW3-g'/>

 

JaLu

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »