O przygotowaniach do pielgrzymki włoskiego premiera poinformował dziennik "La Stampa". Czy Berlusconi wybierze się do Pietralciny - gdzie urodził się ojciec Pio, czy do San Giovanni Rotondo - gdzie spoczywają jego relikwie, jeszcze nie wiadomo. Dziennikarze są natomiast pewni jednego: tonący polityk, choć agnostyk, brzytwy się chwyta.
A ojciec Pio był rzeczywiście "brzytwą" na nieszczerych pokutników. Za życia zwykł osobiście wyrzucać ich za drzwi. Czy premier Włoch planuje prawdziwą skruchę? Na razie wiadomo tylko, że w te wakacje 72-letni Berlusconi będzie trzymał się z dala od swojej posiadłości na Sardynii, gdzie w tamte wakacje został przyłapany przez paparazzich w towarzystwie ekskluzywnych prostytutek.
Z sondaży wynika, że Włosi są coraz bardziej zmęczeni skandalami wokół Berlusconiego. Jego popularność po raz pierwszy spadła poniżej 50 proc. Nadal pozostaje on wprawdzie najbardziej popularnym politykiem w kraju, ale - jak widać po planach pielgrzymki, obliczonych na odzyskanie katolickiego elektoratu - ma świadomość, że potrzeba mu cudu, by odbudować reputację.
AJ/Timesonline.co.uk
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




