W jednej z weekendowych audycji w Radiu Maryja o. Tadeusz Rydzyk w ostrych słowach wyraził swój sprzeciw wobec utrudnień, które musi znosić Telewizja Trwam, aby nadawać na multipleksie cyfrowej telewizji naziemnej. Według Redemptorysty rzucanie kłód pod nogi katolickiej stacji ma charakter polityczny i nosi znamiona prześladowania. Środowisko związane z Telewizją Trwam uważa to za przejaw cenzury i kneblowanie ust katolikom.

Jako antidotum na zaistniałą sytuację słuchacze Radia Maryja powinni rozważyć pewną formą obywatelskiego nieposłuszeństwa i przestać płacić podatki. – Ponad 90 proc. katolików przez swoje podatki utrzymuje tych, którzy niszczą Polskę, którzy występują przeciwko prawom katolików i Polaków. To jest nienormalne. Nie powinniśmy płacić podatków. Powinien być powszechny zryw – nie dajemy wam nic. Ale jak to zrobić? Oni mają siłę – zastanawia się o. Rydzyk.

Szef Radia Maryja skrytykował także mieszanie się prezydenta Bronisława Komorowskiego w sprawy Kościoła. Zarzucił mu, że poucza biskupów, a ci z kolei odwdzięczają mu się poparciem. Na koniec wezwał, aby modlić się za rządzących, bo przecież i tak wszystkich osądzi Bóg.

W bardzo emocjonalnej wypowiedzi ojca dyrektora widać pewne zmęczenie przeciągającymi się trudnościami, które w sposób sztuczny stwarzany są wobec TV Trwam. Instytucje państwowe od wielu lat robią wszystko, aby uniemożliwić pojawienie się konkurencji na rynku mediów

Z drugiej strony zaś Chrystus naucza, aby cierpliwie znosić prześladowania, trwać w wierze i nie opierać się złu. Oddawanie „cesarzowi, co cesarskie”, czyli przyzwolenie na wyzysk podatkowy, jest w pewnym sensie postawą ewangeliczną, wyrażoną najpełniej w Kazaniu na Górze. Z wypowiedzi o. Rydzyka można więc wywnioskować, że miara goryczy zaczyna powoli się przelewać. 

Tomasz Teluk