Lobbowanie w obcych krajach za bądź przeciwko aborcji jest zakazane przez federalne prawo, znane jako poprawka Siljander, która mówi, że: „Żaden z funduszy dostępnych w ramach tej ustawy nie może być użyty w celu lobbowania aborcyjnego”.
Smith, czołowy republikański członek podkomisji “House Africa and Global Health” zaapelował do administracji prezydenta Obamy by ujawniła jakie środki pochodzące z podatków Amerykanów wydała na kampanie popierającą pro-aborcyjną konstytucje, nad którą głosowanie odbędzie się w Kenii w sierpniu.
- W tym tygodniu dowiedziałem się, że amerykańscy podatnicy najprawdopodobniej wydali na promocję aborcji w Afryce 10 milionów dolarów. To pięć razy więcej niż przypuszczaliśmy na początku. Działacze pro-life w Kenii są oburzeni działaniami rządu USA - mówi Smith.
Portal LifeNews podał kikla dni temu, że ambasador USA w Kenii Michael Ranneberger przekonuje liderów politycznych w Kenii by ci zrobili wszystko by obywatele tego kraju zagłosowali w referendum za nową konstytucją. Ambasador w swoim oświadczeniu napisał, że rząd USA popiera zmianę konstytucji i będzie wspierać naród kenijski.
Obecna konstytucja Kenii nie odnosi się w ogóle do kwestii aborcji z wyjątkiem przypadku gdy zagrożone jest życie matki. Chris Smith przekonuje, że jakiekolwiek zaangażowanie administracji Obamy w zmianę konstytucji Kenii powinno być traktowane jako nielegalny lobbing.
ŁA/LifeNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

