- Czy niewierzący ma szansę na zdjęcie z Panem. Jeżeli tak, to co trzeba zrobić? - pyta fan podróżnika.
Cejrowski odpowiada: „Niewierzący robią sobie ze mną liczne zdjęcia. Stawiam wszystkim ten sam warunek - niezależnie od wyznania proszę, by odmówili za mnie jeden raz Ojcze Nasz. Niewierzący nie muszą wierzyć w skuteczność, nie muszą się modlić do Boga - wystarczy, że wypowiedzą, czy też przeczytają tekst Ojcze Nasz. Jeśli nie znają tego tekstu mogą go łatwo wyszukać w internecie lub poprosić kogoś innego, by za nich "uiścił opłatę".
Skoro ktoś chce mieć ze mną zdjęcie, czyli coś ode mnie uzyskać, to mam prawo wyznaczyć cenę za ten "towar" jakim jest w tym przypadku mój wizerunek i czas poświęcony na wystawianie się do aparatu. Jeżeli ktoś radykalnie brzydzi się wypowiedzieć tekstu Ojcze Nasz, to przecież nie musi mieć ze mną fotki, prawda? Podobnie jest w sytuacji, gdy bilet do kina wydaje nam się zbyt drogi - nie kupujemy.
A czy mógłbym pozować za darmo? No przecież pozuję. Kilkadziesiąt kroków ode mnie za foto z Myszką Miki, trzeba dać 5 złotych. U mnie trzeba zmówić modlitewkę i to w dodatku nie od razu - proszę by to zrobić dzisiaj, w ciągu 30 minut, po odejściu ze stoiska w komfortowej sytuacji. I nie stosuję żadnych narzędzi kontroli - tylko wiarę, że jak ktoś obiecał, to wykona”.
eMBe/Facebook

