Czy można odrzucać nauczanie Soboru Watykańskiego II? - zdjęcie
27.10.14, 12:37fot. Youtube

Czy można odrzucać nauczanie Soboru Watykańskiego II?

115

Portal Fronda.pl: Abp Guido Pozzo powiedział przed kilkoma dniami, że Kościół nie chce „kapitulacji” lefebrystów. Mówiąc o dialogu z FSSPX powiedział, że dokumenty Soboru Watykańskiego II są w różny sposób wiążące dla wiernych. Jako przykład wymienił konstytucje Lumen gentium i Dei verbum, mające charakter doktrynalny, oraz właśnie mniej wiążące deklaracje: o wolności religijnej oraz o religiach niechrześcijańskich, a do tego dekret o ekumenizmie. Na czym polega ta różnica?

Ks. dr Robert Skrzypczak: Jest prawdą, że dokumenty Soboru Watykańskiego II różnią się rangą doktrynalną, zwaną też dogmatyczną. Sobór został postanowiony przez papieża Jana XXIII jako duszpasterski. Jednak pomimo tego z góry przyjętego rysu w trakcie prac odsłoniła się potrzeba sprecyzowania pewnych momentów chrześcijańskiego nauczania. Pierwszy z nich dotyczył tajemnicy i samoświadomości Kościoła, co znalazło swój wyraz w konstytucji dogmatycznej Lumen gentium. Drugą sprawą była treść nauczania Kościoła, a więc wyrażenie tego, w co Kościół wierzy i w co żyje. Odkryto na nowo centralną rolę Słowa Bożego – i stąd konstytucja Dei verbum.

Obie te konstytucje są z punktu widzenia doktrynalnego fundamentalne. To właśnie niejako z nich wynikają kolejne dokumenty podobnej rangi, choć dotyczące rzeczy bardziej praktycznych: o liturgii (Sacrosanctum concilium) oraz o Kościele w świecie współczesnym (Gaudium et spes). Pierwszy z nich opiera się o samą treść chrześcijańskiego nauczania, kerygmat, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa; drugi – o ustalenia zawarte w Lumen gentium. Dlatego także te dokumenty otrzymały rangę konstytucji.

To te cztery dokumenty, nazwane konstytucjami, stanowią płaszczyznę dla innych tekstów, które koncentrowały się na sprawach bardziej partykularnych, drobiazgowych. Takie dokumenty otrzymały nazwę dekretów albo deklaracji. Dekretów, bo dotyczyły takich szczególnych aspektów misji Kościoła jak środki społecznego przekazu, katolickie Kościoły wschodnie, ekumenizm, pasterskie zadania biskupów w Kościele i tak dalej. Deklaracje są z kolei pewnym otwarciem w Kościele nowych możliwości działania. Są pewną formą, jak wskazuje sama nazwa, aktualnego stanu rozpoznania woli Boga w historii. Tak powstały trzy dokumenty, dotyczące wychowania chrześcijańskiego, stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich i wolności religijnej.

Jak te różnice w randze dokumentów można odnieść do dialogu z FFSPX?

Już Jan XXIII mówił, że w dialogu wewnątrzkościelnym – a takim jest właśnie w tej chwili dialog Stolicy Apostolskiej z lefebrystami – oraz w dialogu ekumenicznym trzeba się kierować hierarchią prawd. Hierarchia ta oznacza, że wśród prawd, które głosi Kościół i które należą do żywego depozytu wiary, znajdują się prawdy dwojakiego rodzaju. Mamy więc pewne prawdy fundamentalne, które dotyczą samego objawiającego się w historii Boga, Jego przesłania; prawdy, które w zasadniczy i bezpośredni sposób są związane ze zbawieniem człowieka. Z drugiej strony mamy prawdy, które wynikają w dalszej kolejności z tych prawd fundamentalnych, które są pewną konkluzją czy wnioskiem. Zarazem ta hierarchia prawd nie ma nic wspólnego z gradacją prawdy. Nie ma prawd niższych czy wyższych: są wyłącznie prawdy pierwszorzędne i prawdy, które z nich wynikają. To wpływa na różnicę w przydzielaniu pierwszeństwa dokumentom soborowym.

Trzeba też podkreślić – o czym pisał też Karol Wojtyła w słynnym wstępie do polskiego wydania dokumentów soborowych – że nauczanie Soboru Watykańskiego II trzeba traktować jako jedność, całość. Każdy dokument i każdy fragment muszą być odczytywane w kontekście całości przesłania soborowego.

Jakiej natury mogą być więc obiekcje wobec dokumentów Soboru? Można dekret lub deklarację po prostu w całości odrzucić, czy możliwa jest może jedynie dyskusja nad pewnymi szczegółami?

Odrzucanie nie wchodzi w grę. Wypowiedź Soboru, tak samo jak wypowiedzi papieża, są traktowanie jako oficjalne i wchodzą w zakres nieomylności. Każdy dokument Soboru nabierał swojej mocy obowiązywania dopiero wówczas, gdy był podpisany i promulgowany przez Ojca Świętego, gdy został potwierdzony autorytetem piotrowym. Dlatego nie da się podchodzić do nauczania soborowego wybiórczo. Nie jest tak, że można coś przyjąć bezwarunkowo, a coś tylko warunkowo, uznając to za nauczanie fakultatywne. Nauczanie Soboru należy w całości do Magisterium Kościoła, a więc do nieomylnego nauczania. Sobór Watykański II to jeden z 21 Soborów, które stanowią wyraz całego syntetycznego nauczania Kościoła – i jako takie stanowią razem o ciągłości tego nauczania.

 Jak można wobec tego doprowadzić do jedności między Stolicą Apostolską a FSSPX?

Na pewno żadne porozumienie nie zostanie osiągnięte, jeżeli lefebryści będą wychodzić z założenia – jak to sami niekiedy obrazowo mówią – że w łodzi Kościoła pozostała z arcybiskupem Lefebvrem niewielka grupa, a wszyscy pozostali wypadli poza burtę. To takie schlebiające sobie przekonanie, że lefebryści sami pozostali na linii kontynuacji autentycznego nauczania Kościoła, a Sobór Watykański II oznaczał wstrząs doktrynalny, po którym Kościół nie może się pozbierać. Przy takim podejściu nie ma mowy o sukcesie dialogu.

Jedną rzeczą jest jednak brzmienie soborowych dokumentów, a inną ich recepcja. Sobór Watykański II kierował się w swoim pragnieniu odnowy Kościoła chęcią powrotu do źródeł, do odkrycia fundamentu tego, co jest ważne i zawarte jako podstawowe już u samego początku istnienia Kościoła i chrześcijaństwa. Jest to metodą, której używał sam Jezus Chrystus, choćby w dialogu z faryzeuszami dotyczącym nierozerwalności małżeństwa. Chrystus nie wdawał się w kazuistykę, tylko wskazywał metodę powracania do korzeni, do odczytania wszystkiego, co jest istotne w życiu człowieka, w rozpoznawaniu Boga.

Budując dziś dialog z lefebrystami możemy żądać dwóch rzeczy, co zostało wyrażone także przez papieża Benedykta XVI.  Z jednej strony każdy chrześcijanin musi akceptować całość nauczania Kościoła, a tą całością jest 21 soborów – razem z Soborem Watykańskim II. Z drugiej strony mamy pewną oryginalność odczytywania i interpretacji pojęć, znaczeń, treści i faktów soborowych. Taką oryginalność prezentują w Kościele różne grupy – także lefebryści. Każda grupa może być narożna na błędy, ale każda może też korzystać z możliwości korygowania braterskiego: jeden brat może, na podstawie swojej wrażliwości i swojego rozumienia, pomagać drugiemu w lepszym rozumieniu nauczania soborowego. Jeżeli przyjmiemy, że nauczanie Soboru jest owocem działania Ducha świętego, to potrzebujemy teraz tylko pewnego narzędzia, by je zrozumieć.

Mamy dziś świadomość, że w pierwszych dziesięcioleciach po Soborze nad jego rozumieniem zaciążyła pewna optymistyczna, często powierzchowna, progresistowska interpretacja. W wielu miejscach zniekształciła nauczanie soborowe, prowadząc niekiedy po prostu do tragedii jeżeli chodzi o aplikację tego nauczania. Nie aplikowano bowiem właściwego Soboru, ale właśnie jego specyficzną interpretację. W Holandii czy w północnych Niemczech doszło albo do protestantyzacji katolicyzmu, albo do niebezpiecznego otwarcia się na sekularyzację i światowość. Dotyczyło to rozumienia Ewangelii, a także liturgii, moralności czy dyscypliny kościelnej.

Dlatego właśnie dziś bracia lefebryści mogą ze swoim rozumieniem tradycji kościelnej wnieść wyjątkową oryginalność. Mogą pomóc skorygować nam pewne stanowiska i dotrzeć do właściwego zrozumienia tej mowy Boga, jaka wydarzyła się na Soborze. Nie może to jednak dokonywać się w logice odrzucania nauczania, którego z góry, niejako z definicji, nie akceptujemy. Trzeba to wyraźnie powtórzyć: to, co zostało wyrażone w dokumentach Soboru, jako promulgowane przez papieża, jest dla wszystkich katolików wiążące. Inną rzeczą jest jedynie braterska pomoc w lepszym rozumieniu Ducha świętego i Kościoła, wzajemne korygowanie się, jeśli chodzi o praktykę i stosowanie soborowego nauczania.

Wracając do początku rozmowy, jak należy wobec tego rozumieć wypowiedź abp. Guida Pozzo, który mówił o dokumentach mniej i bardziej wiążących?

Trzeba byłoby to skonfrontować z tym, co o Soborze mówił papież Benedykt XVI, który próbował jakby na nowo zaprosić Kościół do nauczenia się Soboru, a także z tym, co mówi kardynał Gerhard Müller, który stojąc na czele Kongregacji Doktryny Wiary od kilku lat prowadzi z lefebrystami dialog.

Nie można odbierać wypowiedzi abp. Pozzo jako zachęty do przebierania w soborowym nauczaniu. Takie podejście stało się po Soborze jednym z poważniejszych problemów. Jego nauczanie potraktowano jako swego rodzaju towar duchowy, który Kościół wystawił na sprzedaż. Wielu katolików kieruje się tu logiką supermarketu: wybiera, co im odpowiada, a co jest niewygodne lub trudne do zrozumienia, odrzuca. Tak nie można. Magisterium Kościoła jest obowiązujące w całości dla wszystkich katolików – przy zachowaniu w dialogu ekumenicznym i wewnątrzkościelnym tego, co Jan XXIII nazywał hierarchią prawdy. Pewne rzeczy trzeba przyjąć w pierwszym rzędzie; inne na przyjęcie mogą poczekać, ale nie można ich odrzucać.

Czy jest możliwe, że Sobór popełnił jakiś błąd, to znaczy zawarł w swoim nauczaniu tezy, które nie wyrażają prawdy?

Nie. Takie postawienie sprawy byłoby sprzeczne z przekonaniem całego Kościoła o tym, co pozostawił mu Chrystus, a co nazywamy charyzmatem nieomylności. Charyzmat ten jest związany z tak zwanym powszechnym zmysłem wiary. To znaczy, że Kościół w całości nigdy nie może pobłądzić. Dzieje się tak, bo Jezus obiecał Kościołowi po Zmartwychwstaniu, że posłany zostanie Duch święty, Duch prawdy. On wszystkiego nauczy i o wszystkim przypomni. Nie jest więc możliwe, żeby Sobór, jako w pewnym sensie najwyższy organ wyrażania depozytu wiary, w dokumentach, które promulgował papież, którego nauczanie cieszy się charyzmatem nieomylności, mógł popełnić błąd doktrynalny.

Oczywiście: mogą być pewne rzeczy nieaktualne, które dotyczą sposobu dyscypliny wewnątrz Kościoła, czy też pewnego sposobu działania duszpasterskiego, misyjnego. Przykładowo mówi się dzisiaj, że najmniej skutecznym dokumentem Soboru jest dekret o środkach masowego przekazu. Dekret ten, ogłoszony już w 1963 roku, nie uwzględnił szalonego rozwoju tych środków masowego przekazu, efektu globalnej wioski. Sprawa ta nie dotyczy jednak treści objawienia chrześcijańskiego, ale sposobu, w jaki Kościół odpowiada na wyzwania, tak zwane znaki czasu.

A więc człowiek, który odrzuca naukę Soboru dotyczącą objawienia może zostać określony mianem heretyka, ten z kolei, kto odrzuca jedynie te kwestie, które dotyczą pewnych, można rzec, technicznych aspektów – już nie?

Tak, można tak powiedzieć. Ten, kto odrzuca jakąkolwiek prawdę wiary, która należy do uroczystego nauczania Kościoła i została potwierdzona przez urząd nauczycielski, włączona do Magisterium – stawia się praktycznie poza Kościołem. To rzecz oczywista. Inną sprawą jest dopuszczalna możliwość dyskutowania i spierania się o sposoby rozumienia nauczania. Jeżeliby jednak człowiek z góry negował jako niepochodzące od Boga nauczanie papieża lub nauczanie Soboru Watykańskiego, nauczanie uroczyste, oficjalne, objęte charyzmatem nieomylności – stawiałby się w sytuacji osoby, która nie chce być katolikiem.  

Rozmawiał Paweł Chmielewski

Komentarze (115):

anonim2014.10.27 13:02
Po owocach ich poznacie. Jeżeli popatrzeć na to, co działo się po soborze, to była to totalna klęska. To oznacza, że albo nie stosowano nauk soborowych, tylko ich namiastki, albo nauki soborowe były złe. Nie może rodzić złych owoców drzewo dobre. BXVI zwrócił uwagę na to, że zamiast dokumentów soborowych stosowano ich prasowe interpretacje. Ponieważ Paweł VI wbrew soborowi ustanowił obecną mszę św., to oznacza, że można spokojnie nie przejmować się uchwałami soboru.
anonim2014.10.27 13:13
Ten kto odrzuca prawdy podane przez Kościół ten jest heretykiem. OK, ale rozumiem, że tylko te późniejsze? Bo "prawdy" soborowe stoją w jawnej sprzeczności czasem z tym co prawdą było ledwie 40 lat wcześniej.
anonim2014.10.27 13:16
Co za bełkot! Tak trudno przyznać, że cały ten sobór był nieporozumieniem. Nikt niczego nie zrozumiał, nikt nie zrozumiał się na wzajem, Kościół popełnił błędy itd, itp. To jaki Duch przyświecał soborowi? Bracia Lefebruści wyjaśnijmy pomyłki, ale nie mówcie nam że zrobiliśmy źle tylko, że źle zrozumieliśmy. Szczyty hipokryzji. Jeśli upadek Kościoła w Europie nie jest skutkiem SVII, to skutkiem czego? Co się wydarzylo w Kościele, że przestaje istnieć w Europie? Brnięcie w zaparte nie jest w stanie zahamować tego upadku. Ma ksiądz jednak rację, że nie można rozpatrywać SVII w oderwaniu od poprzednich soborów, bo wtedy mógłby się jawić jako prawda objawiona, a to w zestawieniu z poprzednimi soborami można zobaczyć, że SVII zaprzecza poprzednim soborom. Trzeba się na coś zdecydować, albo trwamy przy prawdzie głoszonej przez wszystkie sobory, albo tylko przy półprawdzie głoszonej przez SVII. Połączyć się tych soborów w jedno poprostu się nie da.
anonim2014.10.27 13:35
@Credo kardynał Giovanni Benelli "Jeśli istniał jakiś człowiek, który wierzył w Sobór Watykański II i miał żelazną wolę realizacji jego postanowień, to był nim kardynał Wojtyła" Św. Jan Paweł II miał problemy : - z wiarą - z teologią - z inteligencją - z (?)
anonim2014.10.27 13:43
Jedyny Sobór super galaktyczny!!! Co tam Objawienie!!! Co tam papieże błądzący przed SVII, który to objawił wreszcie co chciał Bóg! Proszę księdza o nie rozśmieszanie katolików!
anonim2014.10.27 13:45
@marekwu Tak, tak, a cała reszta kardynałów, szczegolnie niemieckich, robiła wszystko żeby zaleceń SVII nie wprowadzać w życie. To pewnie dlatego w niegdysiejszych kościołach Niemiec możemy dzisiaj robić zakupy, wypić drinka, potańczyć, przespać się a nawet poszaleć na deskorolce. A ponieważ z natury jestem złośliwy, to prafrazuję twoją błyskotliwą uwagę: Adam i Ewa mieli problemy z: - z wiarą - z teologią - z inteligencją - z (?)
anonim2014.10.27 13:46
Do autora .Nie jestem może tak wykształcony i nie posiadam takiej wiedzy jak moi poprzednicy .Ale problemem kościoła nie są ci z FSSPX. Problemem jest ostatni synod i otwarcie drzwi do akceptacji homo związków życia na kocią łapę( związki partnerskie) To jest przeciw 6 przykazaniu pogwałcenie dekalogu .O homoseksualizmie Nowy Testament jak i Stary mówi jasno że to obrzydliwy grzech. Głosowanie jak i postawa biskupów niemieckich mówi w którą stronę będą ruchy kadrowe w kościele i bardzo prawdopodobne że 2017 zostanie to przyklepane. Czy to nie będzie herezja ? Dziś wielu katolików ma dylemat co będzie dalej z kościołem , Czy zachowując przykazania Boże nie zostanę ogłoszony heretykiem w razie zmiany doktryny wiary ? Na te pytanie po ostatnim synodzie wierni oczekują odpowiedzi bo jest coraz większy podział w kościele na konserwatystów i postępowców u biskupów jak i wiernych. Takie tematy jak FSSPX to temat zastępczy
anonim2014.10.27 13:46
Katolicy wierzą Bogu i KK nie tylko przez ostatnich 60 lat! Nowi katolicy reformowani wierzą w Sobór a o Bogu zapominają? Ale przez 2000lat!
anonim2014.10.27 13:49
Można powiedzieć NIESTETY BPX jest bliżej katolicyzmu niż RZYM.
anonim2014.10.27 13:52
BPX wątpi w kilka konkretnych zapisów SVII (nowinek dla nauczania KK) ...natomiast Rzym zdaje się wątpić w część Objawienia np. grzech cudzołóstwa i część Pisma Św. na tema homo.
anonim2014.10.27 13:53
I kto tu wychodzi na heretyka proszę księdza!
anonim2014.10.27 13:54
Jeśli powiedzieć o BPX schizmatycy, a powiedzieć o pokaźnej liczbie kardynałów heretycy ...to co jest lepsze?
anonim2014.10.27 13:57
Benedykt XVI apelował o interpretację katolicką dokumentów SVII ...DO DZIŚ jej nie ma! Co więc mamy przyjąć? I podpisać się pod nie wiadomo czym? Później zbierze się synod i dowiem się że popieram homoseksualizm i grzech sodomski zgodnie z dokumentami SVII?
anonim2014.10.27 13:58
Oddać duszę za niedoprecyzowany dokument!? Nigdy!
anonim2014.10.27 13:59
Gdzie w Credo jest wierzę w SVII?
anonim2014.10.27 14:01
Wierzę w to co wierzył KK przed SVII i co na SVII nie zostało zmienione i dodane!
anonim2014.10.27 14:02
Czy to wystarczy? jeśli nie to wszyscy przodkowie siedzą w piekle?
anonim2014.10.27 14:06
@Credo Ja nie jestem złośliwy, ale może istnieje w ekonomii Pana Boga taki właśnie plan oddzielenia ziarna od plew? Co zresztą widać choćby w Księdze Apokalipsy. Jak byłem mały to lubiłem u dziadka obsługiwać wialnię, więc wiem jak działa...
anonim2014.10.27 14:29
Byli różni Obirki, Barcisie, co to niby soborowi kapłani prawdę mówili, potem porzucili kapłaństwo i tyle z ich prawdy. K. Skrzypczak raczy nas teraz "prawdami" soborowymi. 50 lat potrzebowali żeby zauważyć że sa różnej rangi dokumenty soborowe i lefebryści to bracia, a nie schizmatycy, heretycy, głupcy wrogowie i wiele innych epitetów - za które nikt z soborowych prawdomównych nawet nie przeprosił. "Jeżeli przyjmiemy, że nauczanie Soboru jest owocem działania Ducha świętego, to potrzebujemy teraz tylko pewnego narzędzia, by je zrozumieć" - a jeśli tego nie przyjmiemy? Wszystkie pochwały soboru oparte są na przyjęciach. Ks. Skrzypczaka nie stac na napisanie prawdy o zagadnieniu nieomylności naucania tzw. Ex Catedra i twierdzi własne założenia , że kazde jest nieomylne. Nie każde jest nieomylne. Bzdurą jest oskarżanie osób kwestionujących pewne teksty soborowe o herezje. "Oczywiście: mogą być pewne rzeczy nieaktualne, które dotyczą sposobu dyscypliny wewnątrz Kościoła, czy też pewnego sposobu działania duszpasterskiego, misyjnego. Przykładowo mówi się dzisiaj, że najmniej skutecznym dokumentem Soboru jest dekret o środkach masowego przekazu. Dekret ten, ogłoszony już w 1963 roku, nie uwzględnił szalonego rozwoju tych środków masowego przekazu, efektu globalnej wioski" - nieomylny sobór nie napisał rzeczy błędnych tylko nieaktualne. Raczej należy poczekać kolejne 50 lat i zobaczyć co soborowie zdoła zauważyć i co uzna za nieaktualne. Prawdy podane przez Kościół są ciągle aktualne nawet te sprzed setek lat. Bo to Kościół podał i podał prawdę, a nie soborowie z założeniami i mąceniem o nieaktualności.
anonim2014.10.27 14:34
@marekwu Ja nie zarzucam złośliwości tobie, ale sobie :). Z pewnością Bóg oddzieli ziarna od plew, ale Kościół naucza, że dopiero na sądzie. Jednak, jeśli miałoby to dziać się dzisiaj, to kto jest ziarnem, a kto plewami? A może kto jest solą ziemi, która utraciła swój smak?
anonim2014.10.27 14:59
Amen!
anonim2014.10.27 15:00
@Credo Istnieje interpretacja Apokalipsy św. Jana, że trzecia część gwiazd strąconych na ziemię, to kapłani. Oni są powołani do tego, żeby w nocy (!) wskazywać kierunek dla pielgrzymów na tym łez padole...
anonim2014.10.27 15:39
no no no.. ile się tu dumnych heretyków ujawniło :)
anonim2014.10.27 16:06
A jakie jest to nauczanie SWII? Że niby Luter to nasz brat, a pastafarianie to też religia, bo przecież wolno wierzyć w to, co się chce? Jeżeli nawet Anioł by takie nauki głosił, to ja wolę biblijnie przeklać go! Moim panem jest jedynie Jezus Chrystus i świętej religii katolickiej będę bronić po grób!
anonim2014.10.27 17:14
Hola hola: "Wypowiedź Soboru, tak samo jak wypowiedzi papieża, są traktowanie jako oficjalne i wchodzą w zakres nieomylności." .... "Nauczanie Soboru należy w całości do Magisterium Kościoła, a więc do nieomylnego nauczania": Przecież to nieprawda! To już nawet nie chodzi o to, czy Kościoł mógł się pomylic ogłaszając coś ex cathedra. Wiadome dekrety i problematyczne ich punkty w żaden sposób nie podchodzą pod range nieomylności. Dlaczego Fronda powiela takie bzdury.
anonim2014.10.27 17:48
Ks. dr Robert Skrzypczak uprawia typowy, posoborowy bełkot, mający na celu zatarcie prawdy i obronę protestantyzującego się Kościoła, który z katolicyzmem ma coraz mniej wspólnego.
anonim2014.10.27 18:13
@Volan Jeżeli piszę, że Chrystus jest Arcykapłanem, a tak jest, to jednoznacznie wyrażam pogląd, że to On sam jest głową Kościoła. Bóg jest Absolutem. Natura Jego przewyższa naturę każdego innego bytu, a co za tym idzie byt nie jest w stanie rozstrzygać, co jest dobre dla Kościoła, w takim zakresie jak Bóg. Jeżeli ktoś nie uznaje Papieża wybranego przez Ducha Świętego, a przy naszej wierze w Trójcę Przenajświętszą, - przez samego Chrystusa, który jest jednocześnie Arcykapłanem, Bogiem, a deklaruje, że wierzy w Chrystusa Arcykapłana - Boga w Trójcy Przenajświętszej Jedynego, to stwierdzam,że jest odstępcą, bo zakwestionował Prawdę Wiary o nieomylności wyborów Ducha Świętego. Wyrzekł się zaufania do Stwórcy. Należy do diabła, jak po każdym grzechu ciężkim [ lub nie należy - zależnie od osobistej i faktycznej miary winy, którą określa Słowo - Chrystus]. Kto nie uznaje Chrystusa, twierdzi, że nie ma czegoś takiego jak grzech. Jeżeli ktoś twierdzi,że ostatnim prawdziwym papieżem był jakikolwiek Papież, a jest już inny Papież, to stwierdzam, że ten człowiek nie uznaje Papieża wybranego przez Ducha Świętego, a przy naszej wierze w Trójcę Przenajświętszą, - w samego Chrystusa, który jest jednocześnie Arcykapłanem i Bogiem. Bo jeżeli ktoś deklaruje swoją wiarę w Chrystusa Arcykapłana - Trój-jedynego Boga, to sprawdzianem jego wiary jest miara jego zaufania do Stwórcy we wszystkim co go spotka dobrego czy złego, a przede wszystkim, odparcie najstraszliwszej diabelskiej pokusy oceny Bożych wyroków. Prowadzenie Kościoła potwierdzone jest przez samego Chrystusa w Biblii - Kościół jest nie do zdobycia dla sił piekielnych w sensie kierowniczym. Złem, antychrystem i fałszywym prorokiem, są wszystkie szkodliwe boczne, a złe efekty, dysput teologicznych, które osłabiają nie sam Prymat ale wiarę wiernych. Jeżeli wychodzą z Kościoła, to wówczas możemy mówić o działalności Antychrysta już w Kościele. Każdy łatwo może sobie wyobrazić, co może w takiej sytuacji spowodować najmniejsze pomówienie wśród wątpiących [czyt; słabych] czyli u tych, w których wiara jest słaba na skutek zaniedbania sakramentów i diabeł utworzył w ich sercach wyłom, w sercach, które nie mają nie tylko zaufania do bliźniego, ale już nawet do samego Papieża, który jest także ich bliźnim, a przede wszystkim do Boga. Bo nie można mieć zaufania do bliźnich i prawdziwej mocnej wiary przy zimnym stosunku do Chrystusa. A powątpiewanie, do Kościoła trafia właśnie przez niedowiarstwo licznych, którzy swoje ambicje własne do wykazania znajomości Pisma, przedkładają nad zaufanie do Chrystusa do tego stopnia, że wierzą każdej kłamliwej nowince na temat Papieża w sposób bezgraniczny. I tak oto dokonują odstępstwa na zasadzie światła. Bo, jeżeli światło, które w nich jest, jest ciemnością, to jakże wielka to ciemność. Antychryst i fałszywy prorok jest zawsze tam, gdzie próbuje się na siłę wykazać Bogu, że lepiej się wie od niego, co Ma czynić, wykazując brak Żywej Wiary i zwątpienie. Po tym poznasz, w kim nie ma prawdziwego Życia - Zmartwychwstałego Chrystusa.
anonim2014.10.27 18:14
"@Volan" jest efektem wklejenia mojego postu, spod innego tematu.
anonim2014.10.27 19:32
Moje wątpliwości i rozumienie SV II bardzo skutecznie "wyprostowało" nauczanie Jana Pawła II i Benedykta XVI. Owszem, prawdą jest, że należy jak najszybciej powstrzymać szaleństwo liturgistów, którzy nie są "właścicielami Mszy Świętej "(W mojej parafii bardzo skutecznie rozprawiliśmy się z "ministrantkami"), ale Sobór był skierowany do Kościoła Powszechnego a nie tylko do europejskiego, niestety. Trzeba przyznać, że precyzyjnie antycypował rewolucję z 68... W tym tkwi jego siła i duch. Azja i Afryka są ogromne...
anonim2014.10.27 20:33
"Po owocach ich poznacie". Owocem II Soboru Watykańskiego był cudowny pontyfikat naszego Papieża Jana Pawła II i związany z nim upadek komunizmu, podwojenie liczby katolików na świecie, wzrost wiary na kontynentach afrykańskim i w południowej Ameryce. To są owoce Soboru. Owszem, Zły nie śpi: zbrodnie aborcji, sekularyzacja Europy, pseudomałżeństwa homoseksualistów, ideologia gender, ale także korupcja i złodziejstwo w Polsce i Europie (to też grzechy, choć jakby zapomniane). Dlatego musimy "czuwać, abyśmy nie ulegli pokusie". Moim skromnym zdaniem: gdyby w Kościele zwyciężyła linia abp Marcela Lefevre'a moglibyśmy zostać w Europie i na całym świecie sprowadzeni do zupełnych katakumb - niezrozumieni, odrzuceni przez świat, sfundamentalizowani do granic psychicznej wytrzymałości i, co najgorsze - ewangelizacyjnie jałowi, bez żadnej "dobrej nowiny" dla naszych bliźnich. I cóż z tego, że sami uważalibyśmy się za świętych, a nasza liturgia byłaby "Mszą św. wszechczasów", "dopieszczoną" w najdrobniejszych szczegółach? Czyż Pan Jezus mówił do swych apostołów na kartach Ewangelii: "Tylko Mszą św. w rycie trydenckim będziecie mnie czcili"???
anonim2014.10.27 20:44
@evan82 Proszę cię, nie bajdurz. To nie Duch Święty wybierał papieża lecz kardynałowie – ludzie, zwykli i omylni, słabi i grzeszni. Jedni słuchali Ducha Świętego, inni nie słuchali przedkładając interes własny (swojego kraju z którego pochodzą, Kurii Rzymskiej, ciepłej posadki, własnych poglądów na Kościół, liturgię itd, itp.). Arbitralnie orzekając, że to sam Duch Święty wybrał kardynała Bergoglio na papieża, ośmieszasz katolików w oczach ich samych jak i wrogów Kościoła Świętego. Jeśli to Duch Święty natchnął mnie, żebym poszedł do spowiedzi, ale ja po namyśle poszedłem do kina, to na pewno nie za sprawą Ducha Świętego. Przestań wypisywać głupoty i weź się za różaniec.
anonim2014.10.27 20:57
@Tympanon25 Ależ skąd! Pan Jezus na kartach Ewangelii mówił, że wogóle Go nie będziemy czcili, chyba że gitarami, bębenkami, opętańczym tańcem i komunią na sojaka do łapki. Tabernakulum przeniesiemy do bocznej nawy, żeby ksiądz już nie musiał stać do niego odwrócony dvpą. Z pewnością na kartach twojej Ewangelii mówil też, że wszystkie religie są równe i wszyscy będą zbawieni, nawet Luter, a piekła to właściwie nie ma. Powiedz chłopie, palisz coś specjalnego czy to tylko zwykłe dopalacze? A może jesteś zwyczajnie produktem posoborowia?
anonim2014.10.27 21:11
PSALM 49 (48) Zagadka powodzenia bezbożnych. 1 Kierownikowi chóru. Synów Koracha. Psalm. 2 Słuchajcie tego, wszystkiego narody, nakłońcie uszu, wszyscy, co świat zamieszkujecie, 3 wy, niscy pochodzeniem, tak samo jak możni, bogaty na równi z ubogim! 4 Moje usta wypowiedzą mądrość, a rozmyślanie mego serca - roztropność. 5 Nakłonię mego ucha ku przypowieści, przy dźwięku liry wyjaśnię mą zagadkę. 6 Dlaczego miałbym się trwożyć w dniach niedoli, gdy otacza mnie złość podstępnych, 7 którzy ufają swoim dostatkom i chełpią się z ogromu swych bogactw? 8 Nikt bowiem siebie samego nie może wykupić ani nie uiści Bogu ceny swego wykupu 9 - jego życie jest zbyt kosztowne i nie zdarzy się to nigdy - 10 by móc żyć na wieki i nie doznać zagłady. 11 [Każdy] bowiem widzi: mędrcy umierają, tak jednakowo ginie głupi i prostak, zostawiając obcym swoje bogactwa. 12 Groby są ich domami na wieki, ich mieszkaniem na wszystkie pokolenia, choć imionami swymi nazywali ziemię. 13 Bo człowiek nie będzie trwał w dostatku, przyrównany jest do bydląt, które giną. 14 Taka jest droga tych, co ufność pokładają w sobie, i [taka] przyszłość miłośników własnej mowy. 15 Do Szeolu są gnani jak owce, pasie ich śmierć, zejdą prosto do grobu, serca prawych zapanują nad nimi, rano zniknie ich postać, Szeol ich mieszkaniem. 16 Lecz Bóg wyzwoli moją duszę z mocy Szeolu, bo mię zabierze. 17 Nie obawiaj się, jeśli ktoś się wzbogaci, jeżeli wzrośnie zamożność jego domu: 18 bo kiedy umrze, nic z sobą nie weźmie, a jego zamożność nie pójdzie za nim. 19 I chociaż w życiu sobie pochlebia: "Będą cię sławić, że dobrześ się urządził", 20 musi iść do pokolenia swych przodków, do tych, co na wieki nie zobaczą światła. 21 Człowiek, co w dostatku żyje, ale się nie zastanawia, przyrównany jest do bydląt, które giną. PSALM 15(14) Kto godzien stanąć przed Bogiem? 1 Psalm. Dawidowy. Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie, kto zamieszka na Twojej świętej górze? 2 Ten, który postępuje bez skazy, działa sprawiedliwie, a mówi prawdę w swoim sercu 3 i nie rzuca oszczerstw swym językiem; ten, który nie czyni bliźniemu nic złego i nie ubliża swemu sąsiadowi; 4 kto złoczyńcę uważa za godnego wzgardy, a szanuje tego, kto się boi Pana; ten, kto dotrzyma, choć przysiągł ze swoim uszczerbkiem; 5 ten, kto nie daje swoich pieniędzy na lichwę i nie da się przekupić przeciw niewinnemu. Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje. PSALM 75 (74) Bóg sądzi świat 1 Kierownikowi chóru. Na melodię: «Nie niszcz...»2. Psalm. Asafowy. Pieśń. 2 Wysławiamy Cię, Boże, wysławiamy, wzywamy Twego imienia, opowiadamy Twe cuda. 3 «Gdy Ja naznaczę porę, odbędę sąd sprawiedliwy. 4 Choćby się chwiała ziemia z wszystkimi jej mieszkańcami, Ja umocniłem jej filary. 5 Mówię zuchwalcom: "Nie bądźcie zuchwali!" a do niegodziwych: "Nie podnoście rogu!" 6 Nie podnoście rogu ku górze, nie mówcie bezczelnie przeciw Skale. 7 Bo nie ze wschodu ani z zachodu, ani z pustyni, ani z gór [przychodzi] wywyższenie, 8 lecz Bóg jedynie jest sędzią - tego zniża, tamtego podnosi. 9 Bo w ręku Pana jest kielich, który się pieni winem, pełnym przypraw. I On z niego nalewa: aż do mętów wypiją, pić będą wszyscy niegodziwi na ziemi». 10 Ja zaś będę się radował na wieki, zaśpiewam Bogu Jakuba. 11 I połamię cały róg niegodziwych, a róg sprawiedliwego się wzniesie. +++++++++++++++++++++++++++++++ Biblia Tysiąclecia Imprimatur.
anonim2014.10.27 21:22
"@evan82 Proszę cię, nie bajdurz. To nie Duch Święty wybierał papieża lecz kardynałowie – ludzie, zwykli i omylni, słabi i grzeszni. Jedni słuchali Ducha Świętego, inni nie słuchali przedkładając interes własny (swojego kraju z którego pochodzą, Kurii Rzymskiej, ciepłej posadki, własnych poglądów na Kościół, liturgię itd, itp.). Arbitralnie orzekając, że to sam Duch Święty wybrał kardynała Bergoglio na papieża, ośmieszasz katolików w oczach ich samych jak i wrogów Kościoła Świętego. Jeśli to Duch Święty natchnął mnie, żebym poszedł do spowiedzi, ale ja po namyśle poszedłem do kina, to na pewno nie za sprawą Ducha Świętego. Przestań wypisywać głupoty i weź się za różaniec. Credo Paź 27, 2014, 8:57 po południu @Tympanon25 Ależ skąd! Pan Jezus na kartach Ewangelii mówił, że wogóle Go nie będziemy czcili, chyba że gitarami, bębenkami, opętańczym tańcem i komunią na sojaka do łapki. Tabernakulum przeniesiemy do bocznej nawy, żeby ksiądz już nie musiał stać do niego odwrócony dvpą. Z pewnością na kartach twojej Ewangelii mówil też, że wszystkie religie są równe i wszyscy będą zbawieni, nawet Luter, a piekła to właściwie nie ma. Powiedz chłopie, palisz coś specjalnego czy to tylko zwykłe dopalacze? A może jesteś zwyczajnie produktem posoborowia?" Teraz rozumiecie. Wij się wij, bo już jesteś przydeptany. Co ty możesz w obliczu Boga. Możesz nie prosić. Błagać nawet nie możesz.
anonim2014.10.27 21:27
"Jeśli to Duch Święty natchnął mnie, żebym poszedł do spowiedzi, ale ja po namyśle poszedłem do kina, to na pewno nie za sprawą Ducha Świętego." Tak, tu masz rację! O to chodziło.
anonim2014.10.27 21:29
@Tympanon25 - masz rację jedynie w tym, że "Po owocach ich poznacie". Niestety, owoce SWII są zgniłe i nic tu nie da zakłamywanie prawdy. JPII również przyłożył do tego swoją rękę. "Upadek komunizmu" był wypadkową sił politycznych Wschodu i Zachodu, głównie polityki prezydenta Reagana a "nasz papież" był jedynie małym kamyczkiem w tej lawinie. "Podwojenie liczby katolików na świecie" jest wynikiem obiektywnego wzrostu populacji świata i nie ma wiele wspólnego z siłą katolicyzmu, który nieustannie traci w stosunku do rozwoju liczbowego innych religii (głównie islamu). "Wzrost wiary na kontynentach afrykańskim i w południowej Ameryce" jest iluzoryczny, biorąc pod uwagę to co napisałem wcześniej, oraz fakt gwałtownego rozprzestrzeniania się islamu w Afryce, a protestantyzmu w Ameryce Południowej (głównie kosztem przechodzenia katolików na protestantyzm). "Gdyby w Kościele zwyciężyła linia abp Marcela Lefevre'a moglibyśmy zostać w Europie i na całym świecie sprowadzeni do zupełnych katakumb" - to są twoje niczym nie podparte spekulacje, które również nie mają odzwierciedlenia w faktach. Te zaś są takie, że FSSPX pomimo szkalowania, prześladowania, braku wsparcia instytucjonalnego Kościoła, rozwija się coraz prężniej, ma relatywnie najwięcej powołań, statystycznie średnia wieku wiernych jest mniejsza, niż w "kościele posoborowym" a przyciąga wciąż nowych wiernych, którzy widząc rozkład Kościoła, garną się do Tradycji. Fakty, mówiące o tym, że to Sobór Watykański II jest główną przyczyną upadku Kościoła są jednoznaczne. Roczniki Statystyczne Kościoła wskazują, że tylko pomiędzy rokiem 1969 a 1976 (a więc kiedy rozpoczęto intensywne zmiany posoborowe w Kościele) liczba księży zmalała z 413 tys. do 343 tys., a liczba zakonników z 208 tys. do 165 tys.. Jak podają Roczniki, w 1973 r. stan kapłański porzuciło 3690 księży, a w 1978 roku 2037 księży. (Iota Unum s. 227) Biskup ordynariusz diecezji Chur (Szwajcaria) wyznał, że w jego diecezji, liczącej 150 000 dusz, między rokiem 1954 a 1964 było 933 nawróceń z protestantyzmu, lecz w ciągu następnych 10 lat liczba ta spadła do 318. W Stanach Zjednoczonych przed soborem było około 170 000 nawróceń każdego roku (!); obecnie liczba ta w spadła w bardzo znaczący sposób. Michael Davies poświęcił ostatni rozdział swojej książki o Soborze Watykańskim II owocom ekumenizmu. Statystyki dotyczące spadku liczby nawróceń są zastraszające.
anonim2014.10.27 21:33
Cały czas należałeś do szatana i dlatego tak wybrałeś.
anonim2014.10.27 21:42
@evan82 Dla mnie problem podstawowy naszych bliźnich z FSSPX i ich zwolenników polega na tym, że walczą oni z SVII, który sobie sami wyobrazili, a nie z prawdziwym SVII. To trochę tak jak Richard Dawkins, który w swoim "Bogu urojonym" walczy z bogiem ze swoich wyobrażeń, a nie z Bogiem Jedynym. Przecież nasi Ojcowie Soborowi w żadnym punkcie nie stwierdzili, że "piekło nie istnieje" albo "wszyscy zostaną zbawieni, nawet Luter". Prawdą jest, że ani przed Soborem, ani po Soborze Watykan nigdy nie uznał, że ktoś z całą pewnością został potępiony. Poza tym mylą Tradycję Kościoła z tradycjami kościelnymi i niejako automatycznie utożsamiają pomysły jakiś modernistów, będących najczęściej już dawno poza Kościołem, z intencjami Soboru. W historii Kościoła po wielu Soborach pojawiali się odszczepieńcy np. kościoły wschodnie - tzw. prechalcedońskie. Dodam jeszcze, że Sobór Watykański II nie zmienił zasad moralnych - w encyklice Humanae vitae bardzo krytykowanego przez środowiska FSSPX bł. Papieża Pawła VI zawarte są te same prawdy co w encyklice "Castii connubi" papieża Piusa XI. To tylko przykład.
anonim2014.10.27 21:43
@Credo; szatan w stosunku do Boga jest niczym, ale w stosunku do człowieka bezbożnego jest potworem i kiedyś się o tym przekonasz, jeżeli się nie nawrócisz.
anonim2014.10.27 21:52
@enrque111 Tak, moja wizja Kościoła, który przyjąłby linię abp Lefevre'a jest jedynie spekulacją. Rozważając przytoczone przez Pana dane statystyczne zadaję sobie pytanie, co jest rzeczywistą przyczyną tych złych tendencji. Możliwe, że jest nią po prostu intensywna i zakrojona na bardzo szeroką skalę walka z Kościołem. Problemy Kościoła bardzo dobrze wpisują się w słynną wizję św. Papieża Leona XIII, według której w wieku XX Zły chciał zniszczyć Chrystusowy Kościół. Czy Zły mógł posłużyć się w tym celu również błędną i modernistyczną interpretacją II Soboru? Jak najbardziej - i o tym mówi autor powyższego artykułu. W kwestii roli Jana Pawła II w upadku komunizmu polecam książkę Tomasza Popowskiego pt. "Armia Boga kontra Imperium Zła. Duchowa historia upadku komunizmu".
anonim2014.10.27 22:19
@Tympanon25 Przyczyną "złych tendencji" w Kościele po SWII w żaden sposób nie mogła być "intensywna i zakrojona na bardzo szeroką skalę walka z Kościołem", ponieważ tzw. "świat" od samego początku Soboru był nim zachwycony, a wprowadzone na nim zmiany, wprost go zachwyciły. Wszystkie media na całym świecie (nawet w "bloku socjalistycznym") wychwalały postanowienia soborowe, "otwarcie na świat", odejście od jasnych i przejrzystych praw katolickich, dyscypliny kościelnej itd. Intensywna walka z Kościołem zaczęła się stosunkowo niedawno, już po śmierci JPII, kiedy to Benedykt XVI zaczął wracać do Tradycji, co zresztą było główną przyczyną jego abdykacji.
anonim2014.10.27 22:21
Tympanon25 "Czyż Pan Jezus mówił do swych apostołów na kartach Ewangelii: "Tylko Mszą św. w rycie trydenckim będziecie mnie czcili"???" - tak, powiedział "Czyńcie to na moja pamiątkę, a nie pamiątkę wieczerzy. I jakim prawem soborowie mówi ołtarzu, gdy ołtarze porozwalali i powyrzucali, moga mówić o stole i zza stołu. Co za brednie - "Moim skromnym zdaniem: gdyby w Kościele zwyciężyła linia abp Marcela Lefevre'a moglibyśmy zostać w Europie i na całym świecie sprowadzeni do zupełnych katakumb - niezrozumieni, odrzuceni przez świat, sfundamentalizowani do granic psychicznej wytrzymałości i, co najgorsze - ewangelizacyjnie jałowi, bez żadnej "dobrej nowiny" dla naszych bliźnich. I cóż z tego, że sami uważalibyśmy się za świętych, a nasza liturgia byłaby "Mszą św. wszechczasów" - twoje zdanie to nie tylko skromne ale i głupie
anonim2014.10.27 22:49
@evan82 Z taką pychą, jaką się tu popisujesz, jeszcze się nie spotkałem. Posłuchaj starszego i bardziej doświadczonego od siebie, weź się za różaniec, a to co cię przerasta pozostaw Bogu.
anonim2014.10.27 22:52
@@evan82 Dla mnie problem podstawowy naszych bliźnich z FSSPX i ich zwolenników polega na tym, że walczą oni z SVII, który sobie sami wyobrazili, a nie z prawdziwym SVII. To trochę tak jak Richard Dawkins, który w swoim "Bogu urojonym" walczy z bogiem ze swoich wyobrażeń, a nie z Bogiem Jedynym. " Witaj. Tak właśnie jest w dużej mierze. Szatan do paruzji będzie realnie i zaciekle walczyć "zamrożony" w swym urojonym i niedorzecznym złudzeniu, że obali Słowo Przedwieczne - Chrystusa. Odstępcy, uwierzyli w iluzję diabła na temat tego soboru i tkwią w niej nadal. Oni już odbierają plon swego niedowiarstwa. Na tej samej zasadzie, faryzeusze odrzucili Chrystusa. Dlatego pisałem o masonach których początek, to kręgi odstępców żydowskich. Zależność w Świetle widać jak na dłoni. Mieli własne wyobrażenie o Mesjaszu, choć znali Pisma. Zaprzeczyli Prawdzie Wcielonej, dlatego sami odpadli, bo choćby chcieli, ich natura zawsze będzie stać niżej od Chrystusa. Bunt tego nie zmienia, wręcz przeciwnie. Bóg jest Absolutem. Bóg nie spełnił ich pysznych własnych oczekiwań. Niektórzy jednak w Niego uwierzyli, ale nie zaakceptowali z powodu swojego zamiłowania do marności tego świata. Zgubiła ich pycha, której duchem jest szatan. Bo Bóg stoi nad człowiekiem, a nie odwrotnie. Nie można traktować działań diabła w kategoriach czystej iluzji i przed tym przestrzegam! Ale jego działanie, polega na tym, że jeżeli uwierzy się w kłamstwo [rzeczywiście zaakceptuje się świadomie jego drogę - grzech najgorszy], czy uwierzy w niektóre jego iluzje, to stają się one rzeczywistością i przez ich nosicieli powodują grzech taki, że nawet ich nosiciele tego nie wiedzą - ciemność. Można dlatego nie wiedzieć jak daleko odeszło się od Boga. A grzech się szerzy. Dlatego diabeł kłamie zawsze i także działa przez ludzi, tak jak i pan Bóg, jednak przez naturę stworzenia którym jest upadły anioł, zawsze stoi poniżej Boga i poniżej człowieka, który jest przy Bogu w sposób czysty i sakramentalny, ale powyżej człowieka stoi szatan jeżeli opanuje on jego ciało i duszę i odciągnie od sakramentów. Niedobry i niepewny jest także stan po grzechu ciężkim. Diabeł jest bardzo niebezpieczny, kiedy ktoś zwątpi. To jest potwór. Na tym polegał grzech pierwszych rodziców Adama i Ewy. Zamarło pod wpływem samej namowy diabła, w ich sercach, zaufanie do Stwórcy. Uwierzyli jakiejś im nieznanej istocie tylko na słowo, choć znali Słowo. A kimże są ci, którzy tu piszą przeciw Kościołowi? Czy na pewno wierzysz w to, że oni wierzą w to, co mówią? Że Kościół jest w stanie rozkładu? Jest tylko potężne oblężenie nie zaprzeczam i nie namawiam do ospałości. Tak jak z grzechem - ospałość jest niedobra w stanie łaski. Ospałość to zagrożenie, tak jak i postawa faryzejska - przesadna - fałszywa lub nie. Diabeł dąży do tego by roztroić człowieka. To mistrz skrajności. Jak jest z tobą dobrze to powie że źle. Jak źle, to powie że dobrze, a jak się zorientujesz o prawdzie o sobie, to cię zniszczy jeżeli jesteś poza Chrystusem. Ale Kościół zawsze będzie trwać, razem z Prawosławnymi braćmi. Protestanci są w stanie rozkładu, bo odrzucili sakramenty - łaskę. Chrzest, to zbyt mało. Nigdy moce piekielne nie zniszczą Kościoła. Chociaż w czasach ostatnich może być naprawdę ciężko.
anonim2014.10.27 22:59
Mo poprzedni post to odpowiedź na post "Tympanon25".
anonim2014.10.27 23:05
"@evan82 Z taką pychą, jaką się tu popisujesz, jeszcze się nie spotkałem. Posłuchaj starszego i bardziej doświadczonego od siebie, weź się za różaniec, a to co cię przerasta pozostaw Bogu." Nie przeszkadzaj Bogu, bo to i tak nic nie da. Pójdź jednak do tej spowiedzi o ile jesteś ochrzczony. Tak będzie naprawdę dobrze dla ciebie i sam jeszcze mi podziękujesz.
anonim2014.10.27 23:15
1. Tympanon25 - wkleiłeś mi się w jeden post który by skierowany do credo. Nie o tobie pisałem; "Wij się wij". Przepraszam. 2. Credo - co do ciebie, to wszystko wskazuje, że miałem rację pisząc ci tak. Ale i tak pójdź do spowiedzi lub przyjmij chrzest dla swojego własnego dobra, to uwolnisz się od tej istoty do której napisałem - Wij się wij :)
anonim2014.10.27 23:19
"Przyczyną "złych tendencji" w Kościele po SWII w żaden sposób nie mogła być "intensywna i zakrojona na bardzo szeroką skalę walka z Kościołem", ponieważ tzw. "świat" od samego początku Soboru był nim zachwycony, a wprowadzone na nim zmiany, wprost go zachwyciły. " Dlatego zostały przeinaczone w chorych sercach.
anonim2014.10.27 23:22
Ten evan82 to jakiś natankowiec czy zielonoświątkowiec? Ktoś wie?
anonim2014.10.27 23:31
Tak, Ktoś wie, ale nie ty.
anonim2014.10.27 23:42
@evan82 Mt 5.22-26 „A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.” Jeszcze raz: „A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego.” Pewien jesteś, że to ja mam coś wspólnego z szatanem, a nie ty, świętoszku?
anonim2014.10.27 23:54
"Dlatego diabeł kłamie zawsze i także działa przez ludzi, tak jak i pan Bóg" Tu oczywiście chodziło mi o to, że diabeł działa przez ludzi złych , tak jak Bóg przez dobrych ludzi, zwłaszcza przez Kościół, który zawsze ogarnia. Poprawiam gdyż wyszedł zły zlepek. A szatan jest kłamcą.
anonim2014.10.28 0:10
@evan82 I ty oczywiście jesteś ten dobry i to przez ciebie właśnie działa Bóg? Tak? A ja jestem ten zły bo każesz mi się wić? Tak? „A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego.”
anonim2014.10.28 0:13
"Jeśli to Duch Święty natchnął mnie, żebym poszedł do spowiedzi, ale ja po namyśle poszedłem do kina, to na pewno nie za sprawą Ducha Świętego". Jeżeli sam piszesz coś takiego, to piszesz to sam, albo ze złego ducha biorąc pod uwagę moje poprzednie posty które nie były napastliwe, ale tylko obiektywne i tyle. Jeżeli czujesz się urażony bo prawdę widzisz, ale nie chcesz jej uznać, to sam zmów różaniec, bo ostatnim postem, ty popełniasz grzech oszczerstwa. Ja się spowiadam z moich win, a nie z cudzych. Nie przywódź bliźniego do grzechu. Nie kuś, bo to nic nie da. Tylko nakręca to, o czym pisałem wcześniej ale ty się z tym nie zgadzasz. Chyba że robisz to celowo, ale to już nie mój problem.
anonim2014.10.28 0:20
Przeczytaj jakimi epitetami operowałeś? I o czym to świadczy, jak nie o tym , że czujesz do mnie nienawiść? Czy to ja wojny szukam, czy ty?
anonim2014.10.28 0:27
Jeżeli tak strasznie ci zależy, to wyspowiadam się z tego sformułowania które cię tak razi, nawet, jeżeli nie jest to grzech. Oddam się pod sąd Boga. Jesteś zadowolony?
anonim2014.10.28 0:38
I na koniec. Ja nie czuje do ciebie nienawiści, ale szatana nie trawię.
anonim2014.10.28 0:41
"Jeśli to Duch Święty natchnął mnie, żebym poszedł do spowiedzi, ale ja po namyśle poszedłem do kina, to na pewno nie za sprawą Ducha Świętego". To był tylko hipotetyczny, wymyślony przykład na to, że to człowiek dokonuje wyboru, a nie Duch Święty, ponieważ Bóg obdarzył człowieka wolną i nieprzymuszoną wolą, kardynałów na konklawe rownież. Trudne? Teraz poczytaj siebie: „Cały czas należałeś do szatana i dlatego tak wybrałeś” „szatan w stosunku do Boga jest niczym, ale w stosunku do człowieka bezbożnego jest potworem i kiedyś się o tym przekonasz, jeżeli się nie nawrócisz” „Pójdź jednak do tej spowiedzi o ile jesteś ochrzczony” „Credo - co do ciebie, to wszystko wskazuje, że miałem rację pisząc ci tak. Ale i tak pójdź do spowiedzi lub przyjmij chrzest dla swojego własnego dobra, to uwolnisz się od tej istoty do której napisałem - Wij się wij :)” „Jeżeli sam piszesz coś takiego, to piszesz to sam, albo ze złego ducha” No i w świetle tych cytatów wisienka na torcie: „moje poprzednie posty które nie były napastliwe, ale tylko obiektywne i tyle” I wisienka nr 2: „ty popełniasz grzech oszczerstwa” I to się nazywa obłuda! Nie chcę wiedzieć z czego się spowiadasz, ale raczej nie z tego co tu wypisujesz. Za kogo ty się uważasz? Twoje teksty tutaj przynoszą więcej szkody Kościołowi niż niejednego lewaka na tym forum. Radzę ci, weź sobie do serca słowa Jezusa z Ew. Mateusza, które ci przytoczyłem, bo są przeznaczone wprost dla ciebie. Więcej ciebie nie czytam i nic do ciebie już nie napiszę. Dobranoc.
anonim2014.10.28 1:12
Nie jestem w stanie pojąć jaką wprawę w dwójmyśleniu trzeba mieć żeby widząc że ludzie głosują nogami za większą otwartością i wyjściem Kościoła do ludzi (to co wy nazywacie "protestantyzacją") poprzez ucieczkę do protestantów, uważać że sposobem na zatrzymanie tego zjawiska jest... jeszcze większe zamknięcie. Pewnie. Najlepiej rozpieprzyć Neokatechument, rozpieprzyć Oazę, rozpieprzyć Odnowę, rozpieprzyć krąg biblijny, rozpieprzyć wszystko poza kółkiem różańcowym (koniecznie z trzema tajemnicami, tajemnice Światła to modernizm!!!) i Kołem Przyjaciół Radia Maryja - a potem zdziwienie że ludzie którzy się nie odnajdują w takiej duchowości uciekają do protestantów.
anonim2014.10.28 1:18
A ja miałem nadzieje, że po ostatnich moich postach, wykażesz chęć pojednania. Myśl, by pójść do spowiedzi, jest zawsze z Ducha. Ty opisałeś ją ją w sposób niedobry - w kontekście poprzednich moich postów. "„Cały czas należałeś do szatana i dlatego tak wybrałeś” - nie ma innego wytłumaczenia. Skoro człowiek nie chce się wyspowiadać, a ma grzech, to niestety, należy do szatana tak w momencie wystąpienia zachęty do spowiedzi, tym bardziej gdy mówi "nie przystapię". „szatan w stosunku do Boga jest niczym, ale w stosunku do człowieka bezbożnego jest potworem i kiedyś się o tym przekonasz, jeżeli się nie nawrócisz” - byłeś dziś w opozycji do Prawdy. Pisząc "bezbożny", miałem na myśli własne doświadczenia. Ale pewnie mi uwierzysz. Szkoda. „Pójdź jednak do tej spowiedzi o ile jesteś ochrzczony” Nie wiem czy jesteś ochrzczony czy nie. Bez chrztu nie możesz przystąpić do spowiedzi. A rada by do niej pójść, nie powinna obrazić osoby wierzącej. „Credo - co do ciebie, to wszystko wskazuje, że miałem rację pisząc ci tak. Ale i tak pójdź do spowiedzi lub przyjmij chrzest dla swojego własnego dobra, to uwolnisz się od tej istoty do której napisałem - Wij się wij :)” "Wij się wij" - adresatem był szatan. On był dziś/wczoraj też na forum obecny. To jest właśnie to zło, o czym pisałem wcześniej. Jeżeli mimo wszystko zadałem ci ból credo, to proszę cię o przebaczenie. Ja naprawdę nie czuję do ciebie nienawiści. W przeciwnym wypadku, nie mógłbym spojrzeć w lustro i zobaczyć, jaka piękną istotą jest Człowiek.
anonim2014.10.28 2:54
"dokumenty Soboru Watykańskiego II są w różny sposób wiążące dla wiernych" Konstrukt myślowy jak pętla Mobiusa, naraz i wierzch i spód. :D
anonim2014.10.28 2:58
Tak w ogóle zastanawia mnie - i może ktoś mi z wierzących tu wytłumaczy bo ja ateista tego nie pojmuje - po jakiemu były spisane te dokumenty soborowe skoro tyle lat po nikt nie wie o co tam chodziło? To chyba łatwiej już odcyfrować dekrety akadyjskie spisane pismem klinowym 6000 lat temu niż te postanowienia co są jak kameleon, ale to już tak jest z ta teologia - widać zjadła własny ogon.
anonim2014.10.28 6:47
A Fronda jest głupawa, jak była dotąd. Poprzedni tytuł "Kto odrzuca nauczanie Soboru Watykańskiego II jest heretykiem" już nie jest aktualny? Wot "hermenutyka ciągłości" w całej rozciągłości. Z Bogiem
anonim2014.10.28 7:06
Moim skromnym zdaniem nie posiadając takiej wiedzy jak wy nie wchodząc w polemiki. W kościele były zawsze różne nurty. FSSPX- nie można Boga zamknąć w symbolice i zrobić z Symboliki Boga zatraca się wtedy w rytuałach gubiąc istotę ewangelii . Neokatehumenat - Jezus powiedział że zbawienie jest tylko przez niego .Nie można powracać do judaizmu i robić z Izraela naród wybrany i przyjmować judaistyczne pojęcie zbawienia . Misja Izraela skończyła się wraz z przyjściem Jezusa i w nim wszyscy jesteśmy równi. Po co nakładać sobie brzemię zakonu na nowo. Kończy się to zamienieniem kościoła w synagogę. http://www.youtube.com/watch?v=OwOXz3UsZic Ruch postępowy Liberalizm ( zwłaszcza występujący w krajach zachodu) Nie można podporządkować Boga i jego przykazań światu kończy się to Sodomą i Gomorą .To świat ma się podporządkować Bogu. http://www.fronda.pl/a/ksiadz-gej-homoseksualizm-to-piekny-dar-od-boga,33145.html Przyjmowanie coraz częściej przez duchownych protestanckiego punktu widzenia na teologię doprowadzi nas do tego czym dziś jest Szwecja Norwegia Holandia( kiedyś perły reformacji i protestantyzmu) laicyzacji ateizmu. Otwarcia teologii na wszystkie nurty światowe , prądy i usprawiedliwienie grzechu niej. To jest największe zagrożenie w tej chwili dla kościoła . http://wyborcza.pl/1,76842,7227337,Lesbijka_biskupem_Sztokholmu.html Jeżeli kogoś uraziłem przepraszam napisałem co myślę sprzeczać się nie będę.
anonim2014.10.28 7:58
Ja w zasadzie zawsze przyjmowałem zastaną naukę Kościoła jako coś normalnego, urodziłem się już po Soborze. Przy czym nawet w czasach PRL każdy czuł, iż Kościół był kompasem wskazującym w tym chorym systemie kto i co jest dobre, a kogo i czego trzeba się wystrzegać. Teraz czasy pod pewnymi względami (wiadomo o co chodzi) są jeszcze bardziej barbarzyńskie, natomiast gdy panuje - na razie - powszechność niezależnego Internetu, każdy chcący może sobie poczytać o Soborze Watykańskim II, zauważyć różnicę między bogobojnością katolików urodzonych przed i po, ale przede wszystkim nawet w PRL Kościół zachowywał dużą autonomię, bronił się przed laicyzacją i wchłonięciem przez ówczesny system. Obecnie, gdy istnieje niby wolność religijna, widać wśród części naszych kapłanów - miast chęci wykorzystania owej wolności - ciągotki do dopasowania się do aktualnie panującej mody i schlebiania masom. Jest to po pierwsze prędzej czy później zabójcze dla samego Kościoła Świętego ponieważ masy szybko znudzą się Kościołem będącym czymś w rodzaju koncertu życzeń, a po drugie nawet ci co pragną w Kościele i jego pasterzach widzieć latarnię morską, której światło w największych nawet dziejowych sztormach określa ich niezmienny kurs do przystani, którą jest Prawda i zbawienie, mogą czuć się zagubieni i zdezorientowani gdy ta latarnia nie wysyła do nich światła Prawdy, a jakieś "tęczowe" zwodnicze kolorofony, a nawet - jak ks. Boniecki czarne światło puszczane by ukontentować satanistów.
anonim2014.10.28 8:36
Jack_Holborn® Bardzo ładne pan ujął to co chciałem przekazać w- Ruch postępowy Liberalizm pozwolę jeżeli Pan się zgodzi Pana tekst potraktować jako uzupełnienie tego co pisałem .Ja nie zawsze potrafię napisać by tak jak Pan uwypuklić sedno sprawy . Pozdrawiam serdecznie Bóg zapłać
anonim2014.10.28 9:05
@neonen. Tak. Wrogom Kościoła, zależy, by sprowadzić Boga tylko do symboliki. Tak ogólnie zgadzam się całkowicie z twoim rozumowaniem. @GajewskiDominiqe Cyt; "Tak w ogóle zastanawia mnie - i może ktoś mi z wierzących tu wytłumaczy bo ja ateista tego nie pojmuje - po jakiemu były spisane te dokumenty soborowe skoro tyle lat po nikt nie wie o co tam chodziło?" Część mądrali nie uznaje ciągłości władzy Chrystusa nad Jego Kościołem z powodu soboru, który był dobry i ulega złudzeniu, jakoby diabeł mógł zniszczyć Kościół Chrystusowy, tak jakby sami nie wierzyli w to, co jest napisane w Biblii. Jeżeli nawet kierują się szlachetnymi pobudkami, to nic, bo nad tymi pobudkami stoi ich własna ambicja. Decyzje Boga nie działają wstecz. Jan Paweł drugi jest ogłoszony świętym. Jak ulepisz garnek, to ty Jesteś jego twórcą. Twórcą, a nie stwórcą, bo nie powstał z niczego, tak jak i Ty. Czy będziesz się go [garnka] radził odnośnie swojego postępowania? Popatrz na muchę na szybie. To jest żywa istota. Czy będziesz się jej radził odnośnie swojego postępowania? A co jest łatwiej człowiekowi wykonać, muchę, czy garnek? Oni się radzą samych siebie i swoich bożków "glinianych". Ty jesteś ateistą, a oni uważają się za chrześcijan.
anonim2014.10.28 9:21
Jak byłem małym ministrancikiem to zamykałem balustradki w prezbiterium, które następnie przykrywałem białymi obrusami. Kościoły były pełne i jakoś ludzie dali radę przystąpić do Komunii Świętej. Nie było "świeckich szafarzy", którzy nie wiadomo gdzie ładują swoje niekonsekrowane paluchy... Dzieciaki nie latały w czasie Agnus Dei jak szalone w poszukiwaniu ulubionej cioci po całym kościele (zresztą prymas Wyszyński wyraźnie podkreślał, że ten zwyczaj nie obowiązuje na terenie Polski) a w czasie wystawienia Najświętszego Sakramentu wierni klękali na oba kolana... Takie i inne rzeczy rażą mnie wciąż, ale sądzę, że da się je naprawić. Liczę na polskich biskupów.
anonim2014.10.28 9:33
Stały w swych uczuciach do Boga człowiek [kontakt przez sakramenty modlitwę->miłość], będzie w Kościele niezależnie od ustroju politycznego. Tak jak przed 89 rokiem, tak i po 98 roku, na Kościół działają czynniki zewnętrzne i to też jest próba autentyczności wiary.
anonim2014.10.28 9:38
Korekta; 89 i 89...
anonim2014.10.28 9:52
@marekwu Mam dokładnie takie same wspomnienia z mojego ministrantowania. Najbardziej ukwiła mi w pamięci pewna staruszka, która zawsze z dużym trudem szła o lasce do komunii, mimo tego trudu z uporem próbowała klękać. A dziś...?
anonim2014.10.28 9:55
Jedna ważna sprawa mi uciekła. To otwarcie się na świat. Ono musi być w myśl zasady - otwieramy się na bliźnich, ale nie an nowinki czy myśl świata. Zbytnią jednak i paniczną obawę przed każdą najmniejszą zmianą w Kościele, będzie wykorzystywał szatan. No tak to takie banalne się wydaje, ale uzupełnia to to wszystko, co pisałem wcześniej. Jednym słowem. Tylko sam Chrystus może ocenić w jakim stanie jest jego Kościół w sposób w 100% nieomylny. My mamy mu przygotować przyjście w sposób jak najlepszy i nie dopuścić, by nasze dobre intencje, były sterowane przez nasze bożki - pychę i ego, tylko by to Trój-jedyny Bóg nami kierował, a Ojciec i Syn I Duch Święty, wie wszystko i przenika wszystko i jest Wszystkim we Wszystkim.
anonim2014.10.28 9:58
@Credo W mojej parafii tylko ja i moja żona klękamy i się nie przejmujemy tym, że wszyscy dziwnie patrzą...
anonim2014.10.28 10:07
@marekwu Cyt; W mojej parafii tylko ja i moja żona klękamy i się nie przejmujemy tym, że wszyscy dziwnie patrzą... " Co w tym dziwnego, że klęka się przed Bogiem. Jeżeli dziwnie się patrzą, to znaczy, że nie do końca pojmują tę łaskę. A może się zastanowią i pojmą.
anonim2014.10.28 10:10
I co z tych obrusów i zamykanych balustradek wynikło? Ano wyniknął największy w historii kryzys Kościoła, zakończony koniecznością zwołania pierwszego w historii soboru poświęconego nie rozstrzyganiu kwestii dogmatycznych tylko próbom radzenia sobie z tym kryzysem. Wbrew kłamstwom tradsów - to nie kryzys był skutkiem Soboru, tylko to Sobór został zwołany w odpowiedzi na kryzys.
anonim2014.10.28 10:21
Być może są to tylko moje odczucia, ale... Z postów zamieszczanych przez osoby, które jak twierdzą są związane z Tradycją wręcz wali pogarda, pycha i poczucie wyższości nad sprotestantyzowanym posoborowym plebsem. Mam wrażenie, że zawarty w nich przekaz ogranicza się często do stwierdzenia: Tylko my jesteśmy prawdziwymi katolikami, solą tej ziemi a wam (czyli całej reszcie z Papieżem na czele) bliżej do heretyckich protestantów niż do prawdziwego Kościoła Katolickiego. Do tego dochodzi jeszcze język, który kojarzy mi się z tokującymi w różnych telewizjach palikociarzami i wyznawcami postępu. Mam dziwne wrażenie, że ludzie piszący takie posty robią wszystko by zniechęcić innych do poznania Tradycji, że chcą pokazać "posoborowym katolikom", że tradycjonaliści to ograniczeni, zdewociali idioci, których miejsce jest na przykościelnym śmietniku. I nie wiem czy prezentując w ten sposób Tradycję i związanych z nią ludzi robią to ze zwykłej głupoty czy ze złej woli.
anonim2014.10.28 10:26
Masz rację, ale post jest trochę pikantny.
anonim2014.10.28 11:02
W mojej parafii zostałem kiedyś zuwagowany przez celebransa, że klękając tamuję „ruch kolejki”. Po komunii ten sam ksiądz wrócił do mównicy i przpomniał (zapewne również mi), że w czasie mszy można się przeżegnać 2 razy, na początku i na końcu. Zmieniłem parafię. Chodzę do sądziedniej i mam to szczęście, że sprawuje się tam tridentinę. Pozdrawiam :)
anonim2014.10.28 11:05
Wpis był oczywiście do @marekwu, to z pośpiechu :)
anonim2014.10.28 11:42
Warto jeszcze dodać, że prawosławni, nigdy nie powiedzą, że obecny Papież nie jest Papieżem.
anonim2014.10.28 11:51
Muzułmanie też.
anonim2014.10.28 12:01
evan82 evan82 ,Credo Nie potrzebne były tu wzajemne oskarżenia jednych na drugich. Wszystko musi iść w duchu zrozumienia. Starsi ludzie ubierają do kościoła co najlepsze tylko dziadka można spotkać w garniturze w kościele. Mimo wieku klękają puki mogą na dwa kolana a nie robią przysiad podpierając 4 litery czasem. Komunie koło nas np przystępuje kobieta z czerwoną fryzurą jak by piorun szczelił bałagan na głowie i miniówka ledwo majtki zasłania to coraz częściej się spotyka . O komórkach nie wyłączonych przed mszą nie wspomnę które potem dryndają. Tu cześć konserwatystów ma racje bo nie można na łapu capu byle jak modlić oddawać cześć Bogu a Komunie przyjmować byle jak .Jak co i kiedy jest zawarte w naukach kościoła . Inaczej dochodzi do profanacji mszy i Najświętszego Sakramentu. Tak jak tu dyskoteka https://www.youtube.com/watch?v=P7u21m1LJbQ Ale z drugiej strony nie można zamknąć się w samej symbolice rytuałach i o nich tylko rozprawiać bo dany obrzęd może zasłonić nam istotę wiary i Jezusa. Myślę że w jednym i drugim musi być umiar a przed naszymi oczami Jezus jako Bóg wtedy nie będzie przegięcia ani w jedną stronę ani w drugą. pozdrawiam serdecznie i żegnam.
anonim2014.10.28 12:12
Co do mszy w obrządku trydenckim, to nie mam żadnych zastrzeżeń. U mnie parafii, jest taka raz w miesiącu. @Credo Cyt; "Muzułmanie też". [uznają Papieża, za władcę Kościoła] - Wiem.
anonim2014.10.28 12:18
"Myślę że w jednym i drugim musi być umiar a przed naszymi oczami Jezus jako Bóg wtedy nie będzie przegięcia ani w jedną stronę ani w drugą. pozdrawiam serdecznie i żegnam." Tak.
anonim2014.10.28 13:21
emtomek Paź 28, 2014, 10:21 rano Rzeczywiście masz dziwne wrażenia. Zacznij pracować nad nimi , bo żeby napisać coś mądrego i uważać coś poprawnie to należy korzystać z rozumu a nie dziwnych własnych wrażeń. A ty jeszcze zgrywasz dziewicę i udajesz, że sięgając do argumentów ad personam nie zależy ci na przekonaniu czytających do twych nędznych wrażeń. Masz mało do powiedzenia w temacie oprócz plucia na tych co są za Kościołem Katolickim w jego autentyczej formie. Soborowie nie ma prawa mówić że odprawia Mszę przy ołtarzu tylko przy stole, bo powywalali ołtarze i je poniszczyli. I nie wypisuj bzdur "Mam dziwne wrażenie, że ludzie piszący takie posty robią wszystko by zniechęcić innych do poznania Tradycji"
anonim2014.10.28 14:04
@Listwa Niezły przykład tego o czym pisałem :(
anonim2014.10.28 14:49
@Listwa CYT; "A ty jeszcze zgrywasz ///dziewicę/// i udajesz, że sięgając do argumentów ad personam..." :(
anonim2014.10.28 15:26
emtomek Znowu masz kiepskie wrażenie. evan82 A ty nawet do końca zacytować nie potrafisz
anonim2014.10.28 15:34
@evan82 podziwiam twoją wytrwałość w głoszeniu heretykom prawdy. Ale nawet "gdyby kto z umarłych powstał - nie uwierzą".
anonim2014.10.28 15:46
apokrinomai Tylko nie pisz kto to heretyk, bo jeszcze bardziej zaburzysz im wrażenia. I nie przyznawaj się, że nie wiesz kto to heretyk, bo tak się piękne wymądrzasz. Może po swej śmierci powstań i głoś prawdę, zapewne wtedy już ją będziesz znał
anonim2014.10.28 15:58
@Listwa W odpowiedzi na mój post piszesz: "Znowu masz kiepskie wrażenie." Wybacz, ale tym razem to nie wrażenie ale stwierdzenie faktu. Niestety.
anonim2014.10.28 16:04
Fakt można udowodnić, ty nic nie udowadniasz tylko wrażenia
anonim2014.10.28 16:06
apokrinomai Cyt; @evan82 podziwiam twoją wytrwałość w głoszeniu heretykom prawdy. Ale nawet "gdyby kto z umarłych powstał - nie uwierzą". Takie ćwiczenie i sprawdzian - "wywożenie nieczystości". A jeszcze może ktoś wierzący coś więcej pojmie przy okazji. Mam na myśli i siebie. @Listwa. Czy Ty uznajesz Papieża Franciszka? Bo byli tu tacy, co twierdzili że ostatnim jest Benedykt XVI, a ja nie wiem, jakiego będą mieli "papieża" jak on umrze. Papież jest przecież jeden. Prawosławni nie kwestionują Papieża Franciszka. Ale jak jest tylko cerkiew to mi wolno iść do niej na mocy postanowień Papieskich i przyjąć sakramenty. To jak to jest z tymi sakramentami, jak się odrzuca jedynego papieża? No właśnie.
anonim2014.10.28 16:40
@Listwa nie obraź się, ale popełniasz mnóstwo błędów frazeologicznych. Popracuj nad stylistyką wypowiedzi. "uważać coś poprawnie" - "uważać coś za poprawne", "zgrywasz dziewicę" - "udajesz (?) dziewicę", "udajesz że, sięgając" - tu nie mam pomysłu, "zależy ci na przekonaniu czytających do twych nędznych wrażeń" - tu również trudno odnaleźć sens zdania, "za Kościołem Katolickim "- to stoi Mieciu z piwem, " jeszcze bardziej zaburzysz im wrażenia" - ???, "bo się pięknie wymądrzasz"- dziękuję za uznanie, itd. itd. Co do merytorycznej wartości twoich wypowiedzi, to jest podobnie jak ze stylistyką. I tak: "Soborowie nie ma prawa mówić że odprawia Mszę przy ołtarzu" -"Soborowie" nie ma prawa mówić bo "soborowie" - to jest jakiś wytwór twojej(?) wyobraźni. Mogą natomiast mówić ludzie w Kościele i mówią, podobnie jak dokumenty, że Ofiara Mszy Świętej sprawowana jest na ołtarzu. "Ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę? "(Mt 23,19). Ja mam zatem pytanie: Kto (lub co) daje ci prawo do oceniania tego co ołtarzem jest a co nim nie jest? (oczywiście proszę o konkretną odpowiedź). Dalej: "Może po swej śmierci powstań i głoś prawdę, zapewne wtedy już ją będziesz znał " - to pewnie odnośnie cytatu z Łk 16,31. Jakby to ode mnie zależało to zapewne bym powstał z martwych i głosił prawdę, ale Pan Bóg ma inne sposoby. Pozdrawiam
anonim2014.10.28 16:41
evan82 tylko takiemu jak ty , co ubóstwia własne przekonania, mogło przyjść do głowy takie absurdalne pytanie "To jak to jest z tymi sakramentami, jak się odrzuca jedynego papieża? No właśnie". Sakramenty, synku, są źródłem łaski niezależnie czy ktoś odrzuca papieża, czy nie odrzuca. Jest to rzeczywistość zupełnie niezależna od przekonań w kwestii papieża. Najpierw popracuj i zadaj właściwe pytanie a nie mieszasz pojęcia. A dlaczego miałbym nieuznawać papieża Franciszka, to tylko twoje wrażenia
anonim2014.10.28 16:47
@Listwa - przepraszam jeżeli cię uraziłem poprzednim postem.
anonim2014.10.28 16:57
apokrinomai Nie udawaj że czegoś nie rozumiesz, znawco frazeologii. Czasami stosuję się skróty myślowe i przenośnie. Soborowie to potoczne określenie grupy osób w Kościele którzy poza soborem nie chcą dostrzec niczego więcej, nawet jeśli papież Benedykt XVI wskazywał im taki błąd . Absurdem byłoby mówić że używane słowo Tradsi nie dotyczy grupy osób w Kościele tylko jest to wytwór wyobraźni. Mogę oczywiście przejść na bezpośrednie określenia jeśli masz problemy ze skrótami lub przenośniami. "Ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę? "(Mt 23,19). Ja mam zatem pytanie: Kto (lub co) daje ci prawo do oceniania tego co ołtarzem jest a co nim nie jest? (oczywiście proszę o konkretną odpowiedź). 1. Skojarzenie treści nie na temat frazeologu, i nie mam zamiaru tracić czasu na twe głupie pytania. 2. Soborowie nie ma prawa mówić, że odprawia Mszę przy ołtarzu tylko przy stole, bo powywalali ołtarze i je poniszczyli. Te zdanie nawiązuje do wypowiedzi starotestamentalego proroka, ewidentna przestroga dla soborowia i ciebie pyszałku. A można tak stwierdzić na podstawie dokumentów Soboru Watykańskiego II, który wprowadził stoły do świątyń.
anonim2014.10.28 17:01
apokrinomai A ja Cię proszę , zacznij się uczyć zanim zaczniesz mówić i pisać. Jak uczy Pismo Św. " Na podstawie słów swoich będziesz zbawiony i na podstawie słów swoich będziesz potępiony.
anonim2014.10.28 17:04
"A oto ja jestem z wami aż do skończenia świata"- powiedział Jezus dwunastu (Apostołom). Ta obietnica dana została Kościołowi. Inną złożył Piotrowi: "I TOBIE dam klucze królestwa niebieskiego. Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" (cytat z pamięci, podkreślenie moje). Te obietnice dają nam wierzącym pewność co do obecności Chrystusa w założonym Kościele oraz fundamencie jaki stanowi Piotr - opoka. A my "Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Jezus Chrystus;"(Ef 2,20). Pismo święte jasno wskazuje że prawdziwy Kościół to ten który budowany jest na Piotrze. Historia Kościoła pokazuje jak ważnym probierzem ortodoksji była ta jedność ze stolicą Piotrową. Mimo różnych dyskusji, działań w jedną lub drugą stronę, zawsze było tak że sprawy sporne rozstrzygał Papież mocą swojego autorytetu. Nagle przychodzą Lefebryści i twierdzą że Kościół się pogubił ale to nie Piotr naszych czasów ale nie jaki abp Lefebvre odnalazł właściwą drogę. Takie myślenie że w tym przypadku Duch Święty zrobił wyjątek i nie Papieża ale rzeczonego biskupa natchnął. Podobnie myślał niejaki: Ariusz, Montaniusz, Tertulian, Euzebiusz, Marcjon, Luter i wielu innych w historii, tworząc kolejne herezje i sekty oddzielone od Kościoła. A przecież oni wszyscy chcieli dobrze i ci "konserwtyści" (jak montaniści) i "liberałowie" (jak choćby Luter), ale wszyscy ten sam błąd popełnili: "uznali swoje poglądy za normę odrzucając Chrystusa i Jego Kościół zbudowany na skale.
anonim2014.10.28 17:15
@Listwa frazeologu - tym określeniem mnie rozbawiłeś (dziękuję - kimkolwiek frazeolog jest) :D . "nie mam zamiaru tracić czasu na twe głupie pytania" - pytania nie są głupie. Natomiast brak odpowiedzi oznacza albo strach przed jej udzieleniem, albo nieumiejętność udzielenia poprawnej odpowiedzi. Poza tym masz czas pisać post to i masz czas jednym zdaniem odpowiedzieć na proste pytanie. Podpowiem odpowiedzi na to pytanie: Kto (lub co) daje ci prawo do oceniania tego co ołtarzem jest a co nim nie jest? 1. Jestem wszechwiedzący i mam taką wiedzę wlaną więc mogę to ocenić. 2. Jestem autorytetem w tej dziedzinie mam dyplom/certyfikat więc mogę na jego podstawie oceniać. 3. Jestem historykiem sztuki, dyplomowanym artystą i odnosząc się do stylistycznej formy dzisiejszych "stołów" mogę śmiało powiedzieć że nie spełniają norm jakie mają spełniać ołtarze. 4. Jestem liturgistą i na podstawie (tu cytuję odpowiedni dokument) stwierdzam że, "stół" nie spełnia powyższych norm więc nie jest ołtarzem. 5. Żadne z powyższych, jest to moje subiektywne odczucie i skoro tak mówię to tak jest. Możesz wybrać 1-5 tyle czasu chyba znajdziesz
anonim2014.10.28 17:36
apokrinomai Paź 28, 2014, 5:04 po południu Wolisz być zatwardziały, twoja rzecz. Odpowiedzi na twe błędne przeświadczenia są dostępne w internecie i nie twoja rzecz decydować na co mam poświęcić czas, a pisząc to nadal uważam, że nie chcę tracić czasu na twe niezbyt mądre pytania i konstatacje, znajdując czas na wpis. Mylisz się : Abp Lefebvre w przeciwieństwie do "niejaki: Ariusz, Montaniusz, Tertulian, Euzebiusz, Marcjon, Luter i wielu innych w historii" nie stworzył kolejnej herezji ani sekty oddzielonej od Kościoła. Żyjesz utopiami i wrażeniami. Abp. Lefebvre oparł swoje twierdzenia wyłącznie o ukonstytuowaną, wielowiekową oraz nieomylna naukę i dokumenty Kościoła , a nie o własne utopie i wrażenia. Każdy jego sprzeciw miał oparcie o naukę Kościoła. Obecnie nikt nie twierdzi z władz Kościoła że tzw. lefebryści to schizmatycy lub heretycy, za wyjątkiem takich anomalii jak ty. 6. Najpierw przeczytaj uważnie co napisałem 7. Kto dał prawo starotestamentalnemu prorokowi prorokować o rozwaleniu i niszczeniu ołtarzy? 8. Jest tam więcej proroctw, tez o ochydzie .
anonim2014.10.28 18:07
@neonen - dziękuję za miłe słowo, które nieczęsto mam okazję przeczytać:-) Pozdrawiam również.
anonim2014.10.28 18:47
"Sobór Watykański II kierował się w swoim pragnieniu odnowy Kościoła chęcią powrotu do źródeł, do odkrycia fundamentu tego, co jest ważne i zawarte jako podstawowe już u samego początku istnienia Kościoła i chrześcijaństwa." Co za wierutna bzdura, jest dokladnie odwrotnie. Sobor Watykanski II wrecz "gryzie sie" z poprzednim nauczaniem Kosciola w wielu kwestiach. Na przyklad przez wieki wszyscy papieze ostro potepiali ekumenizm i grozila za to ekskomunika. Po II-gim Soborze ekumenizm jest juz ok. Jest powiedziane: "Po owocach ich poznacie." I jakie owoce przyniosl ten Sobor, ktorego nauczanie dokladnie odpowiada zyczeniom masonow i protestantow? Kryzys w Kosciele jakiego nie bylo chyba od Rewolucji Francuskiej, drastyczny spadek powolan i neopoganstwo w pseudochrzescijanskich krajach.
anonim2014.10.28 20:23
@Listwa "Wolisz być zatwardziały, twoja rzecz." "Odpowiedzi na twe błędne przeświadczenia są dostępne w internecie" - szukam i szukam i znaleźć nie mogę - taki z ciebie katolik a szukającemu prawdy nie chcesz pomóc. "nie chcę tracić czasu na twe niezbyt mądre pytania i konstatacje" - po prostu nie wiesz jak odpowiedzieć i zwalasz na głupie pytanie (a ja nic głupiego w nim nie widzę). Powiedz chłopie "wypaliłem głupotę i tyle, a nie szukaj w internecie, nie mam czasu, głupie pytanie. Głupoty pisać może każdy a nawet nie umie ich obronić to chyba niezbyt dobrze o tobie świadczy. "Mylisz się : Abp Lefebvre w przeciwieństwie do "niejaki: Ariusz, Montaniusz, Tertulian, Euzebiusz, Marcjon, Luter i wielu innych w historii" nie stworzył kolejnej herezji ani sekty oddzielonej od Kościoła." Ariusz też nie stworzył herezji bo dopiero sobór nicejski (325) odpowiedział na tę wątpliwość. Podobnie Terulian czy Montaniusz oni również nie występowali przeciw jakimś dogmatom już sformułowanym. Przecież każdy z nich był przekonany o tym że działa sprawiedliwie, głosi autentyczną naukę. Nie chcieli tworzyć herezji ale poprostu nie potrafili podporządkować się temu co mówi Kościół ustami papieża czy soboru (podobnie jak abp Lefebvre). "Abp. Lefebvre oparł swoje twierdzenia wyłącznie o ukonstytuowaną, wielowiekową oraz nieomylna naukę i dokumenty Kościoła" a jednak nie potrafił tej nauki ogłoszonej przez SV II nie chciał przyjąć podobnie jak choćby Ariusz. "Każdy jego sprzeciw miał oparcie o naukę Kościoła." - podobnie jak u Ariusza (dopiero nauka Soboru Nicejskiego ustaliła jak uczy Kościół) "Obecnie nikt nie twierdzi z władz Kościoła że tzw. lefebryści to schizmatycy lub heretycy" - jeżeli są w pełnej jedności z Ojcem Świętym (czyli nie są schizmatykami) to dlaczego prowadzony jest dialog który ma doprowadzić do pojednania. Jak można jednać się z kimś z kim jest się w pełnej jedności? Jeżeli nie są heretykami to dlaczego głoszą inną naukę niż Kościół wraz z Ojcem Świętym (np. Kościół uznaje jako dogmat nieomylność papieża w sprawach wiary i moralności. Lefebvryści twierdzą że papież jednaki i sobór powszechny się mylą.) Odrzucanie dogmatów lub nauczanie czegoś co jest sprzeczne z dogmatem jest herezją. "Najpierw przeczytaj uważnie co napisałem" - czytam czytam i nic nowego nie przeczytałem "Kto dał prawo starotestamentalnemu prorokowi prorokować o rozwaleniu i niszczeniu ołtarzy?" - pytanie nijak się ma do czegokolwiek. Chłopie co ty bredzisz o jakichś burzeniach ołtarzy, prorokach, Starym Testamencie. "Jest tam więcej proroctw, tez o ochydzie ." - "ohydzie" jak już coś.
anonim2014.10.28 21:12
apokrinomai Poświęcam tobie ostatni wpis, bo jesteś typowy zakuty łeb. Wybieram fragment najbardziej istotny: "Obecnie nikt z władz Kościoła nie twierdzi że tzw. lefebryści to schizmatycy lub heretycy" - jeżeli są w pełnej jedności z Ojcem Świętym (czyli nie są schizmatykami) to dlaczego prowadzony jest dialog który ma doprowadzić do pojednania". - powtarzam raz jeszcze, nikt z obecnych władz Kościoła nie twierdzi, że są schizmatykami i heretykami, bezpośrednio odpowiedzialni za rozmowy to Komisja Eclessia Dei. Twierdzisz tak tylko ty i tobie podobni, co przedkładają własne mniemania nad fakty. Możesz jak chcesz odnaleźć odpowiedni tekst i udowodnić, że jest inaczej. Rozmowy są nazywane ze strony Watykanu "pojednanie", ale słowo to nie oddaje charakteru rozmów. Rozmowy dotyczą niektórych spornych kwestii SVII i sprawy nadania statusu kanonicznego, a nie powrotu do Kościoła i przynależności do Kościoła. Zwolennicy soboru nie potrafią wykazać zgodności spornych kwestii soboru z nauczaniem Kościoła i próbują narzucić dyscyplinarnie takie uznanie i nazywają to "pojednaniem". "Jeżeli nie są heretykami to dlaczego głoszą inną naukę niż Kościół wraz z Ojcem Świętym" - nie głoszą innych poglądów, kolejne błędne wrażenia. Odmawiaja uznania błędnych sformułowań SVII jako prawdziwych i zgodnych z ogłoszona nauka Koscioła. NIC ponad to. "(np. Kościół uznaje jako dogmat nieomylność papieża w sprawach wiary i moralności. Lefebvryści twierdzą że papież jednaki i sobór powszechny się mylą.) Odrzucanie dogmatów lub nauczanie czegoś co jest sprzeczne z dogmatem jest herezją." - SVII był pastoralny i nie ogłosił żadnych dogmatów, zatem odrzucanie spornych kwestii soborowych nie można uznać za odrzucanie dogmatów. Poza tym nie znasz zagadnienia nauczania Ex Catedra. To nie tylko zakres wiara i moralność, są też inne elementy. Nie każde nauczanie ma cechy nauczania nieomylnego. Miało być "ohyda spustoszenia". I napisałem "nie mają prawa" a nie co jest ołtarzem. Przemądrzałość cie zaslepia
anonim2014.10.28 21:53
"Sakramenty, synku, są źródłem łaski niezależnie czy ktoś odrzuca papieża, czy nie odrzuca. Jest to rzeczywistość zupełnie niezależna od przekonań w kwestii papieża." Kiedy ktoś twierdzi, że uznaje Papiestwo do... któregoś tam Papieża, a dalej ,to już nie, to nie ufa Najwyższemu - kwestionuje wybór Dycha Świętego, podważa już samo Pismo Święte. Ciągle to podkreślam. Skoro uznajesz Papieża Franciszka, to dlaczego piszesz tak, jakbyś nie miał zaufania? Skoro Katolicy obrządku wschodniego, nie grymaszą, to dlaczego z uwagi na jakieś własne ambicje odcinają się sami od Winnego Krzewu, najbardziej zatwardziali przedsoborowi. Czy już są w stanie grzechu śmiertelnego? Czy nie lepiej było by dla Kościoła i dobra wspólnego by powrócili? Niestety, być może czasem los syna marnotrawnego, jest słuszną karą. Bo sama Wiara jest łaską. Ale musi wzrastać! Sam piszesz, o tym, że łaska płynie od Chrystusa. Ale jak ma płynąć w sposób obfity, skoro w czyimś sercu, powstaje niedowierzanie w wybory Ducha Świętego - tu jest zależność. A Wiarę wzmacniają właśnie sakramenty. Dlatego zatwardziali już chyba nie wierzą w Boga Żywego i Obecnego, tylko w jakieś zapiski i tylko w ludzkie i ziemskie kierownictwo Kościoła - w absurd, wziąwszy pod uwagę, Naturę Słowa. Bóg wszystko Przenika, ale to nie działa automatycznie, jak jakiś balsam. Dla przykładu - sakramenty u protestantów to tylko symbolika [poza chrztem] i ich wiara siada. Protestanci są w rozsypce. Czy skrajni, najbardziej zatwardziali przedsoborowi, chcą tak skończyć? A może, to celowe działanie, co jest niewykluczone [próby podjudzania przez najbardziej zawziętych] I po co? Chrystus Arcykapłan wymaga zaufania od wiernych, bezgranicznego zaufania do Jego wyborów. Do wielu - Musisz uznać, że Papież jest wybrany z Ducha w swoim sercu. Musisz się narodzić na nowo, a nie tylko trzymać się sztywnych zasad, które mówią zresztą to samo, bo na to samo wychodzi. Chodzi o jedność Kościoła, jak największą, by właśnie utrudnić ataki wroga! Przecież widać po owocach - cudy jakie się dzieją i liczne uzdrowienia w Kościele Katolickim. Już jest wyciągnięta ręka, po co być zatwardziałym. Nich wszyscy wahający się, prawdziwie i z serca powrócą ufni w Chrystusa Arcykapłana. Zachęcam również całkiem niewierzących ludzi, do poznania Boga. Nic nie tracą.
anonim2014.10.28 22:12
I jeszcze jedno. Czytajcie od początku ten temat, zanim zaczniecie pisać. Taka dobra rada, bo inaczej robi się zamęt.
anonim2014.10.29 0:15
Jest jeden Bóg, - Ojciec i Syn i Duch Święty - Chwała Mu! Jeden Papież i jeden Kościół. Tak jak było od początku, i tak jak miało być. Kto w myśl własnych ambicji, czy ludzkich uraz, na przestrzeni tych 2000 lat, dał się uwieść tym piekielnym gnidom i kiedykolwiek zboczył z tej najlepszej Drogi Prawdy, sam sobie zaszkodził. Ja nie mam takich problemów. Jestem w Kościele Katolickim.
anonim2014.10.29 8:22
evan82 Brednie wypisujesz. Samymi deklaracjami że jesteś w Kościele i masz z tego radość , nie sprawisz że na pewno w nim jesteś i tak jak być powinienieś. Piszesz że możesz iść do prawosłwnych, a nie widzisz że oni naruszaja dwa dogmaty związane z papiezem. A o tych co dogmatów nie naruszają wypisujesz ze są grzechu ciężkim. Idąc w pelni za wszystkimi postanowienami soboru pobładzisz. Na ciebie też szkoda czasu. Poznaj historię, poznaj naukę Kościoła na przestrzeni 2000 lat, a nie od soboru i dopiero zabierz się za nauczanie.
anonim2014.10.29 15:23
"Piszesz że możesz iść do prawosłwnych, a nie widzisz że oni naruszaja dwa dogmaty związane z papiezem." Widzę , bo nie pisałem, że mogę do nich iść. Napisałem, że mogę tylko w wyjątkowej sytuacji. To tak, jak ze spowiedzią ostatniej godziny. A Ojciec, to Początek i Koniec. I Chrystus jest Arcykapłanem i tylko On rozstrzyga co dobre, a co złe. To nie prawosławni wybrali papieża, tylko Chrystus Arcykapłan rękami Biskupów również tych, głosujących przeciw. Tacy u Ojca się nie liczą. I Papież mówi, kto może iść do nich i kiedy, a kto nie, a nie prawosławni. A On widzi wszystko. A On to; Ojciec i Syn I Duch Święty i to On jest Arcykapłanem. A kłamstwo to "drewno" i cyrkiel - pióra diabła. ++++++++++++++++++++++++++++++ "Iz 50 Naśladowanie Sługi Pańskiego 10 Kto między wami boi się Pana, niech słucha głosu Jego Sługi! Kto chodzi w ciemnościach i bez przebłysku światła, niechaj imieniu Pana zaufa i niech na swoim Bogu się oprze! 11 Oto wy wszyscy, którzy rozniecacie ogień, którzy zapalacie strzały ogniste, idźcie w płomienie waszego ognia, wśród strzał ognistych, któreście zapalili. Z mojej ręki przyjdzie to na was: będziecie powaleni w boleściach." Biblia Tysiąclecia Imprimatur. ++++++++++++++++++++++++++++++
anonim2014.10.29 15:56
"A o tych co dogmatów nie naruszają ...' . Nie naruszają na papierze, ale w sercu.
anonim2014.10.29 16:14
evan82 Ty już nawet wiesz, kto co ma w sercu. Już w tych łołazach i innych neo wam się we łbach poprzewracało. A jeśli " Chrystus jest Arcykapłanem i tylko On rozstrzyga co dobre, a co złe - to przestań wysilać się w krytyce tych, co postępują jak autentyczny Kościół Chrystusa uczy. Nie ty decydujesz co dobre i złe na szczęście. A jeśli prawosławni negują co najmniej dwa dogmaty i można do nich iść , to tym bardziej można korzystać z posługi tych którzy dogmaty uznają i szanują. I takie jest stanowisko Kościoła: udanie się na Msze Św sprawowaną w Bractwie Piusa X jest spełnieniem niedzielnego obowiązku. A ty bredzisz coś o grzechu ciężkim, odrywaniu od krzewu winnego itp.
anonim2014.10.29 19:40
Nie napisałem w żadnym miejscu w tym całym temacie, ani raz, co kto ma w sercu w kontekście ad personam Listwa i czytaj to [proszę] bez uprzedzenia do mnie, bo kwas właśnie najbardziej niszczy Kościół. Nie jest to z mojej strony przytyk do Ciebie. Ja cały czas staram się trwać właśnie w takich uczuciach gdy czytam posty innych osób. Ale też jestem tylko człowiekiem. Tak "samo" jak ja; napisałeś o neokatechumenie, a wcale tam nie działam. Tak i ja nie wiem, z kim piszę, ale wiem, co piszę. [to nie jest przytyk do Ciebie] Wszystkie moje posty pod tym tematem są odpowiedziami na opinie [nie ad personam] Odpowiedź na post, nie musi być odbierana na odpowiedź osobie w sensie; "jesteś taki, czy taki" Ten kto naprawdę w sercu jest nie taki jak trzeba - Słowo [Chrystus] - On wie! Jeżeli stwierdzam, że protestanci trwają w łasce mniejszej, to na zasadzie wiary w widzialne znaki [dowody] łaski - sakramenty, a te pochodzą od Chrystusa. Sami twierdzą, że u nich, to symbole, co automatycznie [serce] powoduje zamkniecie się na łaskę. Stwierdzam co napisałem. Ja pisałem " I Chrystus jest Arcykapłanem i tylko On rozstrzyga co dobre, a co złe." To miałem na myśli już w pierwszym poście w którym nie padły nazwiska [ad personam]. "Odstępca", "lub" "Odstępcy", to termin dla tego, kto nie uwierzy w Słowo na warunkach Słowa. Kiedy serce nie idzie w parze w Miłości z sercem Chrystusa Pana. Termin "Przedsoborowi" nie jest wrzucaniem każdego do jednego worka. Rozumiany ma być jako jeden człowiek lub grupa osób, która tak się zapędziła w swym ubóstwianiu samego zapisu, że już zapomniała o podstawowej prawdzie Całkowitej kontroli Chrystusa nad kościołem. Jednak, kto neguje Papieża w sensie; "Chrystus nie da rady uratować Kościoła przed złym Papieżem, nie panuje nad Kościołem" jest odstępcą, jeżeli ta myśl, stanie się jego rzeczywistością - przemieni go w złego człowieka. Kto jak czuje - Chrystus wie. Co do mnie, też znosiłem tu docinki. Gdybym Kierował się nienawiścią, to bym puścił [to nie jest przytyk do kogokolwiek] Każdy człowiek może pobłądzić. Ale jeżeli w świetle tego, co teraz napisałem, uważnie przejrzałbyś, to co pisałem tu od początku, to byś zrozumiał dokładnie pierwszy mój post, pod tym tematem i stwierdził byś sam, że w niczym nie kłóci się z Biblią ani z doktryną, dogmatem, a nawet, z obrządkiem. Ale kłóci się z diabelskim zamysłem. Sam wiesz, że są ludzie, co mówią Bogu, co ma robić. Ja cały czas starałem się wykazać, jak to działa, na ile umiem przez: Różaniec, czystość, spowiedź, komunię, bezwzględne zaufanie do Chrystusa i opiekę Maryi i Michała Archanioła, Pismo Święte, Kempisa... pod skrzydłami Chrystusa - Papieża i Kościoła Katolickiego - opis Wody Żywej i Źródła! Byli i tacy, co wątpili tu w wybory Chrystusa względem kierowania Kościołem. Byli pod innym tematem Listwa. Ja nie mam pojęcia przecież z kim rozmawiam i kto gdzie uczęszcza na mszę Świętą. Może jest kimś innym niż mówi działa na rzecz węża starodawnego. A nawet gdybym wiedział, to bym go nie osądzał. Jeżeli rozpatrzysz wszystko, co pisałem pod kątem serca, a nie tylko samego zapisu, i nie ad personam, to zrozumiesz, że chodziło mi tylko o wykazanie mechanizmów i ścieżek działania szatana. I tego, że upadek Kościoła Chrystusowego, to czysta wyssana z piekła fikcja i niedorzeczność. Bo piekło nie jest fikcją, ale stoi na nierealnym planie obalenia Boga. Na fikcyjnym założeniu, że można obalić Boga. Ci którzy w to uwierzą, pociągną do piekła wszystkich wątpiących, a takich jest dziś sporo Listwa, bo większość ludzi uznaje Boga za symbol. I oto chodzi diabłu. O dusze Listwa, tak jak i Bogu. [Bóg] Hostia po przemianie daje życie i [Bóg] Hostia - potrafi dobić. Wszystko zależy od tego, w jakim zamiarze i stanie i realnym poznaniu swej sytuacji wewnętrznej się ją przyjmuje. Pamiętaj co się stało z Judaszem, kiedy Chrystus podał mu chleb. Pozdrawiam.
anonim2014.10.30 1:17
Ze względu na Początek i Koniec, tylko sam Chrystus Arcykapłan wie, co można zrobić z Pismem, i jak go używać w sposób właściwy. Amen!
anonim2014.10.31 2:24
Druga gloria.tv