Śledczy sprawdzają, czy Ryszard C., który zamordował pracownika biura PiS w Łodzi, działał sam. Grafolodzy badają, czy zapiski z pogróżkami znalezione przy zabójcy zostały napisane przez niego. Z kolei informatycy badają komputer oraz telefon komórkowy, które Ryszard C. miał w samochodzie. Dzięki informacjom z tych urządzeń, prokuratorzy chcą ustalić, czy mordercy ktoś pomagał w przygotowaniu ataku.

Ustalenie, czy zabójca miał wspólników, jest sprawą kluczową dla bezpieczeństwa polityków. Jest to bowiem konieczne do wyeliminowania potencjalnego zagrożenia dla polityków z listy Ryszarda C. Potencjalny wspólnik mógłby chcieć dokończyć dzieło zamachowca.

To dlatego ochronę BOR przyznano już kilkunastu osobom w kraju – i będą ją mieć, dopóki specsłużby ostatecznie nie wyjaśnią, czy Ryszard C. był sam. Teraz śledczy ustalają, z kim zamachowiec się kontaktował.

– Trwa analiza laptopa – przyznaje prokurator Krzysztof Kopania z Prokuratury Okręgowej w Łodzi. – Musimy dokładnie ustalić, na czym polegały i jak wyglądały przygotowania do zamachu. Dopiero po zakończeniu wszystkich tych kroków będziemy mogli potwierdzić lub wyeliminować różne wersje – dodaje.

żar/Fakt.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »