„Boże dzieło. Nasze ręce” - pod tym hasłem spotyka się Zgromadzenie Kościelne Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła w Ameryce (ELCA). Między 17 a 23 sierpnia w Minneapolis luteranie będą musieli zadecydować, czy dopuszczą do ordynacji kobiety i żyjących w związkach homoseksualistów.
Zgromadzenie to najwyższa władza ustawodawcza tego Kościoła. Jego członkowie otrzymali projekty dwóch dokumentów dotyczących seksualności, których przyjęcie będą głosowali - tzw. stanowisko społeczne pt. „Ludzka seksualność: dar i odpowiedzialność” oraz „Raport i rekomendacje na temat polityki dotyczącej posługiwania duchownego”. Obydwa dokumenty, by wejść w życie, wymagają większości głosów Zgromadzenia.
Co przyjęcie tych dokumentów oznaczałoby dla luterańskiej wspólnoty? Choć nie byłaby to jeszcze bezpośrednia zgoda na ordynację kobiet i czynnych homoseksualistów, to w praktyce oznaczałyby zmianę dotychczasowej praktyki kościoła w kierunku umożliwienia im pełnienia zarówno posługi diakona, jak i ordynacji na pastorów.
Luteranie od 2000 roku pozostają w pełnej komunii z Kościołem Episkopalnym. Denominacje te współpracują w ramach różnych przedsięwzięć duszpasterskich, ordynowani duchowni luterańscy posługują u episkopalian, a episkopalianie u luteran. Często sprawują także wspólne nabożeństwa. Teraz amerykańscy luteranie stają przed groźbą podziału, który dotknął niedawno kościół episkopalny, po tym jak część ortodoksyjnych wiernych nie zgodziła się na „postępowe” i „równościowe” reformy.
AJ/Ekumenizm.pl
Zobacz także:
Biskup-homoseksualista rozbił Kościół Episkopalny
Przez święcenia kobiet i homo-związki rozpadła się wspólnota episkopalna
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




