Na dzień dzisiejszy więc (dopóki nowy papież nie wskaże jakiś nowych rozwiązań) punktem odniesienia pozostaje dla nas to, co w swoich wypowiedziach i działaniach dotyczących ekumenizmu wyrazili poprzednicy papieża Franciszka jak i to, co jest zawarte w  innych kościelnych dokumentach o charakterze ekumenicznym.

Benedykt XVI podsumowując aktualną sytuację ruchu ekumenicznego w wywiadzie udzielonym niemieckiemu dziennikarzowi Peterowi Seewaldowi, zawartej w książce „Światłość świata”, stwierdził (co nie powinno być zaskoczeniem), iż największe nadzieje ekumeniczne daje spotkanie z prawosławiem. Katolikom jest do nich najbliżej. Dopiero na dalszym miejscu znajduje się dialog ekumeniczny z kościołami protestanckimi[1].

Hierarchia przedstawiona przez emerytowanego biskupa Rzymu w pełni odpowiada temu, co zawarte jest w „Dekrecie o ekumenizmie” Soboru Watykańskiego II. W rozdziale III wspomnianego Dekretu najpierw podane są uwagi odnośnie Kościołów Wschodnich a dopiero na drugim miejscu podjęty jest temat „odłączonych Kościołów i Wspólnot kościelnych na Zachodzie”[2]. We wspominanym dokumencie widać zasadniczą różnicę w podejściu do statusu tychże Kościołów. W przypadku Kościołów Wschodnich mamy do czynienia z nastawieniem wyraźnie pozytywnym. Podkreśla się pełną prawowitość tych Kościołów, wspólnotę dogmatów (choć niekiedy inaczej wyrażanych), ważność sakramentu kapłaństwa i Eucharystii (co, jak stwierdza Dekret, daje katolikom możliwość uczestniczenia w „świętych czynnościach” Kościołów Wschodnich „w odpowiednich okolicznościach i za zgodą władzy kościelnej”[3]). Stwierdza się też ich swobodę w kierowaniu się własnymi normami kościelnymi[4].

Odnośnie Kościołów powstałych w wyniku Reformacji w Dekrecie pojawia się wiele sformułowań, które dla ludzi, którzy bagatelizują różnicę między chrześcijańskimi Kościołami, mogą brzmieć bardzo ostro. Mamy więc takie stwierdzenia gdzie uznaje się, że „(...) między tymi Kościołami i Wspólnotami a Kościołem katolickim istnieją bardzo poważne rozbieżności nie tylko o charakterze historycznym, socjologicznym, psychologicznym i kulturowym, lecz przede wszystkim w interpretacji prawdy objawionej”[5]. Ojcowi soborowi wskazują także na znaczne różnice nie tylko między Nimi a Kościołem katolickim, ale także między samymi tymi odłączonymi Kościołami i kościelnymi Wspólnotami[6].

Kiedy zostają, w dalszej części dokumentu, określone punkty mogące stanowić podstawę dialogu ekumenicznego z kościelnymi Wspólnotami Zachodu to okazuje się, że i tu są widoczne problemy. Kościół katolicki zachęca do dialogu z tymi, którzy „otwarcie wyznają Jezusa Chrystusa jako Boga i Pana oraz jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi ku chwale jedynego Boga, Ojca i Syna, i Ducha Świętego”[7]. Dostrzega jednak równocześnie, że „(...) istnieją poważne niezgodności poglądów z nauką Kościoła katolickiego, nawet dotyczącą Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego, a także dzieła odkupienia, a zatem misterium i funkcji Kościoła oraz roli Maryi w dziele zbawienia(...)”[8]. Analogicznie jest w przypadku rozumienia znaczenia Pisma Świętego i sakramentu chrztu. Z jednej strony  w Dekrecie podkreśla się, to co wspólne katolikom i odłączonym Kościołom i Wspólnotom kościelnym, z drugiej wskazuje się na istniejące różnice bądź braki[9]. Odłączone Kościoły nie zachowały także „(...)autentycznej i całej istoty eucharystycznego Misterium, głównie przez brak sakramentu kapłaństwa (...)”[10].

Jedną z kontrowersji podnoszoną w dialogu ekumenicznym jest sama nazwa: „wspólnoty kościelne”. W punkcie 17 budzącej wiele dyskusji Deklaracji „Dominus Iesus” czytamy: „Natomiast Wspólnoty kościelne, które nie zachowały prawomocnego Episkopatu oraz właściwej i całkowitej rzeczywistości eucharystycznego misterium, nie są Kościołami w ścisłym sensie (...)”[11]. We wspomnianym wywiadzie Benedykt XVI wyjaśnia, iż termin „kościelna wspólnota”, będący terminem Soboru Watykańskiego II, należy rozumieć pozytywnie. Termin ten próbuje oddać charakter wspólnot powstałych w wyniku Reformacji. Zgodnie z rozumieniem Kościoła katolickiego miano Kościoła w sensie ścisłym przysługuje jedynie tam, gdzie urząd biskupa jest przekazywany w sukcesji apostolskiej i gdzie przez to Eucharystia ma pierwszeństwo (szafarzem jest biskup i prezbiter). Gdzie tego brak występuje inne rozumienie Kościoła, oparte na dynamice Słowa, które gromadzi ludzi i tworzy z nich wspólnotę. Właśnie oddaniu specyfiki protestanckiego chrześcijaństwa (gdzie eklezjologiczny status poszczególnych Wspólnot jest naprawdę różny) ma służyć posługiwanie się terminem “kościelna wspólnota”[12].

Trzeba jednak przyznać, że nie wszystkich przekonują papieskie wyjaśnienia, tak, że przez wielu ekumenistów są one odbierane jako przeszkody a nie pomoc dla dialogu ekumenicznego. Podobnie niektóre wypowiedzi doktrynalne Kościoła katolickiego (czego przykładem jest wspomniana Deklaracja “Dominus Iesus”) są odbierane jako stopowanie tegoż dialogu. Przedstawiciele kościołów protestanckich zarzucają też dokumentom Kościoła katolickiego, że nie uwzględniają one w dostatecznym stopniu osiągnięć prowadzonych bilateralnych dialogów, między innymi w takich kwestiach właśnie jak sakrament Eucharystii czy sukcesja apostolska[13].

Przykładem sukcesu dialogu ekumenicznego na płaszczyźnie teologicznej jest choćby "Wspólna Deklaracja o Usprawiedliwieniu" Światowej Federacji Luterańskiej  i Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan. Stwierdzono w niej między innymi, że wzajemne potępienia, do których doszło na tle nauki o usprawiedliwieniu między luteranami a katolikami w XVI wieku, są nieaktualne. Wprawdzie wspomniany dokument nie niweluje wszystkich kontrowersji związanych z rozumieniem natury usprawiedliwienia człowieka przez Boga, niemniej jednak jest świadectwem przezwyciężania narosłych przez lata teologicznych sporów[14].

Choć przykładów wzajemnych ustaleń w kwestiach teologicznych można przytoczyć więcej, to, jak się wydaje, "ochłodzenie" w dialogu ekumenicznym jest aktualnie bardziej skutkiem zasadniczych różnic w kwestii moralności, obyczajów i doktrynie, różniących Kościół katolicki od odłączonych Kościołów i Wspólnot kościelnych na Zachodzie (tak wielkie różnice nie występują między Kościołem prawosławnym a Kościołem katolickim). Dobrą ilustracją tego jest sytuacja w Kościele anglikańskim.

Od dawna obserwuje się konwersje anglikanów do Kościoła katolickiego. Wzrastały one wraz z podejmowaniem przez poszczególne prowincje Wspólnoty Anglikańskiej decyzji, które w oczach wielu wiernych były postrzegane jako kontrowersyjne. Należą do nich takie decyzje jak: święcenie kobiet do prezbiteratu a następnie do episkopatu; święcenie osób pozostających w związkach homoseksualnych. Święcenie aktywnych homoseksualistów do episkopatu jest odpowiedzialne za podział Kościoła Episkopalnego w USA (sprawa biskupa Gene Robinsona)[15]. Na tle wymienionych kontrowersji w łonie Wspólnoty Anglikańskiej wyodrębniła się Tradycyjna Wspólnota Anglikańska (złożona z 15 diecezji i innych organizmów kościelnych). W październiku 2007 biskupi tej Wspólnoty wyrazili gotowość przystąpienia do pełnej komunii z Kościołem rzymskokatolickim[16]. Ostatecznie zaowocowało to powstaniem znanej Konstytucji apostolskiej „Anglicanorum Coetibus”, ustalających tworzenie ordynariatów personalnych dla grup anglikanów chcących nawiązać pełną łączność z Kościołem katolickim[17].

Choć powstanie ordynariatów personalnych dla anglikanów budzi różne opinie u osób zaangażowanych w dialog ekumeniczny: od negatywnych po, przynajmniej, umiarkowanie pozytywne, to z drugiej strony zwraca się uwagę na to, że rozwiązania proponowane w kwestiach etycznych (np. błogosławieństwo par homoseksualnych) i doktrynalnych (wspomniana już ordynacja kobiet) nie tylko przez Wspólnotę Anglikańską ale i inne wspólnoty protestanckie, są również nieekumeniczne. Wprowadzają jednostronnie zmiany w tradycji przez wieki wspólnej dla nich, katolicyzmu i prawosławia[18].

Pojawia się tym kontekście proste pytanie: czy Duch Święty czegoś innego oczekuje od każdego z Kościołów? Czy różnice w kwestiach etycznych są naprawdę wynikiem działania tego samego Ducha? A jeżeli nie, czy nie oznacza to, że różnice te nie są wynikiem działania Boga, ale kogoś (bądź czegoś) innego?

W wywiadzie udzielonej gazecie Frankfurter Allgemeine Zeitung po ukazaniu się Deklaracji „Dominus Iesus” Joseph Ratzinger zauważył, że gdyby przyjąć, że wszystkie Kościoły w jakimś sensie mają udział w byciu „jedynym, świętym i powszechnym Kościołem”, to Kościół były obrazem sprzeczności. Kościoły bowiem w wielu miejscach zaprzeczają sobie wzajemnie[19]. Sprzeczności te dotyczą współcześnie właśnie podejścia do wymienionych wyżej kwestii. Trudno sobie wyobrazić przyszłą jedność Kościołów chrześcijańskich bez wspólnego stanowiska w sprawach, które tak głęboko dzielą wszystkich chrześcijan.

Marian Pułtuski

Przypisy:


[1] Benedykt XVI, Światłość świata, Kraków 2011, s. 98-99.

[2] por. Dekret o ekumenizmie, p.13-18, w: Sobór Watykański II, Konstytucje Deklaracje Dekrety, Poznań 2002.

[3] tamże, p.15.

[4] por. tamże, p.14-18.

[5] tamże, p.19.

[6] por. tamże, p.19.

[7] tamże, p.20.

[8] tamże.

[9] por. tamże, p. 21-22.

[10] tamże, p.22.

[11] Dominus Iesus, p. 17, w: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html (28.03.2013).

[12] Benedykt XVI, dz. cyt., s. 106-107.

[13] Por. R. Małecki, Gościnność eucharystyczna. Prorocka tęsknota czy ekumeniczne nadużycie?, w: Studia Włocławskie 8(2005), s.79.

[14] por. S. C. Napiórkowski, Bóg łaskawy. Nad “Wspólną  deklaracją o usprawiedliwieniu”, Warszawa 2001, s. ; J. Jezierski, Ekumeniczne uzgodnienia w sprawie usprawiedliwienia, w: M. Hintz, T. J. Zieliński (red.), Ekumenizm i ewangelicyzm. Studia ofiarowane Profesorowi Karolowi Karskiemu w 70. urodziny, Warszawa 2010, s. 176-190.

[15] Por. P. Kantyka, Konstytucja apostolska „Anglicanorum Coetibus” i jej implikacje dla życia Wspólnoty Anglikańskiej, w: Roczniki Teologii Ekumenicznej 2(57)/2010, s. 85.

[16] Por. tamże, s.86.

[17] Por. Konstytucja apostolska „Anglicanorum Coetibus”, w: http://ekai.pl/biblioteka/dokumenty/x792/konstytucja-apostolska-anglicanorum-coetibus/ (28.03.2013)

[18] Por. P. Kantyka, dz. cyt., s. 92-95.

[19] J. Ratzinger, Es scheint mir absurd, was unsere lutherischen Freunde jetzt wollen. Die Pluralität der Bekenntnisse relativiert nicht den Anspruch des Wahren. Ein Interview mit Christian Geyer in der Frankfurter Allgemeine Zeitung zur Erklärung „Dominus Iesus”, w: Frankfurter Allgemeine Zeitung nr. 221 (22.09.2000).