Christian Ganczarski przesiedział sześć lat we francuskim więzieniu, nim prokuratura zdecydowała się na rozpoczęcie procesu. Aresztowany na paryskim lotnisku w drodze z Arabii Saudyjskiej do Niemiec odpowiada za członkostwo w organizacji terrorystycznej i przygotowanie zamachu w kwietniu 2002 roku na tunezyjskiej wyspie Dżerba. Zginęło 21 osób, w tym 14 niemieckich turystów oraz dwu obywateli Francji.

- Mam czyste sumienie. To proces polityczny. Proszę o pomoc - napisał 42-letni Ganczarski w liście do kanclerz Angeli Merkel. Jest obywatelem Niemiec i domaga się pomocy prawnej. Przybył do Niemiec z Gliwic jako dziecko wraz z rodzicami.

W wieku 20 lat przeszedł na islam i przyjął imię Abu Ibrahim. Studiował Koran w Arabii Saudyjskiej. Potem walczył w Czeczenii po stronie islamskich bojowników. Wielokrotnie bywał w obozach szkoleniowych talibów w Afganistanie. W jednym z nich poznał Nizana Nawara, Tunezyjczyka. 11 kwietnia 2002 roku o 9.35 rano Nawar zadzwonił do Ganczarskiego w Duisburgu. - Proszę o błogosławieństwo - powiedział Tunezyjczyk. - Idź z Bogiem. Niech będą z tobą łaska boska i błogosławieństwo - odpowiedział Ganczarski. Po tych słowach Nawar wsiadł do ciężarówki z butlami gazowymi i ładunkiem wybuchowym i wjechał w grupę turystów przed synagogą w Dżerbie.

Podsłuchana rozmowa stanowi dowód w śledztwie. Adwokat Ganczarskiego udowadniał wczoraj, że jego klienta uznał za winnego już w chwili aresztowania Nicolas Sarkozy, ówczesny szef francuskiego MSW. - Aresztowaliśmy jednego z liderów al Kaidy utrzymującego kontakty z Osamą bin Ladenem - oznajmił wtedy Sarkozy. Zdaniem adwokata wszystko, co potem nastąpiło, jest czystą polityką i ma niewiele wspólnego z wymiarem sprawiedliwości. Ganczarskiemu grozi dożywocie.

Wśród dowodów winy są zdjęcia z obozu szkoleniowego w Kandaharze ze stycznia 2000 roku, na których oskarżony prezentuje się wspólnie z bin Ladenem. Ustalono, że w tym samym czasie w obozie przebywali Mohammed Atta oraz Ziad Jarah, zamieszkali w Hamburgu piloci dwu samolotów pasażerskich skierowanych 11 września 2001 roku na World Trade Center. Był tam także Chalid Szejk Mohammed, architekt zamachu al Kaidy na USA. Przebywa obecnie w Guantanamo i jest zaocznie sądzony w paryskim procesie, wspólnie z Ganczarskim oraz bratem zamachowca z Dżerby.

JaLu/"Rz"

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »