Francuskie służby specjalne donoszą, że tak. Sporządzony na zamówienie Pałacu Elizejskiego dokument do którego dotarł brytyjski "Guardian" straszy odrodzeniem wywrotowych bojówek na miarę działających w latach 70. i 80. francuskiej Action Directe, czy niemieckiej RAF.

Najprawdopodobniej to własnie ten raport był podstawą do alarmistycznych ostrzeżeń sformułowanych na posiedzeniu francuskiego rządu przez prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, które tuż przed świętami przeciekły do francuskich mediów. Dokument ma ostrzegać przed atakami bombowymi na francuską infrastrukturę, oraz porwaniami wpłwowych osobistości życia publicznego. Twórcy raportu zwracają uwagę, że atmosfera rewolty narasta od kilknastu miesięcy.

Potwierdzają to również dane policyjne. Tylko w styczniu zatrzymano dwóch aktywistów wyposażonych w materiały wybuchowe domowej roboty, a w listopadzie rozbito jedenastoosobową grupę, która w wiosce Tarnac szykowała zamach na superszybki pociąg TGV.

Raport ostrzega, że rewolucyjne nastroje panują nie tylko we Francji. - Atmosfera podgrzewa się w całej Europie. W Grecji, Hiszpanii, Włoszech. Slogan greckich studdentow o pokoleniu „600 euro” z łatwością może zostać przyjęty wszędzie - miał powiedzieć na posiedzeniu rządu Sarkozy.

W Grecji zamieszki doprowadziły na skraj upadku konserwatywny rząd Kostasa Karamalisa.

Francuskie specsłużby ostrzegają, że atmosfera rewolty może ma się jeszcze pogłębić w 2009 roku w związku z kryzysem gospodarczym.

Nie bez znaczenia pozostaje wojna na Bliskim Wschodzie. W miniony weekend w zachodnich krajach europejskich odbyło się wiele manifrstacji pro-palestyńskich, bądź pro-izraelskich. Zgromadziły one dziesiątki tysięcy ludzi najczęściej pochodzenia arabskiego bądź żydowskicgo.

Wielotysięczne manifestacje pro-palestyńskie zostały wsparte przez lokalnych liderów lewicy. W Amsterdamie manifestację popierającą Hamas i Hezbollah wsparł w minioną sobotę m.in. socjalistyczny parlamentarzysta Harry van Bommel skandujący slogany nawołujące do intifady przeciwko Izraelowi, podczas gdy tłum za nim krzyczał: - Hamas, Hamas, Żydzi do gazu!

We Francji Olivier Besancenot, Alain Krivine, Maire-George Buffet czy Denis Baupin czyli przedstawiciele Komunistycznej Partii Francji, Komunistycznej Ligi Rewolucyjnej, nowej partii antykapitalistycznej czy Zielonych zachęcali do demonstracji i wsparcia Hamasu, organizacji będącej na liście organizacji terrorystycznych Rady Unii Europejskiej.

Znany slogan studencki z lat 90-tych „W Paryżu jak w Gazie, Intifada” ma szansę się skonkretyzować w nadchodzących dniach, jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie się nie poprawi.

MaRo/Dziennik

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »