W Wielkiej Brytanii obowiązuje dyskryminacyjne prawo, w myśl którego członek rodziny królewskiej może poślubić muzułmanina czy ateistę, ale w żadnym wypadku katolika. W piątek Izbie Gmin odbyła się pierwsza debata nad projektem zmiany tego prawa.
Poprzedziły ją rozmowy z Pałacem Buckingham i pertraktacje z niektórymi liderami Brytyjskiej Wspólnoty Narodów. Ponieważ wszelkie poprawki w Ustawie o następstwie tronu (Act of Settlement) wymagają jednomyślnej zgody wszystkich 53 krajów należących do Commonwealth. Do głosowania nad tą kwestią mogłoby dojść już na listopadowym szczycie w Trynidadzie i Tobago. Rodzina królewska jest otwarta na propozycje Gordona Browna, pod warunkiem, że brytyjski monarcha nie przestanie być najwyższym zwierzchnikiem Kościoła anglikańskiego - informuje The Daily Telegraph.
W opinii tego dziennika zniesienie dyskryminacyjnych zapisów w ustawie o następstwie tronu oraz ewentualne włączenie katolickiego prymasa Anglii i Walii do Izby Lordów mają zjednać Partii Pracy przychylność katolickich wyborców. Katolicy mają pretensje do członków Partii Pracy po tym, jak w ubiegłym roku zgodzili się na tworzenie hybryd ludzko - zwierzęcych i doprowadzili do zamknięcia katolickich ośrodków adopcyjnych, nie godzących się na pośredniczenie w adopcjach dla homoseksualistów.
MM/Kontakt/Rv
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

