Baby E przyszło na świat w 2008 roku. Poczęto je na zamówienie dwóch lesbijek żyjących od dawna w stałym związku. Dawcami spermy było dwóch homoseksualistów, także żyjących w stałym związku.

Początkowo kobiety godziły się na spotkania dziecka z dawcami spermy. Ale po jakimś czasie poróżniły się one z panami o czas spędzany przez nich z dzieckiem i zaczęły ograniczać ich spotkania z Baby E. Homoseksualiści skierowali zatem sprawę do sądu.

Sędzia Linda Dessau wydała wyrok, wedle którego dziecko ma prawo do kontaktu ze wszystkimi osobami zaangażowanymi w jego poczęcie. – E jest produktem kilku fajnych osób. Ma ono prawo do wiedzy o nich, poznania ich, a także do świadomości, że jest przez nie kochane – podkreśliła sędzia.

Dessau potępiła również kobiety za chęć oddzielenia dawców spermy od dziecka. – To nie była sytuacja, w której mężczyźni byli wyłącznie dawcami spermy na dziecko kobiet. E było upragnione i kochane przez mężczyzn – uzasadniała sędzia. Ostatecznie więc uznała, że Baby E będzie mieszkało z kobietami, ale one mają zapewnić mężczyznom prawo do regularnych spotkań z dzieckiem.

TPT/Smh.com.au

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »