Szumełda zastrzega, że nie chce na homoseksualiźmie budować swojej kariery politycznej: "Gdybym był w Ruchu Palikota, to może za takie ujawnienie dostałbym jedynkę w jakimś okręgu wyborczym. Ale jestem członkiem Platformy Obywatelskiej i w mojej partii nie spodziewam się za to żadnej nagrody. Byłbym tym nawet zażenowany. Nie chcę, by moja orientacja seksualna była jakimkolwiek argumentem politycznym, mającym na celu budowanie mojej kariery - mówi, ale ma już swój długofalowy ideologiczny plan pd legalizacji związków partnerskich po adopcję dzieci przez homo pary. Trezba jeszcze przezkonać obywateli, że gej to normalny człowiek.

 

"Najpierw powinniśmy zalegalizować związki partnerskie, pozwolić wielu homoseksualistom wyjść z szafy, przekonać społeczeństwo, że gej to normalny człowiek, a nie zwyrodnialec, pedofil czy zabójca dzieci. Dopiero jak przejdziemy te etapy, będziemy mogli rozpocząć debatę publiczną na temat adopcji dzieci, ale nie sądzę, żeby to stało się wcześniej niż za piętnaście, dwadzieścia lat. Wyobraźmy sobie, że takie prawo wprowadzamy już dzisiaj. Na jakie zagrożenia narażalibyśmy takie dzieci wychowywane przez dwóch tatusiów? Ustawą nie ochronimy tych dzieci przed szykanami ze strony kolegów z klasy czy ich rodziców. Takie zmiany należy przeprowadzać stopniowo. (…) Dostrzegam problem dzieci wychowywanych przez pary homoseksualne, w sytuacji gdy naturalny rodzic umiera. Dziecko trafia wtedy często w obce ręce, a nie pod opiekę drugiego rodzica, z którym było uczuciowo związane. Uważam, że tę kwestię można by prawnie rozwiązać już teraz." - mówi.

 

Działacz PO odcina się jednak taktycznie od lewicowego środowiska, co więcej wskazuje na sojuszników po prawej stronie sceny politycznej: "Po moim wyznaniu spotkałem się z ciekawym stwierdzeniem, że skoro jestem gejem, to powinienem mieć lewicowe poglądy. Nie zgadzam się z tym! Geje są po lewej, w centrum i po prawej stronie sceny politycznej. Znam nawet gejów związanych z PiS-em, wierzących i opowiadających się przeciwko związkom partnerskim"

 
 
PO ma już swojego Biedronia. Czy w PO powstanie teraz homoseksualny front polityczny?
 
 

JW/trojmiasto.gazeta.pl