"Gazeta Wyborcza" nie służy interesom polskiego Narodu - wiemy o tym od dawna. Chyba nic innego nie obrazuje tego tak jaskrawo, jak ochrona życia. Każdy, kto kocha polski Naród chciałby dla niego jak najlepiej. Chciałby, by Naród żył w zdrowej moralności, by wszyscy jego członkowie byli chronieni przez prawo. By państwo broniło fundamentów ludzkiej godności.
"Gazeta Wyborcza" jednak tego wszystkiego nie chce. Nie chce, by w Polsce prawo chroniło najmłodszych i najsłabszych: Chore dzieci czy dzieci poczęte w gwałcie. "Gazeta Wyborcza" chciałaby, oczywiście, by nie zmieniono na lepsze obecnego prawa. Dziś dzieci się zabija i według "Czerskiej" tak powinno przynajmniej pozostać.
Nie dość jednak na tym, że polskiemu Narodowi "Wyborcza" szkodzi w kraju. Jej dziennikarze próbują zwerbować do ataków na Ojczyznę także Niemców. W sprawie ochrony życia pieką przecież dwie pieczenie na jednym ogniu: walczą z wiarą katolicką i Kościołem, a zarazem z rządem Prawa i Sprawiedliwości.
Dziś ukazał się na stronie internetowej publicznego niemieckiego radia "Deutschlandfunk" artykuł, który krytycznie ocenia plany zakazania mordowania dzieci w Polsce. Jako pozytywni jego bohaterowie występują... dziennikarka "Gazety Wyborczej" Renata Grochal oraz redaktor naczelny dziennika, Adam Michnik.
Michnik oraz wspomniana dziennikarka przedstawiani są jako zdrowa opozycja wobec zupełnie rzekomo niezdrowych zapędów Kościoła w Polsce i rządu PiS. Kościół, twierdzi Deutschlandfunk, robi po prostu politykę, a Prawo i Sprawiedliwość musi spłacić mu polityczny dług i dlatego planuje zakazanie mordowania dzieci nienarodzonych.
"Deutschlandfunk" wymienia też kilka innych zmian, które wzmocnią społeczną pozycję Kościoła katolickiego. Dla Niemców to wszystko jedynie polityczny deal. Ma to potwierdzać cytat z Renaty Grocholi i ukazanie Michnika jako atakowanego przez Kościół katolicki opozycjonisty.
"Gazeta Wyborcza", która płacze Niemcom w rękaw by zaatakować to, co dla Narodu święte... Czy można być Polakiem i czytać ten dziennik? To pytanie retoryczne.
wbw
