We wtorek została uruchomiona w Czechach strona internetowa wzorowana na WikiLeaks. PirateLeaks od samego początku boryka się z problemami technicznymi. Zdaniem administratorów przyczyną jest duże obciążenie serwerów.
PirateLeaks ma na celu walkę z niejasnościami w zamówieniach publicznych oraz uczynienie czeskiej polityki i administracji bardziej przejrzystymi – informuje twórca strony, Czeska Partia Piracka (CzPS).
Strona ma odkrywać afery nie tylko dotyczące całego kraju, ale także regionów. Nie zamierza jednak zamieszczać żadnych dokumentów, mogących zagrozić bezpieczeństwu państwa – dodaje przewodniczący CzPS Ivan Bartosz.
W pierwszej kolejności PirateLeaks ujawnił dokumenty ministerstwa kultury o przygotowaniach do zmian przepisów prawa autorskiego. Ukazały się także materiały dotyczące domniemanych nieprawidłowości przy zakupie sprzętu medycznego dla służby zdrowia przez władze województwa usteckiego.
eMBe/Deon.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

