- Żeby zacząć dyskusję o zabijaniu teściowych, musimy zmienić świadomość społeczną. Bo dyskutować trzeba. Ale najpierw - wyzbyć się fobii i ideologicznego ujadania. Trzeba uregulować to prawnie – uważa Franc Psiakość, filozof i publicysta, były zakonnik.



W porannym programie jednej ze stacji telewizyjnych przekonywał on, że Polaków trzeba przygotować do dyskusji nad likwidacją wrednych teściowych. - Pytanie brzmi: dlaczego ludzie nie chcą o niej myśleć? Być może wchodzi tu w grę osobisty lęk przed zestereotypizowanym lękiem przed zabiciem kogoś. Na przykładzie ludzi decydujących się na ten ostateczny krok widzimy nagle, że możemy wziąć własny los w swoje ręce - nie oddawać tego Panu Bogu, sile natury czy jakiemuś fatum. To nas przeraża – podkreślił Psiakość.



Jak rozmawiać o zabijaniu teściowych? - Najpierw trzeba wyzbyć się fobii. Każdy, kto chce rozmawiać, niech wyobrazi sobie, że sam pozbawia kogoś życia. Bo to jest główna blokada. Jest coś takiego: jak widzimy jedzącego, chce nam się jeść. Jak wyobrazimy sobie kogoś, kto decyduje się na pozbawienie kogoś innego życia, czujemy, że jesteśmy w tym samym miejscu. I to nas odpycha – mówił Psiakość.



Ten tekst, na szczęście, jest fikcyjny. Nikt nie ma takich dylematów. Ale warto sobie uświadomić, że bardzo podobnego wywiadu udzielił dziś telewizji TVN 24 były dominikanin prof. Tadeusz Bartoś, który w ten sposób mówił o zabijaniu osób chorych. I niestety takie słowa oburzają już tylko nielicznych. Inni są przekonani, że chorych likwidować można. Pytanie tylko, czy mają świadomość, że przyznanie prawa do zabijania jednej grupy osób ma tendencje do poszerzania się...

 

Tomasz P. Terlikowski