Od rana dziesiątki ciężarówek posuwając się w ślimaczym tempie blokowały autostradę prowadzącą do Calais, ważnego portu nad kanałem La Manche, w departamencie Pas-de-Calais. Następnie dołączyły do nich traktory okolicznych rolników. Jednocześnie w pobliżu stadionu i portu około 500 osób utworzyło łańcuch ludzki. Ubrani w żółte kamizelki demonstranci weszli również na autostradę.

Manifestanci zapowiadali, że blokada będzie trwać, dopóki rząd nie przedstawi konkretnego planu likwidacji „Dżungli”, jak nazywa się miejscowe obozowisko nielegalnych emigrantów.

Spowodowane przez „Dżunglę”, dochody placówek handlowych w Calais i okolicy spadły od 30 do 40%! Według tamtejszych handlowców do Calais przestali przyjeżdżać Anglicy, którzy przedtem licznie zaopatrywali w mieście i jego okolicach w artykuły spożywcze i nie tylko.

W niedzielę w dzienniku telewizyjnym Xavier Bertrand, prezydent regionu Haut de France, żądał wypowiedzenia tej umowy. Brytyjczycy twierdzą, że przeniesienie „Dżungli” do Dover nie zmieni sytuacji w Calais, gdyż amatorzy zamieszkania w Anglii przybywać tam będą jeszcze liczniej, wierząc, że łatwo przeprawią się na drugi brzeg la Manche.

Bernard Cazeneuve francuski minister spraw wewnętrznych obiecał „jak najszybsze, definitywne zamknięcie Dżungli”, ale nie podał żadnych terminów.

TZW/ TVPinfo