"Jest dobra wola z naszej strony i chęć, by Sejm był miejscem pracy, a nie zadym, które szkodzą wizerunkowi naszej ojczyzny w świecie. Mamy wysuniętą dłoń i mam nadzieję, że liderzy opozycji również dłoń wyciągną. Choć mam wrażenie, że miedzy nimi jest duża rywalizacja. Opozycja jest skłócona i podzielona" - powiediał na antenie TVP Info wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, Ryszard Czarnecki.

Polityk stwierdził, że opozycja jest obecnie wyjątkowo zakłamana. Porównał ją z rosyjską agencją (dez)informacyjną, TASS, stwierdzając, że gdy opozycja coś mówi, to znaczy, że tego nie było. "Radykalizacja działań opozycji szkodzi Polsce, ale ci politycy tego nie rozumieją" - dodał polityk.

Czarnecki zapewnił, że nie przewiduje się usuwania posłów z sali sejmowej, choć bez wątpienia niektórzy z nich bardzo chcieliby takiego scenariusza. Polityk podkreślił, że Sejm jest tam, gdzie jest marszałek Sejmu, a obrady mogą z powodzeniem odbywać się w Sali Kolumnowej. 

Wreszcie wiceszef PE stwierdził, że Donald Tusk powracający do Polski z Brukseli "na białym koniu" to jakiś miraż. Nie ma zdaniem Czarneckiego żadnych szans na to, by obecny szef Rady Europejskiej uratował osłabioną opozycję.

ol/TVP Info