Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący PE mówił w „Kwadransie politycznym”, że polscy wyborcy powinni wiedzieć, że są ludzie, którzy namawiają do tego, żeby Parlament Europejski biczował i krytykował Polskę.
W rocznicę stanu wojennego, 13. grudnia, z inicjatywy także polskich "liberałów" ma odbyć się debata o stanie demokracji w Polsce. Według Ryszarda Czarneckiego z PiS nie jest to przypadkowa data.
"Myślę, że wielu działaczy Solidarności, członków ich rodzin, pomyśli, a ja się nie będę dziwił, kiedyś Jaruzelski wytoczył wojnę Polakom. Teraz, też 13 grudnia, Unia Europejska, czy też część jej establishmentu, wytacza wojnę Polsce" - stwierdził wiceszef PE.
Czarnecki stwierdził, że jest to - już po raz czwarty - "krzyżowanie Polski i stawianie pod pręgierzem". Przypomniał jednak, że w PE debaty toczyły się także o innych krajach europejskich, choćby o Niemczech, Włoszech czy Francji.. "I jakoś nie przeszkodziło to tym krajom funkcjonować. Dziury w niebie nie będzie, jak ta debata się odbędzie" - powiedział. Czarneckki dodawał, że polscy wyboru powinni dobrze wiedzieć, kim są niektórzy w naszej polityce... Ludzie, którzy chcą, by zagraniczna instytucja Polskę biczowała i krytykowała...
"Jeżeli z taką inicjatywą wychodzi frakcja liberałów, a częścią partii ALDE jest partia Nowoczesna Ryszarda Petru to oznacza, że ugrupowanie, które funkcjonuje w Polsce równocześnie stara się wykorzystać instytucję międzynarodową do ataku na własny kraj" - powiedział Czarnecki.
ol/tvp.info
