Jednak, gdy weekendowa „Wyborcza” publikuje wielkie zdjęcie 16 premierów (i wicepremierów) naszego regiony Europy oraz premiera Chin na Zamku Królewskim w Warszawie i w podpisie pod fotografią myli premiera Łotwy (Valdis Dombrovskis) z premierem Rumunii (Mihai Răzvan Ungureanu) – to już znacznie gorzej. Nie sądzę, aby wynikało to z jakichś antyrumuńskich resentymentów „GW”, choć w swoim czasie, przeciwnik kary śmierci Adam Michnik publicznie chwalił egzekucję Nicolae Ceauşescu zasądzoną w procesie sadowym będącym kompletną parodią.
Myślę też, że Państwo z ul. Czerskiej nie mają też nic do mojego kolegi z PE – obecnie sprawującego funkcję szefa rządu Łotwy (jego przodkowie mieli być Polakami). Wynika to raczej z niechlujstwa, bałaganu, pośpiechu czy braku profesjonalizmu. Z czego bierze się ów pospiech, bałagan, etc., etc.? Ano z tego, że dzielna drużyna „GW” wszystkie siły fachowe rzuca na prąd walki z Kaczyńskim (czyli „kaczyzmem”) oraz „pisiorami” (czyli z PiS-em).
Może by jednak nieco zmienić te proporcje?
eMBe/RyszardCzarnecki/blog

