Wybór nowego prezesa PZPN coraz bliżej. Kto byłby pana zdaniem najlepszy na tym stanowisku?

 

Z tych pięciu kandydatów najlepszy choć nie idealny byłby Zbigniew Boniek. On przewietrzyłby PZPN, ale wydaje mi się, że nie ma na to szans. Jeżeli prezesem zostanie Roman Kosecki z PO, to jedynie przy poparciu grupy Grzegorza Laty, która Latę sprzedała i zaczęła się orientować na PO.

Przy czym oczywiście Kosecki będzie zakładnikiem nie tyle tego betonu co żelbetonu jak niektórzy określają ich w PZPN. Platforma Obywatelska, która uprawiała teatr, że chce walczyć z tymi panami w PZPN, teraz się z tymi najbardziej twardogłowymi działaczami dogaduje.

 

Czy głosy mogą się w ostatniej chwili przeważyć np. na Kręcinę?

 

Wiem, że pan Kręcina uczestniczył w rozmowach z Romanem Koseckim z grupą Laty. Widać, że Platforma zawiera sojusz z tym co najgorsze w PZPN.

 

Czy jest jakakolwiek szansa na poprawienie sytuacji?

 

Jeśli prezesem zostanie pan Potok, który był żołnierzem Grzegorza Lato, będzie to kontynuacja linii Grzegorza Lato. Jeśli będzie pan Kosecki, to będzie to kontynuacja linii Laty poprzez jego zaplecze. Czyli: tak czy owak zawsze Nowak – ten stary układ w PZPN będzie rządził. Największym przegranym tego zjazdu będzie polska piłka.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski