Spotkanie zwierzchnika Cerkwi prawosławnej z młodzieżą wzbudziło spore zainteresowanie. – To wydarzenie bez precedensu – zapewniali reporterzy państwowych kanałów telewizyjnych, podkreślając, że poprzedni patriarcha – Aleksy II – nigdy nie brał udziału w podobnym przedsięwzięciu, a Cyryl już planuje kolejne spotkania tego typu. Najbliższe pod koniec maja w Petersburgu.

Młodzi ludzie mieli wiele pytań, dlatego zamiast zaplanowanej godziny spotkanie trwało aż trzy. Na początek patriarcha Cyryl zapewnił młodzież, że traktuje ją jako dojrzałą część społeczeństwa, z którą należy rozmawiać jak równy z równym.

Patriarcha poruszył temat sensu życia. – Zadałem sobie pytanie: kiedy byłem bardziej szczęśliwy? Czy kiedy dojeżdżałem do pracy wołgą w ciągu 20 minut, czy dzisiaj, kiedy większość ludzi w dobrych samochodach jedzie do pracy 45 minut, a nawet godzinę czy półtorej? – wyznał, wywołując owację, i dodał, że szczęście nie zależy od sukcesów materialnych.

– Takie wyjście do młodych to próba przełamania pewnego stereotypu, przekonania, że Cerkiew jako obrończyni wielowiekowych tradycji to struktura skostniała i może być interesująca tylko dla starszych pokoleń – wyjaśnia "Rz" publicysta Dmitrij Babicz.

Cyryl przestrzegł młodych ludzi przed kryzysem – nie materialnym, lecz przede wszystkim duchowym. Przyczynia się do niego m.in. filozofia modernizmu, która sprawia, że zacierają się prawdziwe wartości.

MM/ŻW/Rz

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »