W Polsce grube ryby są nietykalne, a płotki są kasowane jak leci - mówi w wywiadzie dla Onet.pl Tadeusz Cymański. - Państwo polskie jest śnięte. Jeśli wiadomo było, że doszło do piramidy finansowej, to należało pilnie zabezpieczyć kasę, która już dzisiaj jest nie do uratowania. Marcin P. miał czas na ukrycie tej kasy.
Na pytanie czy za Marcinem P. mogli stać politycy? Cymański mówi:- Nie chcę do siebie dopuszczać takiej myśli, ale tak może być, że za Marcinem P. stoją politycy. Mógł mieć możnych protektorów. Czasami ważniejsza jest druga ręka. Dzisiaj wiele osób wstydzi się kontaktów z P. , który omamił ich pieniędzmi. Nie ma siły, żeby młody zdolny człowiek sam doszedł szybko do takich pieniędzy. Dlaczego nikt nie pyta skąd P. miał pieniądze? On skądś musiał mieć wtrysk finansowy. Sytuacja jest tak niejasna, że powinna powstać komisja śledcza ds. Amber Gold. W PO są zdemoralizowani aferą. W partii Tuska morale podupadło. Tam jest wielu ideowych ludzi, którzy dzisiaj muszą chodzić ze spuszczoną głową – mówi Cymański.
Deklaruje też, że „bez entuzjazmu, zachwytu i euforii”, ale poparłby Donalda Tuska, jeśli miałby zostać szefem Komisji Europejskiej. - Polak powinien popierać Polaka. Uważam, że Tusk będzie słabym szefem Komisji Europejskiej. A czy się wdzięczył i robił wszystko, żeby przypodobać się Niemcom i Unii Europejskiej, żeby tylko uczyniono z niego szefa KE? Czy jako premier robił w Polsce wiele, tylko pod kątem własnej kariery międzynarodowej? To wie tylko Donald Tusk i Pan Bóg. Wydaje mi się, że Tusk pcha się do brukselskiego korytka i robi wszystko, żeby się przypodobać przywódcom Unii Europejskiej. Ciężko mi przechodzi przez usta poparcie Tuska, ale jeśli ma być Francuz lub Niemiec, to już lepiej niech będzie Tusk, ale Polak. Polacy powinni być jak Żydzi, którzy wspierają swoich. Nie przenośmy swoich lokalnych animozji na zagraniczny grunt. Byłbym idiotą, gdybym nie poparł Tuska – uważa Cymański.
Całość: wiadomosci.onet.pl
JW/Onet.pl

