Kaczyńska zaznaczyła, że "są inne źródła, które wskazują, że na pokładzie samolotu Tu-154M, na fotelach tego samolotu, wykryto substancje, które z dużym prawdopodobieństwem są materiałami wybuchowymi".


- Okoliczności, w jakich doszło do ujawnienia tych faktów przez "Rzeczpospolitą" wskazują, że z pewnością jest coś na rzeczy - stwierdziła Kaczyńska. Córka b. prezydenta stwierdziła, że nie jest normalną sytuacją, w której prokurator generalny udaje się z tą informacją do premiera (ws. ustaleń biegłych i śledczych w Smoleńsku - przyp. red.).

 

Według Kaczyńskiej, nie można wykluczyć, że do katastrofy smoleńskiej doszło z powodu zamachu.

 

- Jest szereg okoliczności, które wskazują na to, że brały w tym udział osoby trzecie, że absolutnie nie możemy w tej chwili mówić, że nie było zamachu - powiedziała.

 

AM/tvn24.pl