Codziennie powtarzaj sobie Memento Mori - zdjęcie
02.11.14, 12:47

Codziennie powtarzaj sobie Memento Mori

2

Piękne jest dzisiejsze pierwsze czytanie Słowa Bożego. „Hiob na to odpowiedział i rzekł: Któż zdoła utrwalić me słowa, potrafi je w księdze umieścić? Żelaznym rylcem, diamentem, na skale je wyryć na wieki? Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni. Potem me szczątki skórą odzieje, i ciałem swym Boga zobaczę. To właśnie ja Go zobaczę” (Hi 19,1.23-27a) . Wszyscy umrzemy, dziś jutro a może za kilka/kilkanaście lat. To jedyna prawda obowiązująca każde stworzenie Boże. Ale jakże trudno nam przeżywać śmierć, utratę bliskiej nam osoby, śmierć niewinnych, prześladowanych, czy zwykłe kataklizmy czy katastrofy. Ile pytań i pretensji pojawia się wtedy w naszej duszy. I słusznie, ale gdy człowiek pozostanie w tym stanie smutku i bezradności, to niestety skończyć się to może dla niego tragicznie.

Musimy nauczyć się obcować ze śmiercią tak, jak nasi bracia i siostry sprzed kilkunastoma wiekami. Żyć tak, jakbyśmy dziś umarli. Bo śmierć to etap, najważniejszy dla człowieka. Po niej jest życie wieczne, dla człowieka w ogóle niepojęte. Niebo, czyściec lub piekło. I człowiek.

Strasznie mnie irytuje zniekształcona wizja śmierci, jaką prezentuje się w dzisiejszej popkulturze. Wystarczy wymienić pogańskie zabawy w Halloween. Muzyka, film czy literatura dąży do oswojenia człowieka z karykaturą śmierci, jako coś albo ostatecznie ostatecznego – po niej nie ma już nic, albo jako coś tak mało absorbującego naszą codzienność, że w momencie jej nadejścia człowiek po prostu pęka i popada w otchłań rozpaczy. A rzeczywistość o jakiej rozgłasza chrześcijaństwo dotyczące śmierci jest po prostu piękna, metafizyczna. Nasze ciała gdy umrzemy zostaną pochowane w grobach. Zostaną skonsumowane przez robactwo. Ale nasza dusza będzie oczekiwać zmartwychwstania i ciała i duszy. Nastanie dzień, który trwać będzie zawsze, wiecznie. Zmartwychwstaniemy by cieszyć się obecnością, relacją, nieskończoną bliskością z Bogiem. I co najważniejsze, Bóg obdarzy nas nowym ciałem, doskonałym, pięknym, wiecznym, by Go oglądać w całej swej okazałości.

Czy taka nowina o życiu wiecznym nas nie raduje? Nawet tych, którzy nie żywią jeszcze wiary w zmartwychwstanie ciała i duszy?  Memento mori, Pamiętaj o śmierci!

Sebastian Moryń

Komentarze (2):

anonim2014.11.2 16:37
Panie Redaktorze, na codzien pracuje z ludzmi u kresu zycia.I prosze wierzyc-nielatwo latami czekac na smierc.Jeszcze trudniej-nadac sens tym dniom, ktore pozostaly.A na marginesie-mieszkam w Irlandii i wielu pacjentow z radoscia celebruje Halloween:)
anonim2014.11.3 11:01
A może raczej: "Pamiętaj o życiu przyszłym"? Jeśli wierzymy w Zmartwychwstanie, to traktujemy je jako zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią, więc życie doczesne nie powinno być dla nas smutną wędrówką do nieuniknionego grobu, tylko krokiem na drodze do wieczności. Sądzę, że warto też pamiętać o "Non omnis moriar" - nie tylko w odniesieniu do dzieł artystów.