Polacy są podzieleni po połowie w sprawie publikacji materiałów IPN w Internecie, co planuje PO. Natomiast zdecydowanie sprzeciwiają się, by współpracownicy SB mogli pełnić funkcje publiczne. Tak wynika z telefonicznego sondażu przeprowadzonego wczoraj, na próbie 500 dorosłych osób przez instytut GfK Polonia.
Aż 59 proc. Polaków uważa, że Biuro Lustracyjne Instytutu Pamięci Narodowej powinno nadal istnieć. To ono zajmuje się dziś weryfikacją prawdziwości oświadczeń lustracyjnych składanych przez osoby publiczne. Zbigniew Chlebowski, szef Klubu PO, przyznaje tymczasem, że jego partia poważnie zastanawia się nad likwidacją pionu lustracyjnego instytutu.
Miałby on przestać istnieć, ponieważ Platforma chce jak najszerzej otworzyć archiwa przed obywatelami. Partia pracuje już nad odpowiednimi zmianami w prawie. Jednocześnie politycy zapewniają, że wbrew doniesieniom medialnym nie mają jeszcze żadnego projektu.
- Fundamentalna zmiana ma polegać na jak najszerszym dostępie obywateli do materiałów, które gromadzi IPN - mówi poseł Karpiniuk. Zbigniew Chlebowski podkreśla: - Platforma chce w ten sposób skończyć wreszcie z dziką lustracją i grą teczkami, które tylko krzywdzą ludzi.
Szeroki dostęp do archiwów ma też być realizacją wyborczych zapowiedzi PO. Okazuje się jednak, że w sprawie udostępniania materiałów IPN Polacy są podzieleni prawie po połowie: 46 proc. jest za publikacją teczek SB w Internecie, 49 proc. mówi „nie". A o takim właśnie rozwiązaniu myśli PO.
Karpiniuk zaznacza, że w Internecie byłyby dostępne jedynie teczki osób publicznych. To ważne, bo prawie 80 proc. Polaków uważa, że osoby, które współpracowały z SB, w wolnej Polsce nie powinny pełnić funkcji publicznych. Polacy mają za to rozbieżne opinie, jakie materiały z teczek SB powinny być ogólnie dostępne. Najwięcej, bo 34 proc. respondentów uważa, że teczki można udostępnić, ale bez informacji na tematy wrażliwe.
Jarosław Gowin podkreśla, że światło dzienne ujrzała tylko jedna z kilku wersji zmian, która wcale nie musi być ostateczna. Tym bardziej że do ich przeprowadzenia PO potrzebne będzie wsparcie PSL. Ludowcy podchodzą zaś do sprawy ostrożnie. PO musi się też liczyć ze sprzeciwem prezydenta. W tym jednak przypadku wsparcie lewicy jest mało prawdopodobne, bo SLD chce, by IPN przestał istnieć, a jego materiały trafiły do archiwów państwowych.
JaLu/Rz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

