W grudniu u.r. Księdzu odprawiającemu Mszę świętą w kościele św. Antoniego spadła na ziemię konsekrowana Hostia. Zgodnie z obowiązującymi zasadami kościelnymi umieszczono ją w specjalnym naczyniu, aby rozpuściła się w wodzie.

- W naczyniu z Hostią pojawiła się czerwona substancja – relacjonuje proboszcz parafii ks. Stanisław Gniedziejko, który od razu powiadomił białostocką Kurię Biskupią. Najpierw badania czerwonej substancji przeprowadzili specjaliści z Akademii Medycznej w Białymstoku. - To włókna tkanki mięśnia sercowego lub coś bardzo do nich podobnego – ocenili medycy.

Aktualnie wydarzeniem zajmuje się kościele komisja powołana przez abpa Edwarda Ozorowskiego. - Członkowie mają wykluczyć ingerencję w to zdarzenie osób trzecich. Musimy mieć moralną pewność, że nikt nie podrzucił wcześniej komunikantu na podłogę czy nikt go nie zamienił, kiedy był w naczynku z wodą i czy wszyscy świadkowie mówią prawdę - powiedział rzecznik prasowy kurii metropolitalnej w Białymstoku, ks. Andrzej Dębski.

Po orzeczeniu komisji abp Ozorowski podejmie decyzję o tym, czy sprawę skierować do Stolicy Apostolskiej. Gdy w podobnych przypadkach po badaniach lekarzy i specjalistów kościelnych, Watykan stwierdza, że rzeczywiście wydarzył się cud, to miejsce jego zdarzenia staje się miejscem kultu. Najbliższe tygodnie pokażą, czy takim miejscem kultu będzie podlaska Sokółka.

 

MM/Rp.pl/PAP

 

Zobacz także:

Czym jest Cud Eucharystyczny?

Kto się boi "cudu w Sokółce"

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »