Po wczorajszym zamachu terrorystycznym w niemieckiej stolicy kurtyna milczenia zakrywająca problemy z islamskimi imigrantami powinna, zdawałoby się, wreszcie spaść. Płonne nadzieje. Lewicowy burmistrz Berlina Michael Müller ogłosił, że odpowiedzią na islamski terror jest... więcej islamu.
"Nie może być Berlina bez wspólnoty rozmaitych narodów, religi i stylów życia. To ważne, byśmy to sobie ponownie wyjaśnili" - zapewnił Müller. Co oznacza to w praktyce? Jeszcze więcej "różnorodności", którą chce wprowadzać Müller.
Zaledwie kilkanaście dni temu jego lewicowy rząd opublikował program przekształcenia niemieckiej stolicy w prawdziwe imigrancko-tęczowe centrum. Będą powstawać szkoły dla uchodźców, centra dla gejów, specjalna opieka dla młodzieży LGBT, mieszkania dla homoseksualnych uchodźców...
Są zamachy? No to więcej islamu i gejów! Przecież nic tak dobrze nie stłumi prawicowej nienawiści, jak pokojowi transwestyci i rozmodleni muzułmanie. Że to właśnie wyznawcy Allaha atakują? Bzdura. Przecież nigdy by nie atakowali, gdyby w Niemczech dostali humanitarne warunki. Jak wiadomo, przyczyną wszelkiego zła, jest prawicowa mowa nienawiści...
hk/sueddeutsche.de, Fronda.pl
