W swoim pierwszym oświadczeniu obecny poseł napisał: "Ja niżej podpisany Palikot Janusz oświadczam, że w okresie stanu wojny nie będę podejmował działań sprzecznych z postanowieniami dekretu o stanie wojennym. Stwierdzam, że dotychczas nie spotkałem się z ulotkami o wrogiej treści i których nie posiadam. Janusz Palikot". Notatkę o takiej treści polityk miał napisać 17 grudnia 1981 roku.

Z kolei w styczniu 1982 roku zobowiązał się do "zachowania w ścisłej tajemnicy treści prowadzonych rozmów oraz utrzymywanych kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa. Palikot Janusz".

W katalogach IPN, dostępnych na stronie Instytutu, znajduje się zapis mówiący, że "14 grudnia 1981 roku (Palikot – red.) został zarejestrowany jako osoba rozpracowywana w ramach SOR kryptonim »Apel« (nr rej 61 27) w związku z podejrzeniem o drukowanie i kolportaż ulotek na terenie miasta Biłgoraj".

W rozmowie z esbekami Palikot opisał dokładnie swoje kontakty z kolegami z liceum, z którymi produkował i roznosił ulotki. Opowiedział również o współpracy z nauczycielką ze szkoły. "Ja niżej podpisany utrzymuję kontakty z: 1. P. Szubiakiem - uczniem II klasy Liceum Ogólnokształcącego, 2. A. Kuźmińskim – uczniem technikum elektrycznego, 3. B. Szymanik – nauczycielką lic. Ogólnokształcącego w Biłgoraju, przez którą znam W. Borowy" - napisał Palikot. Sprawę zakończono przeprowadzeniem rozmowy profilaktyczno-ostrzegawczej i w dniu 16.01 1984 zdjęto z ewidencji.

W swojej autobiografii Janusz Palikot zupełnie inaczej przedstawia kontakty z SB. W książce "Płoną koty w Biłgoraju" o załamanie się i informowanie SB o rozprowadzaniu ulotek w Biłgoraju oskarżył jednego ze swoich kolegów. Z dokumentów esbecji wynika jednak jasno, że to Palikot był cennym źródłem informacji o osobach zaangażowanych w drukowanie ulotek. Jego kolega, P. Szubiak, przesłuchiwany przez funkcjonariuszy, odmówił informowania SB o działalności jego kolegów, zasłaniając się przekonaniami i wyznawanymi wartościami.

żar/Gazeta Polska

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »