- W zeszłym roku usłyszałam z ust jednej studentki, że wybór zawodu medycznego jest dla niej działaniem o charakterze politycznym. „Jestem głęboko przekonana – oświadczyła – że Bóg mi dał powołanie do ratowania życia. Zostanę więc lekarką i będę wszystkich ratować”. To wyznanie mnie przeraziło – deklaruje doktor Weronika Chańska. - Celem działań lekarskich powinno być dobro pacjenta. Nie powinien wykorzystywać on swego zawodu jako oręża w walce ideologicznej czy politycznej. Jeśli ktoś odczuwa przemożną potrzebę propagowania własnych poglądów i narzucania ich innym ludziom, niech wybierze zawód kaznodziei lub polityka. Zawód lekarza takim celom nie służy – uzupełnia.
Jeśli dobrze rozumiem opinię bioetyka z UJ największym dobrem pacjenta jest jego śmierć! Szczerze mówiąc jeśli coś może przerażać to właśnie takie opinie, połączone z tezą, że lekarz musi zabić dziecko pacjentki, jeśli tej kończy się termin legalnej aborcji... - W pewnych szczególnych sytuacjach, niezależnie od tego, jak bardzo by się buntowało lekarskie sumienie, lekarz nie może odmówić podjęcia działania. Są to te wszystkie sytuacje, które określa się mianem niecierpiących zwłoki, to jest takie, gdy odmowa wykonania danej procedury albo jej odroczenie w czasie wiążą się z zagrożeniem życia pacjenta, poważną szkodą dla jego zdrowia lub gdy istnieje inny ważny powód, dla którego dana procedura powinna zostać jak najszybciej wykonana. W przypadku terminacji ciąży za taki ważny powód uznawane jest zbliżanie się do końca terminu, w jakim przeprowadzenie zabiegu jest zgodne z prawem. Tak więc jeżeli wiadomo, że odmowa wykonania zabiegu i odesłanie pacjentki do innego lekarza spowoduje, że upłynie ustawowy termin, lekarz nie może odmówić przerwania ciąży.
I tak właśnie zawód lekarza zostaje przekształcony w zawód kata i zabójcy. A bioetyka w usprawiedliwiacza morderstw na życzenie silniejszych.
Tomasz P. Terlikowski
