- Zbyt często Stany Zjednoczone zaczynają od dyktowania [swojego zdania'/> - mówił prezydent. W rozmowie z reporterem Hishamem Melhemem Barack Obama obiecywał, że Amerykanie będą więcej słuchać w kontaktach z krajami arabskimi. Sama decyzja o udzieleniu wywiadu najpierw arabskim mediom ma być symbolem, że USA nie są wrogie światu islamu.

Barack Obama dał do zrozumienia, że z nadzieją patrzy na dialog między przedstawicielami różnych wyznań. - Chciałbym powiedzieć, że podróżując po świecie muzułmańskim zrozumiałem, że niezależnie od wyznania - a Ameryka jest krajem muzułmanów, żydów, chrześcijan, niewierzących - wszyscy ludzie mają niewątpliwie wspólne nadzieje i wspólne marzenia - oświadczył. Dodał, że stawia sobie za zadanie tłumaczenie Amerykanom, że świat muzułmański pełen jest wyjątkowych ludzi, którzy po prostu chcą żyć po swojemu i widzieć, że ich dzieciom żyje się lepiej. Podkreślił, że zadaniem świata muzułmańskiego jest tłumaczenie, że Amerykanie nie są jego wrogami.

 

Prezydent mówił też, że wierzy w możliwość porozumienia z Iranem. To stanowisko różni go mocno od Hillary Clinton, która została sekretarzem stanu. Podczas swojej kampanii wyborczej zapowiadała, że jeśli Iran zaatakuje Izrael, zostanie w odwecie "zmieciony z powierzchni ziemi".

 

[video:http://www.youtube.com/watch?v=pAnQASZS-70&feature=related'/>

 

JTB/dziennik.pl/alarabiya.net

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »