Co było w reklamowce, która przyjął Niesiołowski? - zdjęcie
05.07.16, 08:45

Co było w reklamowce, która przyjął Niesiołowski?

"Gazeta Polska" dowiedziała się, co było w reklamówce, którą przyjął Stefan Niesiołowski. Nagrania operacyjne, na których widać, jak Stefan Niesiołowski przyjmuje reklamówkę od przedsiębiorcy podejrzanego o korupcję, w najbliższym czasie trafią do biegłych. 

Sprawę prowadzi Wydział Zamiejscowy ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi.  Informację o postępowaniu pierwsza podała „Gazeta Polska Codziennie” w maju br. Dotyczy afery, której szczegóły przedostały się do mediów w lipcu 2015 r. Wówczas Żandarmeria Wojskowa zatrzymała 12 osób: 2 żołnierzy i 2 pracowników wojska z Rejonowego Zarządu Infrastruktury w Bydgoszczy oraz 7 przedsiębiorców i radcę prawnego.

- Trwa przygotowywanie kopii binarnych dowodowych nagrań, po czym przeprowadzona zostanie ich analiza i wykonane będą oględziny zawartości nośników elektronicznych. Nadal prowadzone są czynności procesowe, mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy, w tym ustalenie, dla kogo przeznaczona była wypłata. Nie ma aktualnie żadnych przesłanek do przyjmowania, że miała miejsce jakkolwiek ingerencja w nagrania zabezpieczone do sprawy – odpowiedziała nam prokurator Beata Marczak, naczelnik Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi - informuje "Gazeta Polska". 

Według GP na nagraniu widać, jak Niesiołowski przyjmuje reklamówki, a także produkty spożywcze m.in. wędliny. W okresie, kiedy dokonano nagrania, księgowa firmy, z której przedstawicielem rozmawiał Niesiołowski, zaksięgowała wypłaty – dwa razy po 20 tys. zł. Nie wiadomo, czy ma to jakikolwiek związek z rozmową, w której uczestnikiem był poseł PO – prokuratura obecnie to weryfikuje.

Czy będzie uchylenie immunitetu Niesiołowskiemu? GP zapytała o to prokurator, która powiedziała:  - Postępowanie nadal prowadzone jest w sprawie, zaś S.N. nie został jeszcze przesłuchany w jakiejkolwiek roli procesowej – przekazała nam prokurator Marczak, a gdy uszczegółowiliśmy pytania: Śledztwo toczy się w fazie in rem. Ewentualne skierowanie wniosku w przedmiocie uchylenia immunitetu poprzedza sformułowanie postanowienia o przedstawieniu zarzutów wydane w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, jeżeli dostatecznie uzasadnione jest podejrzenie, że czyn popełniła określona osoba. Obecnie trwają intensywne czynności ustaleniowe i procesowe ukierunkowane na weryfikację dotychczas zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego oraz jego analizę pod kątem zaplanowania i realizacji dalszych czynności procesowych. W zależności od wyników tych czynności podjęte zostaną na dalszym etapie postępowania decyzje co do przedstawienia określonym osobom zarzutów popełnienia przestępstwa – odpowiedziała nam prokuratura.

kol/Gazeta Polska