Były premier uważa, że ostatnio Platforma "rozczarowuje pasywnością". - Rok 2012 był czasem straconym. Poza jedną decyzją dotyczącą podwyższenia wieku emerytalnego żadnych poważnych inicjatyw nie zauważyłem. Rząd turlał się od jednej sensacyjki do drugiej. Raptem się okazało, że rok minął i nic nie zrobiono - mówi Cimoszewicz.

 

Zdaniem senatora rządowi brakuje inicjatyw, choć PO zapowiadało ich wiele.- Niecałe trzy lata temu rozmawiałem z Donaldem Tuskiem. Powiedziałem mu: jesteście pierwszą partią, która ma szansę na reelekcję, i musicie sobie uświadomić, jaka to jest odpowiedzialność, jeżeli zmarnujecie 8 lat, i to w okresie, gdy świat zmienia się nieomal w rewolucyjnym tempie. Niestety, mam wrażenie, że oni marnują ten czas - relacjonuje Cimoszewicz.

 

Na dowód przywołuje, drugie exposé premiera. - Tusk powiedział: "Jeżeli oczekujecie wizji, to nie ode mnie". To jest dramat. Premier nie wie, dokąd nas prowadzi. Jako naród nie mamy żadnej wizji tego, dokąd zmierzamy. Dryfujemy - mówi były premier.

 

Jak widać, nie tylko "ciemnogród", ale również ulubieńcy salonu kręcą z niesmakiem głową na rządy Tuska...

 

AM/tokfm.pl