"Nie chcę kpić, ale tutaj Michał [Kleiber0 się zagalopował. On chce być otwarty i promować metodę rozmowy, ale w tym przypadku to nie jest do końca poważne. Nie ma komu z kim debatować. Z jednej strony mamy specjalistów od katastrof lotniczych, być może bez tytułów profesorskich (...), a z drugiej facetów, którzy się na tym nie znają" - mówil Cimoszewicz Radiu ZET/
"Po pięciu minutach wiedziałem, że ten człowiek być może się zna na innych sprawach, ale na pewno nie na katastrofach lotniczych. Od paru lat ten facet, ten nagi król, chodzi w Polsce w szatach królewskich, monarszych. Przynajmniej dla dużej części społeczeństwa" - kontynuował były premier.
"Nie chcę wnikać jak, ci ludzie pozwolili się instrumentalnie wykorzystywać. Swoimi nazwiskami i tytułami profesorskimi przykrywają intrygę polityczną. To jest żenujące, ale nie daje im żadnego tytułu, żeby uczestniczyć w poważnym sporze".
Tor/Radio ZET/dziennik.pl
