29 marca 2013, Oskarżony zdrapał z pigułki aborcyjnej identyfikująca ją nazwę (Cytotec) i włożył ją do opakowania pigułek na zwykłą infekcję. Przekonywał swoją dziewczynę, że jest chora i powinna zażyć akurat te tabletki. Wówczas dziewczyna wiedziała, że jest w ciąży, widziała już nawet swoje dziecko na USG i cieszyła się z macierzyństwa. Kiedy brała tabletkę, była mniej więcej w szóstym do siódmego tygodnia ciąży. Po zażyciu pigułki wystąpiły u niej silne bóle i skurcze, a następnie poronienie. W nagranej przez detektywów rozmowie przyznał się że zrobił to celowo, aby wywołać poronienie i wiedział jakie będą skutki jego działania. ( por. http://abcnews.go.com/blogs/headlines/2013/09/fla-man-admits-secretly-giving-girlfriend-abortion-pill/ )
W ostatni poniedziałek oskarżony, przyznał się do winy oszustwa i fałszywych oświadczeń pisemnych w listach e-mail w sprawie, która doprowadziła do utraty nienarodzonego dziecka jego dziewczyny. Grozi mu za to do 15 lat więzienia i trzech lat nadzoru po uwolnieniu. Jego dziewczyna Lee przeżywa obecnie depresję i jest leczona, co podkreśla strona oskarżająca. Kobieta twierdzi że nic na świecie, nawet jeśli zostałby on skazany na dożywocie, przywróci jej dziecka z powrotem do życia.
Strona oskarżająca chce aby mężczyzna odpowiadał jak za morderstw pierwszego stopnia, nie jedynie jak za narażenie życia kobiety. Oskarżony zaś zgodził się przyznać do winy, lecz nie do morderstwa.
MP/abcnews.go
