Do tragedii doszło 29-letnia ciężarna kobieta wracała z badania USG w szpitalu w Śremie w Wielkopolsce. Towarzyszył jej dziadek dziecka, które nosiła pod sercem. Przechodząc przez jezdnię na pasach zostali potrąceni przez pędzącą ciężarówkę.
Najbardziej ucierpiała kobieta, która zmarła po przewiezieniu do szpitala. Jednak dzięki determinacji lekarzy z jej łona wydobyto jej dziecko. - Jeszcze w dzień wypadku dziecko zostało przywiezione do specjalistycznego oddziału szpitala przy ul. Polnej w Poznaniu - powiedział "Głosowi Wielkopolski" dr Piotr Dobrowolski ze szpitala w Śremie.
Stan noworodka był bardzo ciężki. Tuż po urodzeniu przywrócono jego krążenie, ale musiało oddychać przy pomocy aparatury. - Kiedy wezwano mnie na SOR, kobieta była martwa, ale detektorem USG usłyszałem, że serce dziecka jeszcze bije - mówi dr Leszek Nowak, który przeprowadził operację.
Policja nadal ustala, jak doszło do tragicznego zdarzenia. Ojciec ofiary utrzymuje, że oboje przechodzili na zielonym świetle na przejściu dla pieszych. Kierowca ciężarówki, pod którą wpadła ciężarna, twierdzi, że zarówno kobieta jak i jej ojciec przechodzili na czerwonym świetle.
MaRo/Głos Wielkopolski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

