"Wróżka Viktoria specjalnie dla Gazeta.pl spojrzała w karty, żeby zobaczyć, co czeka Polskę w 2010 roku" zaczyna się artykuł w serwisie Deser.pl, który jest częścią Gazeta.pl. Dalej jest już tylko gorzej.

Gazetowa tarocistka "w polityce zobaczyła kartę diabła". Co to oznacza? Sama wróżka nie tłumaczy, ale redaktorzy nie pozostawiają czytelników w niepewności. - Jak łatwo się domyślić – piszą - nic dobrego. Wróżka wykłada dalej. - Afery, wyciągane brudy, nieczyste sprawy, na które nie mamy wpływu. I zmiany – mówi, dodając swoją błyskotliwą analizę sytuacji międzynarodowej. - Na świecie też nie będzie lepiej: niepokój i zamieszanie – przepowiada swoje "nowości".

Uspokaja jednak czytelników, że "w tym wszystkim Polska ma piękną kartę Słońca" i dlatego "powinniśmy wyjść obronną ręką z tej zawieruchy". Dla niewtajemniczonych przypomnijmy, że wróżka Viktoria to ta sama, która innemu "Słońcu", temu powszechnie kojarzonemu z Peru, zapowiedziała, że zgubi je kobieta.

Jak widać, "coś pękło, coś się skończyło". Ambitna próba zbudowania nowego Polaka, ze wszech miar europejskiego, postępowego i racjonalnego, którą "Gazeta Wyborcza" i koncern Agora podjęły 20 lat temu, kończy się żałośnie. A gdzie są tzw. autorytety i ich prognozy polityczne, gospodarcze i cywilizacyjne? Pewnie na stronach działu opinie "Gazety Świątecznej", których nikt już nie czyta.

AJ

 

Zobacz także:

Ciemnota i zabobon na salonach

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »