Pytanie: Bardzo podoba mi się to, że można się swobodnie umawiać i spotykać z różnymi kobietami bez konieczności ustatkowania się i zawarcia małżeństwa. Czy to w porządku?

Myślę, że musisz uczciwie przyjrzeć się swojej moty­wacji. Gdy wchodzisz w takie chwilowe związki, jaki jest twój cel? Naturalna odpowiedź może brzmieć: umawiasz się na randki po prostu po to, żeby się dobrze bawić. Za­pytaj jednak siebie samego, czy przypadkiem te krótkie związki nie są dla ciebie osłoną. Czy nie ukrywają głęb­szego strachu, że może nie umiałbyś stworzyć trwałego związku? Czy to sposób, aby uchronić się przed zbytnim zaangażowaniem, którego wymaga miłość? My, mężczyź­ni, musimy mieć odwagę stawiać czoła tym wymaganiom, jeśli zamierzamy utrzymać serce kobiety. Może to być dla nas ryzykowne i niewygodne, lecz – jak napisał C.S. Lewis – „Piekło to jedyne miejsce poza niebem, gdzie jest się cał­kowicie zabezpieczonym przed całym ryzykiem i wszyst­kimi perturbacjami miłości” [C.S. Lewis, Cztery miłości, tłum. M. Wańkowiczowa, IW PAX, Warszawa 1974, s. 142.].

Kiedyś przeczytałem, że „młoda miłość jest jak pło­mień: piękna, bardzo gorąca i gwałtowna, lecz wciąż jedynie migocząca jasnym światłem. Miłość serca starszego i zdyscyplinowanego jest jak węgiel: płonąca w głę­bi i niedająca się ugasić” [L. Parrott III, L. Parrot, Saving Your Marriage Before It Starts, Zondervan Publishing House, Grand Rapids, Mich. 1995, s. 41]. Jeśli chcesz znaleźć niegasnącą miłość, musisz zmierzyć się z faktem, że miłość nie przychodzi za darmo. Ona kosztuje nas wszystko, co możemy dać, lecz ten całkowity dar z siebie jest właśnie tym, co czyni nas najbardziej wolnymi. Wyzwala nas z przymu­su czynienia wszystkiego dla nas samych. Gdyby nie ona, umarlibyśmy, nie nauczywszy się kochać nikogo oprócz samych siebie. Według słów Ojca Świętego Jana Pawła II miłość „wydobywa człowieka ze skorupy indywidualizmu (różnych odmian) czy też egocentryzmu” [List Karola Wojtyły do Teresy Heydel, grudzień 1956. Cytat w: George Weigel, Świadek nadziei, s. 135]. Zabrzmi to dziwnie, ale nie poznamy wolności, dopóki jej nie odda­my – dla miłości właśnie. Właśnie po to istnieje: by moż­na było ją oddać. Jeśli żyjemy dla samych siebie, mijamy się z celem naszej własnej egzystencji, ponieważ zostali­śmy stworzeni, aby kochać tak, jak kocha sam Pan Bóg.

Namawiałbym cię, abyś nie rozbudzał zainteresowa­nia kobiety sobą, póki sam nie będziesz zainteresowany nią jako potencjalną przyszłą żoną. W wypowiedzi skie­rowanej do studentów papież Jan Paweł II zauważył, że nam, mężczyznom, brakuje gotowości do dawania: „Je­steśmy zwykle gotowi, by brać czy podbijać, jeśli w grę wchodzi zadowolenie, zysk, korzyść, czy sukces [...]. Po­tem przychodzi kwestia dawania i w tym punkcie waha­my się, ponieważ nie jesteśmy przygotowani, by dawać” [K. Wojtyla, The Way to Christ, Harper & Row Publishers, New York 1984, s. 51]. A jednak, jak powiedział w innym miejscu: „Jeśli osoba nie zdecyduje się kochać na zawsze, odkryje, że będzie jej niezmiernie trudno naprawdę kochać nawet przez jeden dzień” [Jan Paweł II, Homilia, 8.04.1982. Cytat w: C. West, Dobra nowina o seksie i małżeństwie, tłum. M. Majdan, Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 2002, s. 89].

Za: Jason Evert, Jeśli naprawdę mnie kochasz. 100 pytań na temat randek, związków i czystości seksualnej

Copyright © by Wydawnictwo Karmelitów Bosych

źródło: opoka.org.pl