Chodzi o wyjaśnienie charakteru zjawiska atmosferycznego oraz obecności samolotu Ił-76 10 kwietnia w Smoleńsku. W samolocie mieli znajdować się dziennikarze albo oficerowie FSB mający zabezpieczać polską wizytę. Jednakże ze względu na jego przeznaczenie (transport wody, maszynerii i paliwa) wydaje się to mało prawdopodobne.
Jakiś czas temu strona polska zwróciła się do USA o pomoc prawną w sprawie sztucznej mgły. Spotkało się to z nieprzychylną reakcją części mediów i internautów. Jak się jednak okazuje, wytworzenie sztucznej mgły nie jest niemożliwe, nie jest także niczym nowym. Dlatego też prokuratura powinna rozważyć także tą, według niektórych nieprawdopodobną, hipotezę.
System wytwarzający sztuczną mgłę powstanie niedługo w Badenii-Wirtembergii. Ma on być wyposażony w granaty mgielne, by w chwili, gdy jakiś samolot zejdzie z kursu i skieruje się w stronę reaktora, pociski zostały wystrzelone, utrudniając terrorystom precyzyjne przeprowadzenie ataku.
– Środki wiążące fizycznie lub chemicznie tlen w atmosferze, a także środek wytwarzający sztuczną mgłę, mogły zostać rozpylone przez Iła w dwóch warstwach w osi pasa – mówi dla portalu Niezalezna.pl polski fizyk, który nie wykluczył technicznej możliwości udziału transportowca do wytworzenia mgły. Aby to stwierdzić, należałoby m.in. przeprowadzić analizę biochemiczną próbek gruntu ze Smoleńska.
ib/Niezalezna.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

