- Nie staramy się ich zdołować i przytłoczyć. Staramy się usunąć kilka barier i pokazać im Boga, którego można zrozumieć i wejść z nim w relację. Chcemy dotrzeć do ludzi żyjących i pracujących w „mieście grzechu” - dodaje pastor. Wierni “Kościoła” są podzieleni według wieku i osobowości. Ewangelizują, docierając do ludzi na rowerach czy deskorolkach. Inni są byłymi narkomanami i alkoholikami. Wilhite napisał nawet książkę Torn: Trusting God When Life Leaves You In Pieces, którą co tydzień członkowie wspólnoty studiują na nabożeństwach.

 

Książka opowiada o podróży życiowej pastora. - Ona odpowiada na pytanie: dlaczego? Jest to najbardziej frustrujące ludzi pytanie - przekonuje Wilhite. Religijne nabożeństwa ewangelizatorów z Vegas są równie spektakularne i kiczowate jak koncerty naśladowców Elvisa. Na scenie widzimy pokaz świateł, w tle gra muzyka rockowa, a pastor wychodzi zza sztucznej mgły. Na scenie wykorzystywane są również wielkie ekrany - pokazywani są na nich wierni, którzy zaufali wspólnocie. Podczas jednego z ostatnich pokazów filmowych Whilhite przedstawił wiernego, który został sparaliżowany od pasa w dół po wypadku samochodowym. - Bycie nie OK jest OK - mówi pastor. Następnie czyta Pismo Święte i nawołuje, by zwrócić swe serce w stronę Jezusa. Wilhite przekonuje, że w ostatnim roku ochrzcił ponad 2 tysiące osób z “miasta grzechu”. - Pomagamy im odzyskać wiarę w Jezusa - przekonuje.


Mimo tego, że należy  być otwartym w trudnych czasach mediokracji na ewangelizację w sposób popkulturowy, można mieć wątpliwości, czy „rockowe opakowanie nabożeństwa może przyciągać w realny sposób ludzi do Jezusa. Ciekawe, ilu z tych 2 tysięcy nowych wiernych zostanie przy wierze, a ilu potraktuje chrzest tak samo jak ślub dany przez podróbkę Elvisa w z Vegas. „To co się dzieje w Vegas, zostaje w Vegas” - mawiają Amerykanie. Chrzest również?  Oglądając „Kac Vegas” można podejrzewać, że taki chrzest może być świetnym sposobem na spędzenie czasu podczas alkocholowego zamroczenia. A może jednak niektórych tylko w taki sposób można przekonać do prawdy?


Ł.A/Christian Post