Główną rolę w obrazie gra Gerard Butler, który, jak podkreślają krytycy, stworzył przekonująco postać twardego zbawcy sudańskich dzieci i krzyżowca. „ Childres podróżuje do Sudanu, gdzie buduje przytułki i sierocińce dla ofiar wojny domowej. Nie jest on jednak zwykłym misjonarzem. Jest uzbrojonym po zęby krzyżowcem trzymając w jednym ręku dziecko a w drugim spluwę. Tubylcy nazywają do afrykańskim Rambo”- pisze recenzent w „Guardianie”.  Mimo, niektórych szyderczych  opinii krytyków, okazuje się, że filmowcy nie pokazali wszystkich przygód tego nietuzinkowego człowieka, który założył organizację „Anioły Północnej Afryki”. Butler, który wciela się w Childersa, podkreśla, że gdy pierwszy raz przeczytał scenariusz, nie wierzył, że takie rzeczy mogły się zdarzyć jednemu człowiekowi. „Okazało się, że facet zrobił więcej niż pokazaliśmy to w filmie” - mówił gwiazdor w jednym z wywiadów.


Childers, który ma dziś 49 lat, nie skończył nawet liceum. Zaczął brać narkotyki w wieku 11 lat. Później stał się dilerem, którego życie przepełniała przemoc, seks i amoralność.  W swojej książce “Another Man’s War: The True Story of One Man’s Battle to Save Children in the Sudan” pisze nawet, że był w stanie przyłożyć osobie, która go „wkurzała” nóż do gardła. Zmienił życie po tym jak poznał swoją żonę. Przyjął wówczas do serca Jezusa, który pomógł mu rzucić nałóg i półświatek. Zdecydował się wtedy założyć własny biznes  w Pennsylvani. Rozpoczął również działalność ewangelizacyjną. W 1998 roku pojechał do Ugandy jako wolontariusz przy budowie jednego z obiektów. Podróż, która miała trwać kilka tygodni zmieniła na zawsze jego życie i życie setek dzieci w południowym Sudanie. Po tym jak zobaczył przemoc rebeliantów, którzy palili całe wioski, obcinali ludziom członki i zmuszali dzieci do bycia żołnierzami, postanowił zostać w Afryce.

  

Od tego czasu większość czasu spędza na Czarnym lądzie, gdzie założona przez niego organizacja prowadzi ośrodki dla sierot. Afrykanie nazwali go „kaznodzieją z karabinem” bowiem oprócz nauczania o Jezusie, Childers nosi ze sobą karabin maszynowy. Zdarzało mu się go użyć przeciwko rebeliantom i bandytom.  Film pokazuje działalność Childersa i jego brutalną metodę obrony dzieci. Childers przyznał jednak w rozmowie z „The Christian Post”, że pewne sceny w filmie są podkoloryzowane bądź zmyślone. „Jak komuś sprzedajesz prawo do własnej historii, tak to się kończy”- mówi, jednak dodając, że udało mu się wywalczyć by pewne wątki zostały w filmie. Głównie chodzi o kwestie religijne.


Film już wywołuje kontrowersje. Gerard Butler zwiększył ekipę ochroniarzy podczas swojego pobytu na Festiwalu Filmowym w Toronto, gdyż otrzymał śmiertelne pogróżki związane z jego rolą. „Jest to dość kontrowersyjny temat i niektórym może nie podobać się silny wątek religijny w tym filmie (w Sudanie istniał podział na arabską, islamską północ i chrześcijańskie południe, który doprowadził do trwającej 28 lat wojny domowej). Traktujemy te pogróżki bardzo poważnie” - oświadczył rzecznik szkockiego aktora. Film wejdzie na ekrany kin w Polsce 25 listopada.


Ł.A/The Christian Post/ Guardian