Ofiarą jednego z ataków stała się szopka betlejemska ustawiana od 63 lat w miejscowości Warren w stanie Michigan. Szopkę o wymiarach 2,5 na 2,5 m z figurami przedstawiającymi wydarzenia sprzed ponad 2000 lat co roku przygotowywał mieszkaniec Warren, John Satawa. Wybudował ją jeszcze jego ojciec. W tym roku po raz pierwszy zarząd dróg hrabstwa Macomb, w którym leży miasteczko, nie zgodził się na jej ustawienie. Jak tłumaczą urzędnicy, powodem takiej decyzji był list od ateistycznej organizacji Wolność od Religii, w którym grożono hrabstwu procesem.
Z kolei w miasteczku Amelia w Ohio od 28 lat odbywała się Parada Bożonarodzeniowa. W tym roku grupa, która zawsze sponsorowała to wydarzenie, wycofuje się ze wspierania imprezy. Burmistrz miasteczka, Leroy Ellington stara się pomóc uratować akcję, jednak pod inną nazwą. - Nasze miasto będzie gospodarzem imprezy, która odbędzie się tym razem jako Parada Wakacyjna. - mówi.
Zmiana nazwy z "bożonarodzeniowej" na "wakacyjną" nie spotyka się z protestem lokalnych wspólnot religijnych. Nikomu nie udało się namówić lidera tamtejszych baptystów na skomentowanie zmiany nazwy. Sam burmistrz przyznaje, że jak obywatel jest zwolennikiem utrzymania starej nazwy, jednak obawia się oskarżeń o naruszenie zasady rozdziału kościoła od państwa.
Także zakaz śpiewania kolęd w amerykańskich szkołach to niestety nie nowość. Doskonale problem ten zna nauczycielka z jednej ze szkół w Sacramento w stanie Kalifornia, Już na początku listopada rozpoczęła zbieranie podpisów pod petycją, zapewniającą uczniom jej szkoły prawo do śpiewania kolęd w okresie Świąt. Inicjatywa nazywa się "Wolność śpiewania kolęd w szkole publicznej". - Wszystko to po to, byśmy potem nie usłyszeli ze strony władz czy urzędników edukacyjnych, że nie mamy prawa do śpiewania o stajence czy Jezusie – mówi.
JaLu/Wnd.com/Naszdziennik.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

