Według katolickiego biskupa Eduarda Hilboro Kussali z diecezji w od trzech lat niezależnym Sudanie Południowym, chrześcijanie w Republice Sudanu – a więc północnej części niegdyś jednolitego państwa – są po prostu nielegalni. Biskup rozmawiał z organizacją „Pomoc dla Kościoła w Potrzebie” (Aid to the Church in Need). Hierarcha przyznał, że w Sudanie zdarzały się już nawet wygnania duchownych katolickich. Biskupi są naciskani, by nie mówili o tej sprawie. Bp Kussala powiedział, że chociaż sudańska konstytucja gwarantuje wolność religii, to tak naprawdę około 3-milionowa społeczność chrześcijan żyje w Republice Sudanu jako obywatele drugiej kategorii.

Najlepiej ten fakt obrazuje historia Meriam Ibrahim, którą wtrącono do więzienia i skazano na śmierć za wiarę w Chrystusa. Jej jedynym przewinieniem był fakt, że matka wychowała ją jako chrześcijankę, choć jej ojciec był muzułmaninem. Sudańskie władze ugięły się dopiero pod naporem opinii publicznej, która domagała się uwolnienia Meriam Ibrahim. Choć kobieta opuściła więzienie, to mieszka dziś na terenie ambasady USA, bo nie otrzymała od państwa paszportu. Nie jest więc w stanie legalnie opuścić opresyjnego muzułmańskiego państwa.

pac/catholic culture