- Chrześcijanie w Pakistanie poczuli ulgę, gdy dowiedzieli się, że pastor z Florydy odwołał swoje plany spalenia Koranu. Taki incydent mógł mieć poważne konsekwencje w muzułmańskim kraju - powiedział biskup Joseph Coutts w wywiadzie dla ABC News.

- Czuję ulgę, że Koran nie został spalony. Musimy pamiętać, że tutaj jest różnica między spaleniem Koranu a tylko mówieniem, że to się zrobi - powiedział biskup. Jego zdaniem spalenie Koranu spowodowałoby wiele szkód a konsekwencje ponieśliby chrześcijanie mieszkający np. w Pakistanie. – Muzułmanie szanują Koran i swój gniew wyładowaliby na żyjących obok nich chrześcijanach - dodał Coutts. Po ogłoszeniu zamiaru spalenia Koranu przez Terrego Jonesa, biskup Coutts kilkakrotnie rozmawiał z liderami muzułmańskimi w Pakistanie i policją, by zapobiec ewentualnym atakom na chrześcijan.

Biskup zwrócił uwagę na antyamerykańskie nastroje panujące w Pakistanie. Porównał plany spalenia Koranu do wejścia protestanta do kościoła katolickiego i zbeszczeszczenia przez niego hostii w czasie konfliktu religijnego w Irlandii Północnej. W latach 2005 i 2006 chrześcijanie byli atakowani w Pakistanie po opublikowaniu przez duńską gazetę karykatur Mahometa. Biskup Coutts uważa, że spalenie Koranu byłoby w tym kraju odebrane jeszcze gorzej.

Ł.A/CNA

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »