Ks. Henri Boulad twierdzi, że chrześcijanie są mocno podzieleni, jeśli chodzi o ocenę protestów antyrządowych. W tekście dla „AsiaNews”. Katolicy przyjęli raczej postawę neutralną, w przeciwieństwie do papieża Szenudy III z kościoła koptyjsko-ortodoksyjnego, który stanął po stronie Hosniego Mubaraka.

Zdaniem katolickiego duchownego może to mieć związek nie tylko z obawą przed przejęciem władzy przez Bractwo Muzułmańskie, ale także wewnętrzne przepychanki kościelnej hierarchii. - Uważam, że lepiej by było, gdyby przyjął o wiele bardziej neutralne stanowisko, by później nie zostać posądzonym o kolaborację z „ancien regime” - pisze kapłan.

Zdaniem ks. Boulada większość chrześcijan, pomijając niektórych aktywistów, dystansuje się od protestów. - Prawda jest taka, że oni żyją w obawie przed najgorszym, które nastąpiłoby, gdyby Bractwo Muzułmańskie miało udział we władzy. Bogu dzięki nie było do tej pory żadnego religijnie motywowanego zajścia, mimo że policja została przesunięta na inne stanowiska i kościoły oraz klasztory pozostają bez żadnej ochrony – twierdzi duchowny.

sks

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »