W rezultacie w Betlejem w miejscu narodzin Jezusa, chrześcijanie muszą uciekać przed prześladowaniami. W 1990 roku 60 proc. populacji w tym mieście, to byli chrześcijanie, dziś jest ich poniżej 20 proc.

Abd Al-Nasser oskarża również bezkarność i obojętność wobec tych prześladowań. - Problemem są nie tylko przywódcy arabscy, którzy cicho siedzą, ale co jest bardziej niepokojące, intelektualiści arabscy, elity, organizacje pozarządowe i kierownicy sektora prywatnego. Wszystkie te grupy obserwują to niesłychane szaleństwo bez precedensu i nie oceniają niebezpieczeństwa tych zbrodni. Abd Al-Nasser zachęca swoich współwyznawców - do podwyższenia tonu w obronie chrześcijan i ustanowienia dla nich praw.

Zdaje się jednak, że to głos wołającego na pustyni.

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »