Nuncjusz apostolski w Kairze, abp Fitzgerald przyznaje, że demonstracje, jakie trwają w mieście, są "zadziwiająco wolne od podtekstów religijnych". - Widać wiele oznak współpracy między chrześcijanami i muzułmanami - dodaje.

Około 90 proc. ludności Kairu to muzułmanie. Katolicy stanowią znikomy odsetek, około 500 tys. Znaczna ich większość jest członkami Ortodoksyjnego Kościoła Koptyjskiego.

Abp Fitzgerald wspomina, że już w pierwszych dniach zamieszek, chrześcijanie i muzułmanie organizowali się spontanicznie, by zapewnić sobie wzajemnie bezpieczeństwo i pomoc.

"Naprawdę wspaniałą" jedność chrześcijan i muzułmanów zauważa też patriarcha Katolickiego Kościoła koptyjskiego, kard. Antonios Naguib.

Na początku tego roku przez Egipt przetoczyła się fala prześladowań chrześcijan, w tym zamach na koptyjski kościół w Aleksandrii, w którym zginęło 21 osób, a wiele innych zostało rannych. Obserwatorzy sytuacji w Egipcie obawiali się, że Muzułmańscy Bracia mogą wykorzystać trwające protesty, by przekształcić Egipt w państwo islamskie.

Jednak patriarcha Naguib zwraca uwagę na "nową dojrzałość", jaką odznaczają się protestujący. - Czynnik religijny nie ma tu większego znaczenia. To jest prawdziwy ruch polityczny i mamy nadzieję, że ta jedność i solidarność, jaka się pojawiła, przyczyni się do zmiany mentalności i doprowadzi do wzajemnej akceptacji i większej współpracy - wyznaje kard. Naguib.

Co więcej, także niektórzy muzułmańscy liderzy mają nadzieję, że protesty zakończą się zaprowadzeniem ery post-Mubaraka, a w kraju nie będzie już muzułmańskiego ekstremizmu.

- Fundamentaliści nie przejmą kontroli w państwie. To, co się tu dzieje w ostatnich dniach to najlepszy dowód na to, że prawdziwym wrogiem wolności religijnej w Egipcie jest reżim Mubaraka, który dąży do podziału chrześcijan i muzułmanów, by objąć kontrolę nad państwem - dodaje Wael Farouq, muzułmanin, profesor z Uniwersytetu Amerykańskiego w Kairze.

Farouq wspomina także, że wśród protestujących byli tacy, którzy głośno pytali o jedność wyznawców różnych religii. "Chrześcijanie i muzułmanie - wszyscy jesteśmy Egipcjanami" - skandowali.

Z kolei Szenuda III, papież Ortodoksyjnego Kościoła koptyjskiego, wyraził swoje poparcie dla "stabilności reżimu Mubaraka" i wezwał wiernych, by nie dołączali do protestów.

eMBe/CatholicNewsAgency

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »