Organizacja poprosiła narodową agencję zarządzającą budżetowymi pieniędzmi na opiekę zdrowotną (Centers for Medicare i Medicaid Services), która kontroluje prawie 800 miliardów dolarów przyznane służbie zdrowia przez administrację Obamy, by ta zmusiła szpitale do zabijania dzieci. Organizacja ma wielkie szansę, by przepchnąć swoje postulaty, bowiem poglądy obecnego administratora agencji dr. Donalda Berwicka są tak radykalne, że Obama mianował go na stanowisko, gdy kongresmeni byli na wakacjach.
ACLU domaga się, by szpitale kierujące się zasadami chrześcijańskimi były zmuszone do dokonywania aborcji w swoich placówkach. Prawnicy organizacji broniącej wolności religijnej - Becket Fund for Religious Liberty zwracają uwagę, że argumentacja ACLU stoi na granicy prawa. Według prawników prawo stanowi, że szpitale mają dbać o zdrowie kobiet i nienarodzonych dzieci, dlatego żaden sąd nie wymagał do tej pory, by religijne placówki musiały rezygnować ze swoich zasad.
- Jeśli prawnicy ACLU odniosą sukces przed sędziami-aktywistami, to w USA otworzy się nowy front do walki z życiem nienarodzonym i gwałceniem praw religijnych - uważa publicysta LifeNews Rick Santorum. – Już niedługo administracja Obamy zacznie obalać federalne regulacje chroniące prawa religijne pracowników służby zdrowia.
W 1973 roku, kilka miesięcy po słynnym wyroku Roe vs Wade, Kongres wydał prawo przyznające prawo placówkom medycznym odmówienia zabicia dziecka nienarodzonego. Gwarantuje to tzw. Church Amendment. Poprawka Weldon mówi natomiast, że każda agencja, która dyskryminuje szpitale ze względu na zasady w nich panujące, zostanie pozbawiona federalnych funduszy. - ACLU robi wszystko, by zmienić to prawo. I może jej się udać, bo ma wielu przyjaciół w administracji Obamy - pisze Santorum.
Ł.A/LifeNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

